Gdzie obejrzeć mecz FC Barcelona – APOEL Nikozja? Sprawdź dostępne linki!

Gdzie obejrzeć mecz FC Barcelona – APOEL Nikozja? Sprawdź dostępne linki!

Jeśli cały czas zastanawiasz się, gdzie możesz obejrzeć mecz FC Barcelona – APOEL Nikozja, wybierz jeden z proponowanych przez nas linków. Dzięki coraz dokładniejszemu researchowi jesteśmy w stanie zaproponować Wam dziesiątki odsyłaczy do transmisji spotkania z udziałem FC Barcelony.

Sztab szkoleniowy ogłosił listę powołanych zawodników na dzisiejszy mecz z APOEL-em

Sztab szkoleniowy ogłosił listę powołanych zawodników na dzisiejszy mecz z APOEL-em

Luis Enrique podjął decyzję, co do powołań na dzisiejsze spotkanie Ligi Mistrzów z APOEL-em. Hiszpański szkoleniowiec zrezygnował z usług Javiera Mascherano, Pedro, Jordiego Alby, Martina Montoyi oraz Sergio Busquetsa, którzy obejrzą mecz z trybun. Sztab szkoleniowy postanowił, aby wyżej wymienieni zawodnicy odpoczęli przed następną kolejką La Liga rozpoczynającą się w ten weekend.

Wielka mała drużyna

Wielka mała drużyna

FC Barcelona jest znana głównie z tiki-taki. Jednak inne elementy taktyczne także są doskonale dopracowane. Bo kto zaprzeczy, że piłkarze Dumy Katalonii potrafią wyprowadzić zabójczą kontrę, utrzymać się na czas przy piłce, czy posłać długie, prostopadłe podanie pod bramkę rywala? Mimo tych wielu możliwości, był jeden aspekt, na który narzekamy od dawna – gra głową. Jak to się zmieniło w minionym okienku transferowym?

Kto zagra z Apoelem?

Kto zagra z Apoelem?

Przed rozpoczęciem sezonu nikt nie wiedział, kto tak na dobrą sprawę stanie się pierwszym bramkarzem Barcelony. Koszulkę z numerem „1″ otrzymał Ter Stegen, ale ten przed rozpoczęciem ligi nabawił się drobnego urazu, przez co Claudio Bravo jest obecnie wyborem numero uno. Czy Luis pozwoli zadebiutować niemieckiemu golkiperowi w Lidze Mistrzów? Tego dowiemy się już w środę.

Udanie wejść w Ligę Mistrzów

Udanie wejść w Ligę Mistrzów

Wraca Liga Mistrzów! Choć pierwsze spotkania zostały rozegrane wczorajszego wieczora, to dla kibiców Barcelony najważniejsze odbędzie się dziś o godzinie 20.45. Wtedy na Camp Nou gospodarze zmierzą się z cypryjskim APOEL-em Nikozja. Rywal wydaje się łatwą przeszkodą, a faworyt jest z góry znany. Problemów nie powinno być, zwłaszcza jeśli popatrzymy na obecną formę piłkarzy Luisa Enrique.

Od braku punktualności do podpisu na bucie, czyli karać czy nie?

Od braku punktualności do podpisu na bucie, czyli karać czy nie?

Od 2. kolejki Primera Division minęło już trochę czasu, ale w mojej głowie cały czas tkwi pewna sytuacja. W drugiej połowie meczu na El Madrigal z Villarrealem na rozgrzewkę ruszył Neymar i zanim zaczął wykonywać ćwiczenia… podarował autograf jednemu z fanów Żółtej Łodzi Podwodnej. Od razu sobie pomyślałem: „oho, będzie jazda”! I nie pomyliłem się za mocno, choć nagłośnienie całej sytuacji nie było duże. Z mojej pespektywy słusznie; w końcu nie stało się nic strasznego, ale ostatnio przeczytałem, że klub zastanawia się nad nałożeniem kary na Brazylijczyka. To skłoniło mnie do myśli – co powinien, a czego nie powinien robić piłkarz? Czy wszyscy dookoła nie starają umieszać się ich w klatce? Czy miły gest może być powodem do ukarania gracza?

Keep calm and… keep going!

Keep calm and… keep going!

Kto z Was miał okazję oglądać sobotnie derby Madrytu? Muszę się przyznać, że osobiście nie zaliczam się do tego grona w stu procentach. Nie omieszkałam jednak zajrzeć do statystyk spotkania i zobaczyć raz jeszcze gole, które uformowały nam wynik 1:2. Doszłam do wniosku, że w pewnym stopniu dają do myślenia.

Barca nie mierzyła się jeszcze w tym sezonie z żadną z madryckich potęg. Najbliższe El Clasico zaplanowano na 25 października, natomiast podopieczni Diego Simeone przyjadą na Camp Nou dopiero w 18. kolejce. Wiele może się jeszcze zmienić do tego czasu, wydaje mi się jednak, że spotkanie warto prześledzić raz jeszcze. Potraktujmy je jak wiersz, w którym musimy odgadnąć, co autor miał na myśli, a mówiąc prościej, zastanówmy się nad nim.

Rollercoaster

Rollercoaster

W pierwszych trzech ligowych kolejkach Barcelona nie straciła bramki, wyrównując tym samym wyczyn z sezonu 1993/1994. To zdanie czytaliście już wiele razy po sobotnim meczu. Patrząc na grę obronną Dumy Katalonii ostatnimi czasy, osiągnięcie to wywołuje pewne zdziwienie. Ciężko powiedzieć, ile w tym wszystkim ręki trenera, ile formy zawodników, a ile najzwyczajniej w świecie szczęścia. Każdy któremuś z tych aspektów przypisze inną wagę. A co ze wspominanym zespołem sprzed 21 lat? Czy rozpoczęcie ligi z zerami po stronie strat okazało się dla nich dobrym prognostykiem na koniec? Zapraszam do krótkiego przypomnienia szalonego sezonu 93/94.

La Liga gra: Atletico dalej rządzi w Madrycie, senyera tym razem szczęśliwa

La Liga gra: Atletico dalej rządzi w Madrycie, senyera tym razem szczęśliwa

Po dwutygodniowej przerwie, spowodowanej grą reprezentacji, powróciły emocje w La Liga. Daniem głównym uznane zostały, bez żadnej niespodzianki, derby stolicy, czyli spotkanie na Santiago Bernabeu, w którym mierzyły się Real i Atletico. Przystawką z kolei można było nazwać mecz o subtelnym znaczeniu politycznym. Na Camp Nou spotkały się bowiem Barcelona i Athletic Bilbao. Interesująco zapowiadała się również potyczka w Vigo, gdzie Celta podejmowała Real Sociedad oraz w Granadzie, gdzie będący od początku sezonu w niezłej dyspozycji gospodarze grali z Villarrealem. Ponadto naprzeciwko siebie stanęli beniaminkowie – Eibar i Deportivo. Zapraszamy na podsumowanie!

Montoya 2.0

Montoya 2.0

Martin Montoya przez wiele lat musiał bezpośrednio rywalizować z Danim Alvesem. Choć ten drugi z roku na rok rozgrywa coraz gorsze zawody, to ani Vilanova, ani Martino nie stawiali na młodego Hiszpana. Również pierwszym wyborem Luisa Enrique jest Brazylijczyk. Nawet po przyszłorocznym wygaśnięciu kontraktu Alvesa, Hiszpan nie może być niczego pewny. Douglas to jedna wielka zagadka, ale po coś go Zubizarreta na Camp Nou sprowadził. Wszystko odmieniło się w ostatnim ligowym meczu przeciw Athletic Bilbao. Z powodu urazu Alvesa, na prawą stronę obrony obsadzony został Montoya, który po 90 minutach meczu mógł zostać okrzyknięty największym wygranym tamtego spotkania.