A w niedzielę “odpoczywamy”

W to niedzielne popołudnie Blaugrana zaprezentowała nam “subtelny” spacerek, w którym, na Estadio Ipurua, pokonała SD Eibar aż 4:0.

Spotkanie było jednostronne i rzucało się to w oczy dość często. Barca wyszła na prowadzenie już w 8. minucie, gdy do bramki trafił, de facto łatający dziurę w ataku, Munir (zastępował nieobecnego Neymara). Poza tym nietrudno było też dostrzec, że Claudio Bravo nie miał zbyt wiele roboty tego popołudnia.

Eibar zwyczajnie nie był dziś w formie i o ile przez pierwszą połowę stawiał trochę oporu na tyle, by wynik nie zmieniał się aż do 41. minuty, tak, poza tym, nie zaprezentował nic wyjątkowego. Wówczas bowiem drugiego gola dla Barcy zdobył Leo Messi, pnący się w górę w tabeli strzelców La Ligi, i to “zamknęło” nam, prawdę mówiąc, pierwszą partię spotkania.

Najważniejszymi momentami drugiej połowy były chyba dwie kolejne bramki Blaugrany, ponieważ aż do trafienia na 3:0, tak więc do 76. minuty, niezmiennie emocje nie zrywały nas z siedzień – gościom się bowiem nie śpieszyło, a zawodnicy Eibaru niezbyt poręcznie usiłowali skonstruować jakąś efektywną akcję, niestety jednak z ich starań nie wynikało zbyt wiele. Drugi gol Argentyńczyka był do tego rzutem karnym, po zagraniu ręką w polu karnym Ramisa. Niewiele czasu minęło, niewiele też się zdarzyło, aż na listę strzelców wpisał się również Luis Suarez (84. min), który w polu karnym, walcząc zaciekle z trzema kolejnymi piłkarzami Eibaru, nie pozwolił sobie odebrać piłki, a do tego jeszcze, pomiędzy ich nogami, wpakował piłkę do siatki. A później znów wróciła cicha i zwolniona gra, która trwała aż do ostatniego gwizdka sędziego.

Bez większego wysiłku, z całym szacunkiem do rywali, Barca dorzuca do swojego dobytku cenne trzy punkty. Poza uroczymi golami Blaugrany mecz układał się dość monotonnie i pod dyktando Katalończyków, tak więc tym razem nie mieliśmy okazji do zachwytu ogółem, ale jednocześnie warto zauważyć, że wszystko idzie fantastycznie, w dobrym kierunku, układa się jak najlepiej się da. Pobicie rekordu Juventusu Turyn, który wiódł szczęśliwą passę przez 43 mecze, bez wątpienia nie będzie łatwe, szczególnie, jeśli zaczniemy świętować sukces już teraz, ale widząc, co Blaugrana wyprawia co kolejkę, nie śmiem wątpić, że jest w stanie poprawić i tę liczbę.

SD Eibar:

Riesgo – Junca, Ramis, Pantic, Capa – Adrian, Garcia, Radosevic, Escalante (85′ Hajrovic)– Enrich (90′ Inui), Baston (68′ Berjón)

FC Barcelona:

Bravo – Alves, Pique (80′ Bartra), Mascherano, Alba – Rakitić, Busquets (80′ Vermaelen), Turan (80′ Roberto) – Messi, Suarez, Munir