8-ung Bayern

Wygrywając, wprawdzie skromnie z Viktorią Pilzno, Bayern Monachium jest na najlepszej drodze do awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Na dwie kolejki przed zakończeniem fazy grupowej, drużyna Pepa Guardioli jest pewna awansu.

Wtorkowa wygrana broniącego tytułu Bayernu (dzięki trafieniu Chorwata Mario Mandzukica) była już dziewiątą z rzędu w tej fazie rozgrywek. Taką serią może pochwalić się jeszcze tylko Barcelona, która zanotowała ją w sezonie 2002/03. Wyrównany przez “Gwiazdę Południa” rekord Katalończyków musi budzić respekt. Zwycięzca poprzedniej edycji Champions League okrasza kolejne strony historii klubu złotymi zgłoskami. Ale…

Pomimo, iż Bawarczycy wyrównali własny rekord pod względem zdobytych punktów na tym etapie rozgrywek i rekord Barcelony w liczbie kolejnych dziewięciu zwycięstw, to jednak nikt w drużynie na rekordy nie zwraca zbyt dużej uwagi. - Jeśli wygrywasz cztery mecze z rzędu i masz 12 punktów, a potem tylko wygrywasz jedna jedyną bramką, to nie ma co specjalnie negatywnie podchodzić do sytuacji - stwierdził po spotkaniu Thomas Mueller. Oczywiście musimy się poprawić, ponieważ mimo wszystko popełniamy jeszcze sporo błędów. Nie oderwaliśmy się od ziemi, tylko wygrywamy i to jest najważniejsze - dodał reprezentant Niemiec.

Miesiąc temu Monachijczycy zgnietli u siebie Viktorię, wbijając rywalom pięć goli. Tymczasem w meczu rewanżowym na zdobycie zwycięskiego bramki potrzebowali ponad godziny. Po męczarniach do siatki w końcu trafił Mandzukić. Viktoria mogła ponadto niespodziewanie doprowadzić do wyrównania, marnując w ostatnich minutach bardzo dobrą okazję. To kolejne, mało przekonywujące zwycięstwo podopiecznych Guardioli, biorąc także pod uwagę ostanie spotkania w Bundeslidze. Tak było przeciwko Freiburgowi (1:1), FSV Mainz (4:1, 0:1) , ale również z Herthą Berlin (3:2) i Hoffenheim (1:2).

To pierwszy sezon Pepa z Bayernem w Bundeslidze i lidze europejskiej, a jego nowy zespół już kontynuuje “trend Heynckesa” i śrubuje kolejne rekordy. Jednak Hiszpan wraz z kapitanem drużyny, Philippem Lahmem, oczekują bardziej pewnych wygranych, zwłaszcza na zakończenie rozgrywek grupowych. -Jestem bardzo zadowolony z dziewięciu kolejnych zwycięstw. Chcemy wygrać grupę i to oznacza, że musimy zwyciężyć w Moskwie i Manchesterze- przyznał Guardiola w wywiadzie udzielonym stacji Sky. -Musimy przestać przysypiać w początkowej fazie meczu, co w ostatnich tygodniach cały czas się zdarzało. Musimy poprawić naszą grę w pierwszych 15, 20 minutach- mówił dziennikarzom Lahm. -Pozwalamy naszym rywalom uwierzyć, że są w stanie coś nam zrobić. To nie może się powtórzyć, ponieważ gramy w Lidze Mistrzów.

Tymczasem w Bundeslidze Bayern może ustanowić w tym tygodniu rekord 37 meczów z rzędu bez porażki. Należy jednak wyraźnie zaznaczyć, że mistrzowie Niemiec i obrońcy trofeum LM borykają się z kontuzjami w składzie, co może wpływać na ich słabszą formę. Do zdrowia wrócili Javi Martinez i Mario Goetze. Na powrót do treningów czeka Arjen Robben, a w listopadzie do składu mają dołączyć Thiago Alcantara i Xherdan Shaqiri. Jednak z pechem nie może się uporać Bastian Schweinsteiger. Toni Kroos podkreśla nawarstwianie się trudności wewnątrz kadrowych w najmniej odpowiednim momencie. -Nie ma festiwalu na boisku tylko szpital w drużynie. To frustrujace, że tak wiele jakości musi leżeć w łóżkach.

Franck Ribery nie do końca przetrawił występ w Lidze Mistrzów i podchodzi do sprawy słabego wyniku w Pilźnie w nieco inny sposób. -Być może po zwycięstwie 5:0 podeszliśmy do meczu zbyt luźno. Zrobiliśmy wiele rzeczy, które nie miały nic wspólnego z zaleceniami trenera. Nie byliśmy zbyt agresywni, w wielu momentach było nam trudno się odpowiednio poukładać na boisku. Musimy się obudzić, bo czas tu (w Lidze Mistrzów) biegnie szybciej, niż w jakichkolwiek innych rozgrywkach. To nie może więcej się nam zdarzyć. Już w sobotę powinniśmy odpowiednio zareagować - dodał Lahm.

Bayern musi uważać. W najbliższym czasie nie będzie mógł skorzystać z usług Schweiniego. Pomocnika Bayernu czeka ponowna operacja. Bastian nie był nawet pięciu minut na boisku w Pilźnie i jako pierwszy udał się na do hotelowego pokoju. Nie mógł mieć zadowolonej miny, gdyż był to kolejny występ, którego nie zaliczył do udanych. 29-letni zawodnik wciąż nie odzyskał pełni formy po odniesionej niedawno kontuzji. W spotkaniu przeciwko Viktorii, Schweinsteiger sporo biegał, zaliczył parę podań otwierających z których jednak niewiele wynikało w kontekście całej partii.

Jego problem z kostką to jednak nie jedyna rzecz, która uniemożliwia w pełni sprawne poruszanie się po boisku. Przez kilka tygodni dokładnie analizowano sytuację Niemca i pomimo stosowania różnorakich środków zapobiegawczych, zawodnika nie ominie stół operacyjny, co ponownie wyłączy go z gry na wiele tygodni. Na jak długo? Tego jeszcze wyraźnie nie określono. Przyglądano się też jego obecnej sytuacji w zespole tworzonym przez Guardiolę.

Od początku pracy na Allianz-Arena Katalończyk preferuje nietypowe dla Bayernu ustawienie 4-1-4-1. To zupełnie odmienna koncepcja od tej stosowanej przez poprzedniego trenera, Juppa Heynckesa. Klasyczne 4-2-3-1 pozwalało w poprzednim sezonie na swobodne rozjeżdżanie rywali. Bawarczycy za poprzedniej kadencji strzelali więcej goli tracąc przy okazji mniej bramek. -Nie wszystko układa się tak, jak zakładałem. Muszę skorygować moje pomysły, póki jeszcze jest na to czas. Chodzi o kwestie taktyczne. Na pytanie dziennikarza magazynu “Kicker” o jakie może chodzić dokładnie, Hiszpan odpowiedział tajemniczo - Powiem to piłkarzom w szatni.

W strategii Guardioli przesunięcie Schweinsteigera nieco wyżej, na pozycje nr 8 jest zabiegiem czysto kosmetycznym. Sam zawodnik, grający wcześniej na skrzydle lub jako ofensywny pomocnik, swoje miejsce widzi tuż przed obrońcami. To właśnie dzięki pozycji nr 6 zdobył uznanie w świecie futbolu. Wychowanek bawarskiego klubu uważa, że tu wnosić może więcej do gry zespołu. -Widzę, że gra na tej pozycji najbardziej pasuje do moich zdolności. Mogę pełnić też bardziej ofensywną rolę i choć przywykłem do zmian, to czuję, że ustawiony tuż przed linią obrońców będę bardziej przydatny.

Bastian tą wypowiedzią zasygnalizował Guardioli, że nie ma zamiaru być ofiarą jego eksperymentów i transferu Thiago Alcantary. Schweinsteiger to filar zespołu a filary maja to do siebie, że przesuwane mogą naruszyć każdą konstrukcję. Czy można dziwić się jednak Schweiniemu, że chce postawić sprawę jasno? W poprzednim sezonie tworząc w środku parę razem z Javim Martinezem byli niezniszczalni. Zmiany Guardioli i nadmierne ingerowanie w tę materię, niekoniecznie musi wyjść drużynie na dobre.

Jak na razie na pozycji nr 6 intensywnie testowany przez Guardiolę jest kapitan Bawarczyków i reprezentacji Niemiec, Phillip Lahm. -Otrzymałem talent i chcę go w pełni wykorzystać- powiedział piłkarz przed tygodniem tygodnikowi Bild Sport. -To ogromny komplement ze strony trenera zostać nazwanym najinteligentniejszym zawodnikiem. Ale Messi jest jeszcze bardziej utalentowany ode mnie.

Analizując choćby pobieżnie obie wypowiedzi nasuwa się pytanie, czy nie chodzi tylko o to, że Schweinsteigorowi przyjdzie walczyć o pierwszy skład ze swoim kolegą z reprezentacji? Pep twierdzi, że pozycja Lahma nie jest ostateczną, zwłaszcza w trakcie procesu renowacji zespołu. -Ale nie twierdzi również, że powrót na prawą stronę wkrótce będzie możliwy- zaznacza Lahm. -Teraz gram w pomocy, bo skład jeszcze nie jest w pełni gotowy. Nie ma co zbytnio się obawiać bo ostateczna decyzja i tak należeć będzie do trenera.

Czy i jak ostatecznie Guardiola ukształtuje zespół nie krzywdząc przy tym nikogo, okaże się po zakończeniu pierwszego roku pracy na Allianz-Arena.

Foto: Avanti/Poller