Myślami w innym miejscu, czyli zapowiedź meczu Eibar – Barcelona

Gdybyśmy tworzyli tabelę od początku rundy wiosennej, to moglibyśmy dojść do stwierdzenia, że będziemy obserwować starcie najsłabszej z najlepszą drużyną w lidze. To zdanie nie mija się z prawdą, ponieważ rzeczywiście Eibar w tej chwili prezentuje tragiczną formę, a z kolei Barcelona nareszcie wyszła na prostą, na której musi pozostać jeszcze jakiś czas, ponieważ ekipa Basków to tylko przystawka. Dania główne nadejdą w następnym tygodniu. Mamy zawsze nam powtarzały, żeby nie jeść słodyczy przed obiadem. W tym przypadku jest podobnie – nie powinniśmy popadać w hurraoptymizm, jeśli uda nam się wysoko wygrać z beniaminkiem, ponieważ wszystko, co najlepsze, musi przyjść w spotkaniach z Manchesterem oraz Realem.

Świadomość tego ma Luis Enrique, który podał już kadrę na spotkanie na Estadio Municipal de Ipurua. Zaskoczeń nie ma, bo nie wystąpią Alves oraz Alba, którzy pauzują za kartki. Kontuzjowani są Busquets oraz Vermaelen, ale w kadrze znalazł się za to Douglas. Ciężko jednak przewidywać, że Brazylijczyk pojawi się na murawie od pierwszych minut, ponieważ niemal pewne jest to, że na prawej flance zagra Montoya. Trener Barcy ma jeszcze jeden problem – Mascherano oraz Mathieu są zagrożeni kartkami. O ile występ Francuza w El Clasico nie jest do końca pewny, to Argentyńczyk na pewno będzie potrzebny Lucho w następny weekend. Dlatego były gracz Liverpoolu zasiądzie na ławce rezerwowych. Z przodu raczej nie należy spodziewać się zaskoczeń. Być może Pedro zajmie miejsce Luisa Suareza, ale na ostateczną decyzję trzeba jeszcze chwilę poczekać.

Sytuacja Eibaru jest bardzo kiepska, a to i tak mało powiedziane. Siedem porażek z rzędu, osiem meczów bez wygranej. Przerwanie serii w dzisiejszym meczu graniczy z cudem, ale jest pewna nadzieja dla gospodarzy. Przede wszystkim braki kadrowe przeciwnika, a po drugie – lekkie rozkojarzenie. Tak, tak, piłkarze zapewniają, że koncentrują się tylko i wyłącznie na następnym przeciwniku, ale nie da się ukryć, że w następnym tygodniu Barcelonę czekają spotkania, które mogą być decydujące dla całego sezonu. O zlekceważenie beniaminka z Kraju Basków, i na dodatek w takiej formie, nie jest ciężko. W składzie miejscowych należy się spodziewać kilku zmian w porównaniu do poprzedniego spotkania. Na lewej obronie wystąpi Lillo, w środku boiska nie ujrzymy pauzującego za czerwoną kartkę Daniego Garcię, którego zastąpi Jon Errasti, a miejsce obok niego zajmie pewnie Borja Fernandez. Z przodu miejsce w składzie wywalczył sobie Lekic, ale za nim może wystąpić Aruabarrena, a nie Manu del Moral. Wszystko wyjdzie w praniu.

Pierwsze oficjalne spotkanie ligowe pomiędzy oboma zespołami odbyło się w poprzedniej rundzie. Na Camp Nou Eibar przegrał 3:0, a bramki padły dopiero w drugiej połowie. Do siatki gości trafili: Xavi, Neymar oraz Messi. W dzisiejszym spotkaniu liczymy na podobny wynik i przy okazji na dobry występ zmienników, którzy mają niepowtarzalną okazję, aby się zaprezentować – w szczególności Montoya, Bartra i Rafinha, czyli ci, na których kibice liczą najbardziej. Lepszej okazji nie mogli sobie wymarzyć.

14.03.2015, godz. 18:00, Estadio Municipal de Ipurua
27. kolejka La Liga
SD Eibar – FC Barcelona

Przewidywane składy:

Eibar: Jaime – Eneko Boveda, Txema Anibarro, Raul Navas, Lillo – Jon Errasti, Borja Fernandez – Ander Capa, Mikel Arruabarrena, Saul Berjon – Dejan Lekic

Barcelona: Claudio Bravo – Martin Montoya, Gerard Pique, Marc Bartra, Adriano – Ivan Rakitic, Xavi, Rafinha – Leo Messi, Luis Suarez, Neymar Jr

Opinie redaktorów:

Aleksander Stanuch (DumaKatalonii.pl): Mecz z Eibarem musi zakończyć się zwycięstwem FC Barcelony i nie widzę innej opcji. Wreszcie udało się wskoczyć na fotel lidera i tak pewnie pozostanie do El Clásico. O dziwo gospodarze na Municipal de Ipurua grają gorzej niż na wyjazdach, co jest rzadkością w przypadku beniaminków. Goście będą musieli sobie radzić z problemami kadrowymi, ale Luis Enrique nie powinien mieć z tym większych kłopotów. Czego się spodziewam? Myślę, że Blaugrana, a także Real Madryt, zdobędą komplet oczek przed Gran Derbi i status quo w tabeli zostanie zachowany. Eibar to nie jest drużyna, która zdoła urwać punkty rozpędzonej Barcelonie, która ostatnio udowadnia, że spotkania wyjazdowe przestały być jej zmorą.

Mary Kowalik (BlogFCB.com): Biorąc pod uwagę, że najbliższy rywal Barcy nie punktował od kilku ładnych kolejek, sądzę, iż trzy punkty dla Katalończyków są wręcz powinnością. Z całym szacunkiem do Eibaru, raczej nie będą faworytami tego spotkania. Musimy jednak pamiętać, iż Blaugranie zdarzały się już bardzo niepożądane potknięcia w naprawdę nietrudnych starciach, dlatego ani tego, ani żadnego innego meczu nie powinna ignorować. Stawiam na 1:4 dla podopiecznych Luisa Enrique.