Artysta futbolu. Gra mojego życia – zapowiedź autobiografii Andresa Iniesty

Kiedy miał dwanaście lat opuścił rodzinne miasteczko i przeniósł się do La Masii. Bardzo przeżył rozstanie z najbliższymi, czuł się osamotniony. Mimo tego nie zdecydował się na powrót do domu, wiedząc, że taka szansa przydarza się tylko raz w życiu. Teraz, z perspektywy czasu, śmiało można powiedzieć, że wykorzystał ją w pełni. To właśnie on latem 2009 roku uciszył Stamford Bridge, wprowadzając tym samym Barcelonę na drogę sukcesów. W tamtym okresie zdobył w bordowo-granatowej koszulce wszystko, co się dało. Sam wpadł jednak w kryzys. Śmierć przyjaciela, kontuzja – sprawiło to, że nie mógł normalnie funkcjonować. Na szczęście przezwyciężył problemy i dziś jest przez wielu stawiany jako przykład piłkarza, lecz przede wszystkim człowieka, godnego naśladowania. Szczera, a zarazem fascynująca autobiografia Andresa Iniesty pt. “Artysta futbolu. Gra mojego życia” już dostępna w Polsce!

Fragment książki:
Ty decydujesz, Andrés, okej? Jak coś będzie nie tak, schodzisz. Nie pytasz o pozwolenie, po prostu schodzisz z boiska. Dobrze? Nie martw się o trening. Gdy tylko poczujesz, że coś nie gra, przestań. To żaden problem. Liczysz się ty. Ty i tylko ty.

Pep Guardiola stawiał sprawę jasno, były to słowa przyjaciela, a nie trenera.

Jeśli nie będziesz czuł się dobrze, nie igraj z losem, nie martw się, nie trenuj dalej, nawet o tym nie myśl. Po prostu zejdź. Proszę.

I tak też Andrés robił. Nie minęło nawet dziesięć minut treningu, a Andrés już udawał się z powrotem do szatni. Nie musiał nawet spoglądać na Pepa. A Pep nie musiał zerkać na niego. Obyło się bez słów.

Pragniesz zawsze, żeby ludzie w twoim otoczeniu mieli się dobrze, żeby byli szczęśliwi, zdrowi, spokojni, żeby nie mieli żadnych problemów – mówi Andrés. – Ale nigdy nie myślisz, że to z tobą może być coś źle. Myślisz sobie, że tego rodzaju rzeczy nie mogą ci się przytrafić. Ale nikt nie jest na nie odporny. Myślisz, że zdarza się to wyłącznie innym, dopóki nie przydarzy się tobie. Mnie się przydarzyło.

Andrés jest bardzo wrażliwy – mówi Guardiola. – Bywa, że sprawy przybierają gorszy obrót. Ale żona, dzieci i rodzina go z tego wyciągnęli. Mógł liczyć, że pomożemy mu na tyle, na ile możemy, sam był jednak przy tym silny.

Ale Andrés nie szukał pomocy, zamiast tego zamknął się w sobie.

Jest jak ja. Kiedy się odetnie, nie ma sposobu, by do niego dotrzeć – mówi jego bliski przyjaciel i były kolega z drużyny Víctor Valdés. – Oprócz zmartwień wykończały go problemy fizyczne. Wszystkie te kontuzje sprawiły, że codzienne zajęcia stały się dla niego nieznośne, zrodziły w nim poczucie, że nie może tak dalej żyć. Wszystko było nie tak, wszystko było dziwne. Był zrujnowany.

Valdés pokonywał wspólnie z Andrésem niemal każdy szczebel kariery, od kiedy poznali się w La Masii. Teraz Andrés miał spytać przyjaciela, dlaczego przytrafia mu się wszystko to, co sprawia mu tyle bólu.

Po prostu tego nie rozumiem – mówił.

Zadawał bez końca te same pytania. Valdésowi, Puyolowi, Bojanowi, Emilemu, Raúlowi. Ale oni nie wiedzieli, co się dzieje…

W mojej głowie, dokładnie tam – mówi Andrés.

On też nie miał pojęcia.

Autor: Andrés Iniesta
Tytuł oryginału: The Artist. Being Iniesta
Tłumaczenie: Krzysztof Cieślik, Piotr Królak
Data wydania: 23 listopada 2016
Cena okładkowa: 44,90 zł
Format: 145 x 205 mm
Liczba stron: ok. 352 tekst i 32 zdjęcia.

Książki szukaj w salonach Empik oraz dobrych księgarniach w całej Polsce.

Sergi Roberto: Nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu

Defensor zaraz po wczorajszym spotkaniu stanął przed kamerami hiszpańskiej telewizji.

- Zgadzam się, że nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu. Mimo tego kontrolowaliśmy to, co się działo. Choć nie padło wiele bramek, odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo.

- Gdybyśmy szybko otworzyli wynik, wszystko mogłoby wyglądać nieco inaczej. Przeciwnik zamknął się jednak przed własnym polem karnym, więc konstruowanie kolejnych ataków nie przychodziło nam z łatwością.

- Tak, w przyszłym tygodniu czekają nas ważne starcia, lecz jak do tej pory priorytetem dla nas była Granada.

Źródło: Marca.com

Rozgrzewka przed Ligą Mistrzów – zapowiedź spotkania z Granadą

Dziesiąta kolejka ligi hiszpańskiej trwa w najlepsze. Barcelona zmuszona jest zwyciężyć, by utrzymać dystans do reszty stawki. Problemu z tym teoretycznie być nie powinno, ponieważ na Camp Nou przyjeżdża Granada. Pierwszy gwizdek sędziego usłyszymy o 20:45.

Barcelona w ostatniej kolejce ligowej po niezwykle emocjonującym widowisku triumfowała na Estadio Mestalla. Niekwestionowanym bohaterem tamtego popołudnia został Leo Messi, który dwukrotnie pokonał golkipera rywali. Po tym, jak na kilkanaście sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziego zapewnił zwycięstwo, w kierunku celebrujących bramkę piłkarzy z trybun została rzucona butelka. Kilku z nich padło na murawę, a wokół zrodziło się ogromne zamieszanie. Mimo że od tamtych wydarzeń minął już tydzień, temat ten wciąż jest żywy w hiszpańskich mediach. Tym bardziej, że ostatnio przysłowiowej oliwy do ognia dolał Javier Tebas, prezydent La Liga, porównując to wszystko do gry w kręgle.

Wracając do tematów czysto sportowych, nie można przejść obojętnie obok plagi kontuzji, jaka dotknęła drużynę. Luis Enrique, ustalając skład na wieczorne spotkanie, nie będzie mógł skorzystać z usług aż siedmiu graczy. Szkoleniowiec praktycznie żadnego pola manewru nie ma, jeśli chodzi o linię defensywną, gdyż spotkanie z trybun obejrzą Gerard Pique, Jeremy Mathieu oraz Jordi Alba. Spekuluje się nawet, że realną szansę występu pod ich nieobecność ma Marlon, który z bardzo dobrej strony zaprezentował się wszystkim w trakcie środowego starcia o Superpuchar Katalonii. Oprócz niego w kadrze znalazło się jeszcze dwóch “rezerwistów” – Nili Perdomo, a także Carles Alena.

Blaugrana rozegra dzisiaj 1500. oficjalne spotkanie na Camp Nou. Rywalem tym razem będzie Granada, która w ligowej tabeli zajmuje ostatnią pozycję. Taki stan rzeczy wyraźnie nie zadowalał chińskich właścicieli klubu, dlatego też zdecydowali się oni rozstać z zatrudnionym w lato Paco Jemezem, licząc na zmiany w tej materii. Tydzień temu na ławce trenerskiej zasiadł Lucas Alcaraz, a jego nowi podopieczni bezbramkowo zremisowali ze Sportingiem Gijon. Bardziej niż styl gry zadowalało tutaj czyste konto, ponieważ wcześniej drużyna straciła aż dwadzieścia trzy bramki. Niemniej jednak wciąż, jako jedyna w całej stawce, czeka na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.

infographic_pl_277265_star_players_770

Andaluzyjczycy przegrali ostatnie dwadzieścia cztery wyjazdowe spotkania z Barceloną. Dzisiaj nic nie zapowiada na to, by ta fatalna passa miałaby zostać przerwana. Zawodnicy w borodowo-granatowych trykotach z pewnością zechcą szybko zapewnić sobie bezpieczną przewagę, aby oszczędzić jak najwięcej sił na najbliższe starcia z Manchesterem City i Sevillą. Miejmy nadzieję, że tym razem obejdzie się bez żadnych urazów. Vamos!

29.10.2016, godzina 20:45, Camp Nou
10. kolejka La Liga
FC Barcelona – Granda CF 

Przewidywane składy: 
Barcelona: Ter Stegen – Roberto, Masherano, Umtiti, Digne – Busquets, Denis, Rakitic – Messi, Suarez, Neymar

Granada: Ochoa – Tito, Vezo, Lomban, Saunier, Silva – Cuenca, Angban, Uche, Pereira – Ponce

Oceny piłkarzy Barcelony za mecz z Valencią

Nie wiemy, czy taki scenariusz wymyśliłby ktokolwiek na świecie. Po totalnym rollercoasterze Barcelona pokonała ostatecznie Valencię 3:2, jednak nie wszyscy gracze spełnili oczekiwania. Jak spisali się poszczególni piłkarze? Zapraszamy na oceny!

TerStegen
Ocena: 6,5/10

Przy obu golach Valencii nie miał zbyt wiele do powiedzenia. Poza tym grał bez zarzutu, w kilku przypadkach pewnie interweniował. Na duży plus interwencja z końcówki pierwszej połowy, choć wydatnie pomógł mu Dani Parejo, który za daleko wypuścił sobie piłkę. Niemniej, uratował wówczas drużynę przed golem do szatni, który całkowicie mógł zmienić optykę spotkania. W grzę nogami regularny.


Mascherano
Ocena: 6/10

Widać było, że 90 minut w tak intensywnym meczu nawet po krótkim rozbracie to duży wysiłek. W końcówce Sergi wyglądał na bardzo zmęczonego, co odbijało się na jego grze – z każdą minutą coraz więcej było błędów i niedociągnięć – zarówno z przodu, jak i z tyłu. Wystarczy przypomnieć sytuację Naniego, który mógł zamknąć mecz i dać Valencii trzy oczka – wówczas to właśnie prawy obrońca go nie upilnował. Miejmy nadzieję, że podczas tygodniowego odpoczynku naładuje akumulatory, bo zespół bardzo go potrzebuje.


Mascherano
Ocena: 6,5/10

Cała linia obrony miała swoje wzloty i upadki, a Javier nie był pod tym względem wyjątkiem. Zganić możemy go zdecydowanie za sytuację Parejo z końcówki pierwszej części, gdy niepotrzebnie zbiegł do Umtitiego, zostawiając za swoimi plecami ogromną przestrzeń. W bramki rywali bezpośrednio zamieszany jednak nie był. Mimo wszystko pod nieobecność Pique pozostali stoperzy muszą być jeszcze bardziej skoncentrowani.


Umtiti
Ocena: 6,5/10

Podobnie do swojego kolegi ze środka obrony. Wyglądał znów na najpewniejsze ogniwo katalońskiej defensywy, ale mimo to i on nie ustrzegł się kilku drobnych błędów. Samuel udowodnił jednak po raz kolejny, że jego transfer może być strzałem w dziesiątkę. Spokój i opanowanie w tak młodym wieku na jego pozycji zdarzają się niezwykle rzadko. Oby tak dalej.


Digne
Ocena: 5/10

W pierwszej części Cancelo robił z nim, co chciał. Kilka razy Portugalczyk niebezpiecznie minął Lucasa i od razu stworzył przewagę na skrzydle. Na szczęście żadna z takich akcji nie zakończyła się bramką. Po zmianie stron jego bezpośrednim rywalem został Munir – z nim było nieco lepiej, ale Francuz i tak został wmieszany w obie bramki gospodarzy. Pierwsza padła po akcji jego stroną, co jużgo obciąża. Z kolei przy drugiej źle wybijał głową, podając piłkę wprost do Naniego, który następnie zanotował asystę. Oczekujemy znacznie lepszej gry.


Busquets
Ocena: 5/10

Nie wiemy, co się dzieje z formą Busiego, ale jeśli poznamy odpowiedź, od razu podzielimy się nią z Luisem Enrique. Kolejny bardzo słaby mecz Sergio. Na ten moment Hiszpan wygląda tak, jakby potrzebował przynajmniej dwóch tygodni odpoczynku i nowego okresu przygotowawczego. Oczywiście, co jakiś czas popisuje się zagraniami odpowiadającymi jego potencjałowi, ale generalnie w jego grze dominuje opieszałość i ociężałość. Tydzień przerwy dobrze zrobi wszystkim, głównie jemu. Zwłaszcza że jako jedyny nie ma nautralnego zmiennika w drużynie.


Rakitic
Ocena: 4/10

Nerwy zjadły go już w tunelu. Był bardzo niepewny w swoich poczynaniach, błędy popełniał nawet w przyjęciu futbolówki. To właśnie od jego straty rozpoczęła się pierwsza z sytuacji bramkowych dla drużyny gospodarzy. Co więcej, dosłownie kilka minut później złamał linię spalonego, co bez problemu wykorzystał jeden z jego byłych klubowych kolegów. Jak widać, praktycznie za nic nie można go pochwalić. Został słusznie zmieniony przez trenera na dwadzieścia minut przed zakończeniem meczu.


Iniesta
Ocena: -

Niestety, kapitan musiał opuścić plac gry już po 14 minutach i prawdopodobnie w tym roku na boisku go już nie zobaczymy.


Messi
Ocena: 8/10 (Zawodnik meczu)

Ponownie stanął na wysokości zadania, prowadząc zespół do zwycięstwa. Jak na lidera przystało, często cofał się do tyłu, by wspomóc swoich kolegów w konstruowaniu kolejnych ataków. Dwadzieścia minut po rozpoczęciu gry wziął sprawy w swoje ręce i już w charakterystyczny dla siebie sposób zwiódł defensorów rywali, po czym strzałem po ziemi skierował piłkę do bramki. Nie zawiódł także w kluczowym momencie spotkania, kiedy to przyszło mu wykonać rzut karny na wagę trzech punktów.


Luis Suarez
Ocena: 7/10

Kiedy tylko otrzymywał futbolówkę pod nogi, natychmiast stwarzał zagrożenie pod bramką gospodarzy. Niemniej jednak pierwszej połowy z pewnością nie będzie mógł zaliczyć do udanych. Wówczas zmarnował bowiem dwie stuprocentowe sytuacje, za każdym razem będąc zmuszonym do uznania wyższości Diego Alvesa. Zrekompensował się jednak po przerwie. Doprowadził do wyrównania stanu rywalizacji, a tuż przed ostatnim gwizdkiem w tym spotkaniu gwizdkiem sędziego wywalczył rzut karny. Dobry z plusem.


Neymar
Ocena: 6/10

Wczoraj rozegrał swój setny występ w lidze hiszpańskiej. W trakcie pierwszej części gry był jednym z najaktywniejszych zawodników na boisku, dryblował, stwarzał okazję swoim partnerom, a gdyby większą skutecznością popisał się Luis Suarez, zaliczyłby asystę. Po przerwie troszkę spuścił z tonu, momentami będąc bezradnym w starciach z Joao Cancelo. Cóż, jeszcze trochę będzie musiał poczekać, zanim po raz pierwszy w swojej karierze trafi do siatki Valencii. 


Rezerwowi:

Rakitic
Ocena: 6,5/10

Już czternaście minut po rozpoczęciu gry musiał podnieść się z ławki rezerwowych. Był bardzo aktywny w rozegraniu piłki i kilkukrotnie dobrze obsługiwał swoich kolegów i napędzał przy tym kolejne ataki zespołu. Tuż po rozpoczęciu drugiej części gry powinien zdobyć bramkę, lecz dobijając uderzenie Neymara w stuprocentowej sytuacji trafił w poprzeczkę. Kilkanaście minut później wpisał się jednak do meczowych statystyk, kiedy to asystował przy wyrównującej stan rywalizacji bramce Luisa Suareza.


Mathieu
Ocena: 5,5/10

Wraz z pojawieniem się Denisa na murawie zmieniło się nieco ustawienie. Hiszpan zajął miejsce na prawym skrzydle. Nie można mu odmówić ambicji i chęci włączenia się w rozegranie akcji, ale wielokrotnie był przez partnerów zwyczajnie pomijany. W efekcie niewiele jego kontaktów z piłką mogło nieść ze sobą jakiekolwiek zagrożenie pod bramką Alvesa, większość grana była do najbliższego. Pod nieobecność Iniesty może otrzymać nieco więcej szans i mamy nadzieję, że je w pełni wykorzysta.

Ponownie wkroczyć w ligowy rytm – zapowiedź spotkania z Deportivo La Coruna

Przerwa reprezentacyjna dobiegła końca i wszyscy piłkarze z powrotem powrócili do swoich klubów. Wiele czasu na przygotowania nie ma, bo wszystkie ligi na świecie już powróciły do rywalizacji. Nas oczywiście najbardziej ciekawi sobotnie spotkanie między FC Barceloną a Deportivo La Coruna, które rozpocznie się o 16:15. Tym razem nie można pozwolić sobie na wpadkę.

Barcelona niespełna dwa tygodnie temu zaprzepaściła szansę, by ponownie wskoczyć na fotel lidera rozgrywek. Blamaż, podobnie jak w zeszłym sezonie, nastąpił na Balaidos. – Ten mecz można śmiało podzielić na dwie fazy. W pierwszej graliśmy słabo i zasłużenie straciliśmy trzy bramki. W drugiej wszystko się zmieniło. W końcu udało się nam wejść w mecz, zaczęliśmy stwarzać zagrożenie. Na końcu wszystkich rachunków nie zdołaliśmy już odwrócić losów meczu. To nie był nasz najlepszy dzień – komentował na gorąco Luis Enrique. Nie ominęła go również krytyka za, zdaniem wielu, zbyt częste rotowania pierwszym składem. Mimo tego zapewnił wszystkich, że dalej pozostanie wiernym swojej taktyce.

Asturyjski szkoleniowiec dzisiaj nie będzie mógł skorzystać z kilku kluczowych w ostatnim czasie zawodników. W ciągu ostatnich dni podczas zgrupowania reprezentacji La Furja Roja urazów mięśniowych nabawili się bowiem Jordi Alba oraz Sergi Roberto. Jak sugerują hiszpańscy dziennikarze, ich miejsca dzisiaj powinni zająć kolejno Lucas Digne, a także Aleix Vidal, o którym w ciągu ostatnich tygodni wiele się mówiło w kontekście zimowego okienka transferowego. Co więcej, wciąż niepewny jest występ Leo Messiego. – Z osobistego punktu widzenia, wolę grać przeciwko najlepszym. Chciałbym w pełni wykorzystać moją piłkarską karierę, dlatego ucieszyłbym się, gdyby Argentyńczyk zagrał w spotkaniu przeciwko nam – powiedział ostatnio golkiper Deportivo, German Lux.

Drużyna z północy kraju w minionej kolejce ligowej znacznie odskoczyła od strefy spadkowej, zapisując na swoje konto trzy punkty w starciu przeciwko Sportingowi Gijon. Przez dość długi czas utrzymywał się bramkowy remis, kiedy to już w doliczonym czasie gry Ryan Babel sprzed pola karnego strzałem po ziemi skierował futbolówkę do siatki, czym doprowadził kibiców zgromadzonych na Estadio de Riazor do euforii. Co ciekawe, holenderski snajper, który do zespołu dołączył ponad dwa miesiące temu, w wolnych chwilach poświęca się muzyce. Rapuje, a jeden z teledysków z jego udziałem osiągnął na portalu You Tube prawie pół miliona odsłon.

Źródło: sporticos.com

Źródło: sporticos.com

W zeszłym sezonie Depor udało się sprawić sensację na Camp Nou. Wówczas padł remis, choć Blaugrana po trafieniach Leo Messiego i Ivana Rakiticia znajdowała się już na dwubramkowym prowadzeniu. Goście po błędach Jeremy’ego Mathieu zdążyli jednak doprowadzić do wyrównania. Jedną z kluczowych ról w tym spotkaniu odegrał Lucas Perez, samemu wpisując się na listę strzelców, a kilka chwil później notując asystę. Dzisiaj kibice z La Corunii bardzo narzekają na jego brak. Ten bowiem zdecydował się na przenosiny do Arsenalu, a pod jego nieobecność zespół w tym sezonie zdobył zaledwie trzy trafienia. Brak skuteczności – to obecnie jeden z największych mankamentów ekipy prowadzonej przez Gaizkę Garitano.

15.10.2016, godzina 16:15, Camp Nou
8. kolejka La Liga
FC Barcelona – Deportivo La Corunia

Przewidywane składy:
Barcelona: Ter Stegen  - Digne, Umtiti, Pique, Vidal – Iniesta, Busquets, Rakitić – Neymar, Suarez, Turan

Deportivo: Lux – Laure, Sidnei, Albentosa, Arribas, Luisinho – Gama, Mosquera, Borges, Colak – Andone

Oceny piłkarzy Barcelony za mecz z Celtą

Niestety, Barcelona po raz kolejny nie zdobyła twierdzy Balaidos. Drugi raz z rzędu rywal strzelił Blaugranie 4 bramki, co pozwoliło mu odnieść zwycięstwo. Oceny piłkarzy Luisa Enrique nie mogą być wysokie, mimo wszystko jednak zapraszamy.

TerStegen
Ocena: 1/10

Nieważne, co byśmy napisali o jego postawie w tym spotkaniu, zapamiętany zostanie wyłącznie moment, w którym Marc nabija Pablo Hernandeza, po czym piłka trafia do bramki. Chwila na tak ryzykowne zagranie była najgorsza z możliwych, bo wydawało się, że Barca jest w stanie dogonić rywala (a może nawet z nim wygrać). Tymczasem trafienie na 4:2 całkowicie pozbawiło drużynę nadziei na punkty i o to koledzy mogą mieć pretensje do swojego portero.


Roberto
Ocena: 6/10

W ofensywie zaliczył bodajże najbardziej dyskretny mecz w tym sezonie. Kilka razy podłączył się prawą stroną do akcji zaczepnej, ale wynikało z tego naprawdę niewiele efektywnego. Na całe szczęście nie zapominał o swoich podstawowych obowiązkach, z których wywiązywał się bez zarzutu. Nie zawinił przy żadnej z czterech bramek dla rywali.


Pique
Ocena: 8/10 (Zawodnik meczu)

Możemy być pod wrażeniem jego przygotowania do gry od strony fizycznej, bo w drugiej połowie wykonał kilka solidnych przebieżek między obiema szesnastkami. Został głównym dowodzącym goniącej drużyny, zdobywając dwa ważne gole. Mało brakowało, a ustrzeliłby hat-tricka i jeszcze bardziej przyczyniłby się zespołowi. Liczba straconych bramek obciąża co prawda trochę jego konto, ale nie ma za bardzo za co go winić – potwierdził dobrą dyspozycję z początku sezonu.


Mathieu
Ocena: 3,5/10

Pewnych rzeczy się nie oszuka, a do takich z pewnością należy jego metryka. Francuz był dobrym rozwiązaniem na chwilę, ale każdy kolejny występ pokazuje, że są kwestie, których nie przeskoczy. Trzeci gol dla Celty, który mógł być kluczowy dla całego spotkania, to złożenie kilku jego błędów – od ustawienia począwszy, aż po strzelenie samobója. Jeśli nie poprawi swojej gry, może otrzymywać coraz mniej szans od trenera, co nie może nas dziwić.


Alba
Ocena: 4/10

W ofensywie lustrzane odbicie Sergiego Roberto – niby próbował się podłączać i dawać kolegom alternatywę, ale generalnie skrzydłowi i pomocnicy nie mieli z niego wielkiego pożytku. W przeciwieństwie jednak do swojego kolegi z przeciwległej strony popełnił błąd przy golu Sisto, źle się ustawiając względem Duńczyka i zaliczając nieudaną pogoń za nim. Nie jest w najwyższej formie.


Busquets
Ocena: 3/10

Odnosimy nieodparte wrażenie, że nieregularna dyspozycja drużyny w pierwszych miesiącach kampanii ma związek ze słabą formą Busiego. Pod względem przygotowania fizycznego i stricte piłkarskiego Sergio ma niespotykane jak na siebie kłopoty, co źle wpływa na cały zespół. Przy dwóch pierwszych bramkach dla Celty mógł zachować się zdecydowanie lepiej (a to i tak zbyt łagodne określenie), nie emanował spokojem także w innych sytuacjach. Może przydałoby mu się odrobinę więcej wolnego, odpoczynku, swobody. Cokolwiek, co pozwoliłoby mu na powrót do optymalnej dyspozycji.


Gomes
Ocena: 4,5/10

Nie były to najlepsze zawody w wykonaniu portugalskiego zawodnika. Niewiele wniósł do poczynań ofensywnych zespołu, a chwilami zupełnie znikał gdzieś za plecami zawodników gospodarzy. Lepiej prezentował się, kiedy w końcówce spotkania został przesunięty na pozycję defensywnego pomocnika. Niemniej jednak wciąż oczekujemy od niego lepszych występów.


Turan
Ocena: 7/10

Momentami to wszystko wyglądało tak, jakby tylko jemu zależało na jakiejkolwiek zdobyczy punktowej. Dużo biegał, walczył o praktycznie każdą piłkę – zaliczył cztery udane odbiory. Już w jedenastej minucie spotkania mógł zanotować asystę, kiedy to kapitalnie rozegrał jedną z akcji ofensywnych, lecz niestety wynik wciąż pozostawał bezbramkowy. Ocena naturalnie byłaby wyższa, gdyby nie jedna z jego strat, która zakończyła się bramkowym kontratakiem rywali.


Rafinha
Ocena: 3,5/10

Jeśli spojrzymy na jego statystyki po tym spotkaniu, nietrudno spostrzec, że dominują tam zera. I faktycznie, złoty medalista ostatnich igrzysk olimpijskich nie zaprezentował nam zbyt wiele. Na skutek tego trener zdecydował się zmienić go już po pierwszej części spotkania. Tym występem z pewnością nie przybliżył się do pierwszego składu.


Luis Suarez
Ocena: 3/10

Urugwajczykowi ostatnio dość daleko do swojej optymalnej dyspozycji, co tylko potwierdził w trakcie niedzielnego starcia. Przez większość czasu pozostawał bowiem bezproduktywny, a każda z jego samodzielnych prób przedarcia się przez defensywę rywali kończyła się niepowodzeniem. Zdołał oddać cztery uderzenia, lecz tylko jedno z nich było skierowane w światło bramki. Jakby tego było mało, tutaj mamy kolejnego ze współwinnych straty jednej z bramek – zgubił piłkę, po czym gospodarze podwyższyli swoje prowadzenie.


Neymar
Ocena: 5/10

Próbował wziąć na siebie rolę lidera ofensywy, lecz jego dryblingi w większości sytuacji nie przynosiły zamierzonych rezultatów. Co więcej, podobnie jak w poprzednich spotkaniach, tym razem także zaliczył największej strat spośród wszystkich zawodników na boisku, aż dziewiętnaście. Nie zawiódł natomiast, kiedy podszedł do powierzonej mu jedenastki, uderzając w kierunku odwrotnym do tego, jaki wybrał golkiper rywali. I można tylko zastanawiać się, co by było, gdyby na kilkanaście sekund przed zakończeniem spotkania wykorzystał jeszcze doskonałe dośrodkowanie z prawej strony.


Rezerwowi:

Iniesta
Ocena: 7,5/10

Zameldował się na murawie wraz z rozpoczęciem drugiej części spotkania, notując tym samym swój sześćsetny występ w koszulce Dumy Katalonii. Mimo niekorzystnego wyniku, jaki wówczas widniał na tablicy świetlnej, wprowadził w poczynania zespołu wiele spokoju. Asystował przy pierwszym z trafień Gerarda Pique, zaś kilka chwil później dostarczył piłkę do Andre Gomesa, który momentalnie został faulowany w polu karnym ekipy z Galicji.


Denis Suarez
Ocena: 7/10

Mimo że nie dostał zbyt wiele czasu, zdążył sobie zapracować na dobrą ocenę. Jak na swój wiek imponował niebywałą pewnością siebie w rozgrywaniu piłki, odważnie włączając się w akcje ofensywne zespołu. Wypracował trzecią z bramek, kiedy uciekł dwójce defensorów, po czym bezbłędnie dograł na czwarty metr od bramki.


Alcacer
Ocena: -

Grał zbyt krótko.

Oceny piłkarzy Barcelony za mecz ze Sportingiem

Barcelona urządziła sobie kolejną goleadę w wyjazdowym spotkaniu i pokonała Sporting Gijon aż 5:0. Jak oceniliśmy poszczególnych zawodników za tę manitę? Zapraszamy!

TerStegen
Ocena: 6/10

Nie miał zbyt wiele pracy. Głośniej o niemieckim golkiperu zrobiło się tylko w dwudziestej minucie gry, kiedy to złapał piłkę poza polem karnym, prokurując tym samym rzut wolny dla drużyny gospodarzy. Niemniej jednak nie wpłynęło to zbytnio na jego końcową ocenę.


Roberto
Ocena: 9/10 (Zawodnik meczu)

Hiszpan jest prawdziwym objawieniem ostatnich miesięcy i tym razem tylko potwierdził swoją dobrą dyspozycję, bezapelacyjnie zgarniając tytuł zawodnika meczu. Żadnym zarzutom nie podlegała jego gra w obronie, a z zawodnikami bloku ofensywnego rozumiał się praktycznie bez słów. Już pół godziny po rozpoczęciu zawodów zanotował asystę, kiedy to z prawej strony dośrodkował wprost na głowę Rafinhi. W drugiej połowie ponownie zapisał się w protokole meczowym, tym razem jego dogranie wykorzystał Arda Turan.


Pique
Ocena: 7,5/10

Kiedy jest w formie, nie ma sobie równych. Właśnie dzięki niemu drużyna zachowała czyste konto. Zawsze był na swoim miejscu i wykonał kilka świetnych odbiorów, emanując przy tym pewnością siebie. Na plus należy mu także zapisać dokładność podań na poziomie dziewięćdziesięciu procent. Piquenbauer w najlepszej z możliwych wersji.


Mathieu
Ocena: 6,5/10

Francuz ma za sobą najlepszy występ od co najmniej kilku tygodni. Co prawda na początku spotkania pod wysokim pressingiem rywali popełnił kilka niewymuszonych błędów, lecz z biegiem czasu wskoczył na o wiele wyższe obroty, świetnie uzupełniając się z partnerami z defensywy. Po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy zdobył bramkę, jednak chwilę później ku górze powędrowała chorągiewka sędziego liniowego.


Digne
Ocena: 6,5/10

Solidny występ. O ile w ofensywie, podobnie, jak w poprzednich spotkaniach, wypadł dość blado, o tyle w defensywie pozostawał praktycznie bezbłędny. Taki konkurent jest dla Jordiego Alby jak najbardziej potrzebny. Oby tylko z meczu na mecz prezentował się trochę odważniej.


Busquets
Ocena: 6,5/10

Takie spotkania są bardzo niewdzięczne dla Busquetsa. Rywal, który ogranicza się praktycznie wyłącznie do defensywy, rzadko tworząc niezłe okazje, to idealna okazja do utraty koncentracji i czujności. Na szczęście takie momenty zdarzały mu się naprawdę rzadko. Nie było potrzeby pokazywać pełni swoich wielkich umiejętności, wystarczyło grać bardzo ekonomicznie, by pomóc drużynie.


Gomes
Ocena: 6,5/10

W pierwszej części bardzo aktywny. Oddał dwa strzały, które niestety były niecelne. Poza tym szukał partnerów inteligentymi zagraniami i był bliski asysty, jednak Suarez nie zdobył gola. Nieco gorzej było po przejściu na pozycję defensywnego pomocnika, na której Portugalczyk musi jeszcze potrenować, ale takie spotkania to idealny moment, by taki wariant wypróbować. Czekamy na jeszcze więcej.


Turan
Ocena: 7,5/10

Kto wie, czy nie był to jego najlepszy występ na pozycji środkowego pomocnika w Barcelonie. Już od początku spotkania intensywność i efektywność jego gry stały na najwyższym poziomie. Świetna asysta przy pierwszym golu Luisa Suareza oraz bramka głową to tylko liczby, które potwierdzają dobre zawody w jego wykonaniu. Wydaje się, żę Turek zażegnuje powoli wszystkie problemy i wraca do bardzo dobrej dyspozycji.


Rafinha
Ocena: 7,5/10

Kolejny pozytywny mecz w wykonaniu Alcantary. Nie był to na pewno poziom Messiego, ale nie dało się też odczuć jakiejś wielkiej różnicy na boisku. Bramka zdobyta w drugim meczu z rzędu na pewno jeszcze poprawi jego notowania u Luisa Enrique, ale nie to było kluczowe. Głównym zadaniem Brazylijczyka było tworzenie sytuacji partnerom i z tego wywiązał się także bardzo przyzwoicie. Możemy spodziewać się następnych szans dla niego w najbliższej przyszłości.


Luis Suarez
Ocena: 6,5/10

Mecz z cyklu “strzelić, zrobić swoje i zapomnieć”. Bardzo ważne było to, że Urugwajczyk napoczął rywala i drużynie grało się dzięki temu łatwiej. Chwilę później zachował się jednak bardzo egoistycznie, strzelając w niezłej sytuacji w boczną siatkę. Mniej było go widać w ataku pozycyjnym, raczej szukał sobie przestrzeni w okolicach pola karnego. Raz udawało się to bardziej, raz mniej. Generalnie solidny występ, ale bez fajerwerków.


Neymar
Ocena: 8/10

Można narzekać na ogromną liczbę strat, jakie zaproponował nam Brazylijczyk, ale z drugiej strony to on był głównym motorem napędowym i kreatorem gry zespołu. Sam zdobył dwie bramki (a mógł nawet trzy – strzał w słupek w końcówce), a ponadto maczał palce przy dwóch innych trafieniach. Starał się zastąpić Messiego jak najlepiej potrafi i długimi fragmentami mu się to udawało. Można oczekiwać od niego równej gry na przestrzeni całego spotkania, a nie tylko zrywów, ale wobec takiego rywala nie będziemy się o to czepiać.


Rezerwowi:

Denis Suarez
Ocena: 7/10

Mimo że przebywał na boisku tylko dwadzieścia minut, zdążył się wszystkim pokazać z dobrej strony. Przy piątej bramce zanotował bowiem asystę, posyłając prostopadłą piłkę w kierunku Neymara.


Alcacer
Ocena: 6/10

Za wszelką cenę starał się zdobyć debiutancką bramkę, Niewiele zabrakło, by w końcu się przełamał, lecz po jednym z dośrodkowań skierował futbolówkę w poprzeczkę. W kilku pozostałych sytuacjach próbował pokazać się kolegom, ale ci wybierali inne opcje ataku.

Poskromić beniaminka – zapowiedź spotkania z Leganes

Sezon powoli zaczyna się rozkręcać. Nim zdążyliśmy obejrzeć wszystkie siedem bramek z poprzedniego spotkania, tak teraz możemy szykować się do spotkania z kolejnym beniaminkiem. Wygrana jest obowiązkiem. Pierwszy gwizdek sędziego, dość nietypowo, usłyszymy już o godzinie 13:00.

Leganes po raz pierwszy w historii zawitało na salony, choć co ciekawe, jeszcze cztery lata temu rozpoczynało zmagania na trzecim poziomie rozgrywkowym. Mimo tego klub z madryckich przedmieść, co zdążył już udowodnić, w elicie pragnie zadomowić się na dłużej. Obecnie w tabeli plasuje się na trzynastej lokacie, mając w dorobku cztery punkty. Historyczne zwycięstwo odnieśli już w pierwszej kolejce nad Celtą Vigo, po czym później zremisowali u siebie z Atletico Madryt. Klęska przyszła dopiero w minionym tygodniu, wówczas musieli uznać wyższość Sportingu Gijon.

Jedną z największych gwiazd drużyny jest Alexander Szymanowski. Argentyńczyk, jak sugeruje nazwisko, ma polskie korzenie. Jego dziadek zamieszkiwał kiedyś właśnie nasze tereny, zanim w latach trzydziestych nie wyemigrował do Ameryki Południowej. – Podobno mieszkał około sześćset kilometrów od Krakowa – mówił niegdyś o swoim przodku w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego. 27-latek na co dzień występuje z numerem jedenastym na lewym skrzydle. W zeszłym sezonie został najskuteczniejszym strzelcem swojej drużyny. Zdobył jedenaście bramek.

Stadion  należący do popularnych ogórków liczy sobie dziesięć tysięcy miejsc. Dzisiaj żadne z nich nie pozostanie puste. Wejściówki na ten mecz cieszyły się bowiem olbrzymim zainteresowaniem, kasy zamknięto już we wtorek, co nigdy jeszcze się nie zdarzyło. Przygotowanie do tego piłkarskiego święta trwały jednak już od dawna. Największy podziw wzbudził plakat, przedstawiający chmurę przybierającą posturę Leo Messiego. Całość zdobi napis: “Niech się dzieje wola Boga. Albo nie”.

Barcelona do spotkania przystąpi uskrzydlona ostatnim, jakże wysokim zwycięstwem w Lidze Mistrzów. Wszyscy jednak pamiętają o kompromitującej porażce z poprzedniej kolejki. “Takie rzeczy się dzieją, nie będziemy tego przeciągać. Na końcu najważniejszy jest tytuł, a nie porażka z drużyną X czy Y” – powiedział podczas ostatniej konferencji prasowej Luis Enrique, Podobnie, jak tamtego wieczoru, teraz również zdecydował się na roszady w składzie. Tym razem odpoczną Sergio Busquets, Lucasa Digne czy Aleix Vidal, którzy pozostali w stolicy Katalonii.

17.09.2016, godzina 13:00, Estadio Municipal de Butarque
4. kolejka La Liga
CD Leganes – FC Barcelona

Składy:
Leganes: Serantes, Víctor Díaz, Bustinza, Insua, Medjani, Rico, Sastre, Machís, Gabriel, Unai López, Koné

Barcelona: ter Stegen, Rafinha, Piqué, Umtiti, Alba, Rakitić, Mascherano, Iniesta, Messi, Luis Suárez, Neymar

Oceny piłkarzy Barcelony za mecz z Alaves

Bardzo szybko doczekaliśmy się przykrej niespodzianki z udziałem Barcelony w tym sezonie. W 3. kolejce ligowej Blaugrana uległa u siebie Deportivo Alaves, prezentując się bardzo słabo. Oceny nie mogą wyglądać pozytywnie, ale mimo to zapraszamy.

Cillessen
Ocena: 4,5/10

Nieudany debiut Holendra. Już w pierwszej sytuacji, w której mógł się wykazać, nie pomógł kolegom, puszczając gola, mimo iż miał szansę strzał Deyversona obronić. Przy drugim trafieniu dla rywali także miał futbolówkę na rękawicy, ale nie zdołał jej sparować poza światło bramki. Takimi występami na pewno nie przybliży się do wyjściowego składu.


Vidal
Ocena: 4/10

Wydawało się, że to doskonałe spotkanie na przełamanie, ale Aleix zawiódł na całej linii. W obronie kilka prostych błędów i karygodne zachowanie przy drugim golu dla Alaves, a w ataku poza dwoma próbami strzałów i dwoma niezłymi dośrodkowaniami nie pokazał niczego – zazwyczaj odgrywał futbolówkę do tyłu i spowalniał grę. Na razie obecność w takim klubie go przytłacza i pytania dotyczące jego przydatności są coraz bardziej uzasadnione.


Mascherano
Ocena: 2,5/10

Słabo rozpoczął Argentyńczyk ten sezon. Razem z Mathieu mieli stanowić blok, przez który beniaminek nie będzie miał się prawa przedrzeć, a tymczasem Szefunio sam maczał palce przy obu golach gości. Spóźniony przy pierwszej akcji, fatalny kiks i brak skutecznej reakcji w drugiej. Później starał się zrehabilitować, uczestnicząc w rozgrywaniu, ale bezskutecznie.


Mathieu
Ocena: 6/10

Trudne do oceny spotkanie w jego wykonaniu. W obronie nie ustrzegł się błędów, choć i tak wydawał się najpewniejszym punktem całej formacji, a w ataku dał prawdziwe show. W trzy minuty po przerwie mógł sam przeprowadzić remontadę z nawiązką. Za pierwszym razem udało mu się trafić do siatki, za drugim – gdy sytuacja była sto razy łatwiejsza – w komiczny sposób chybił. Musi ustabilizować swoją dyspozycję, ponieważ obecnie ma zbyt duże wahania.


Digne
Ocena: 5,5/10

Okres przygotowawczy pokazał, że może być godnym rywalem dla Alby, zatem kibice oczekiwali od niego skutecznej gry z beniaminkiem. W ofensywie wypadł jednak blado. Najlepsze zagranie zanotował w ostatniej akcji meczu, gdy wyłożył futbolówkę Messiemu. Poza tym mnóstwo niedokładnych i zablokowanych dośrodkowań, a także nieporozumień z partnerami. W destrukcji także mogło być lepiej. Przed Lucasem jeszcze sporo pracy.


Busquets
Ocena: 5,5/10

Odnosimy wrażenie, że Sergio gra w tym sezonie przynajmniej poziom niżej niż nas przyzwyczaił. Cierpi na tym cała drużyna, zarówno w ataku, jak i obronie. Kilka razy minięty, spóźniony, tego co zawsze nie dawał również w kreacji gry. Kilka razy pokazał co prawda zagrania ze swojego repertuatu, ale zazwyczaj były to tylko wyskoki w przeciętnej grze.


Rakitic
Ocena: 5,5/10

Jeśli spojrzelibyśmy na mecz wczorajszy i ten z Athletikiem, moglibyśmy się zastanowić, czy to na pewno Chorwat biega w koszulce ze swoim nazwiskiem. Ivan nie pociągnął drużyny i nie wziął odpowiedzialności za szybszą dystrybucję piłki i jej sprawniejsze rozegranie. Przeciwnie, dopasował się ślamazarnością do kolegów, choć trzeba też przyznać, że długimi fragmentami nie miał z kim grać. Do poprawki także skuteczność, bo oba strzały przez niego oddane mogły przynieść znacznie więcej korzyści.


Denis Suarez
Ocena: 4,5/10

Słabszy od swojego partnera. Nieźle wszedł w spotanie, ale z biegiem czasu przygasał, tylko od czasu do czasu prezentując lepsze zagrania. Możemy tylko stwierdzić, że potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby odpowiednio się wkomponować do ekipy i prezentować równą wysoką formę, jak w sparingach.


Turan
Ocena: 5,5/10

Decyzją trenera został przesunięty na prawe skrzydło, co negatywnie odbiło się na jego dyspozycji. Jeśli nie zadba o powrót formy z poprzednich spotkań, o konkurowaniu z którymkolwiek z członków tridente może zapomnieć. 


Alcacer
Ocena: 4/10

 Debiutu w bordowo-granatowych barwach raczej nie będzie dobrze wspominał. Przez większość czasu pozostawał bowiem zupełnie poza grą, notując zaledwie jeden strzał na bramkę gości. Został słusznie zmieniony po sześćdziesięciu sześciu minutach gry.


Neymar
Ocena: 6/10

Olimpijską formę chyba pozostawił na innym kontynencie. Próbował brać na siebie grę i co raz popisywać się spektakularnymi zagraniami, jednak niewiele z tego wynikało. Momentami w jego poczynania wkradało się wiele niedokładności, a także zdarzały mu się nieporozumienia z partnerami. Ocenę podwyższa mu asysta przy trafieniu Jeremy’ego Mathieu.


Rezerwowi:

Messi
Ocena: 5/10

Ostatecznie przezwyciężając niedawny uraz, w drugiej połowie pojawił się na boisku. Trzykrotnie próbował swojego szczęścia podchodząc do rzutów wolnych, lecz za każdym razem pudłował. Zresztą podobnie, jak w ostatniej akcji meczu, kiedy to powinien zapewnić drużynie remis.


Iniesta
Ocena: 5/10

Po kilkunastu dniach rehabilitacji wreszcie wrócił. Często utrzymywał się przy piłce, lecz niestety nic z tego nie wynikło. Nota wyjściowa.


Luis Suarez
Ocena: 5/10

Grał zbyt krótko, by go ocenić.

Oceny piłkarzy Barcelony za rewanż z Sevillą

Barcelona potwierdziła swoją dobrą formę i sięgnęła po pierwsze trofeum w sezonie 2016/2017. W rewanżowym starciu Superpucharu Hiszpanii pokonała Sevillę 3:0 po dwóch golach Turana i bramce Messiego. Jak spisali się poszczególni piłkarze? Zapraszamy na oceny!

Bravo
Ocena: 8/10

Bardzo dobre spotkanie w wykonaniu Chilijczyka, który prawdopodobnie spędza ostatnie chwile w stolicy Katalonii. Jego największą zasługą było obronienie karnego w pierwszej części, ale również w innych sytuacjach interweniował pewnie, dzięki czemu Barca po raz kolejny zachowała czyste konto.


Vidal
Ocena: 5,5/10

Jeśli chodzi o poczynania ofensywne, zagrał dobrze, choć musi jeszcze ulepszyć swoją grę z piłką przy nodze. Natomiast gdy spojrzymy na defensywę, w grze Hiszpana dostrzeżemy zarówno zagrania lepsze, jak i gorsze. Jeżeli chce otrzymywać więcej okazji, musi ustabilizować swoją dyspozycję.


Mascherano
Ocena: 6/10

Argentyńczyk nie wszedł jeszcze na swój optymalny poziom. Nie zawsze potrafił wyjść zwycięsko z pojedynków z napastnikami Sevilli, często popełniał też błędy w ustawieniu. Na szczęście żaden z nich nie miał dla drużyny opłakanych skutków. Szefunio z pewnością wyciągnie wnioski ze swojej gry i po kontuzji wróci do formy z ubiegłego sezonu.


Umtiti
Ocena: 7/10

Debiut w oficjalnym spotkaniu i to od razu na Camp Nou był dla Francuza bardzo udany. W pojedynkach z rywalami prezentował się bardzo pewnie, nie pozwalając im na rozwinięcie skrzydeł. Często asekurował swoich partnerów i naprawiał ich błędy. Można się co prawda przyczepić do zagrania ręką w polu karnym, po którym sędzia wskazał na jedenasty metr, ale na ten moment wygląda, że Barca będzie miała z niego pociechę.


Digne
Ocena: 7/10

Kolejny z wicemistrzów Europy z tego roku pokazał się z dobrej strony. Tak jak Vidal po drugiej stronie, udanie potrafił włączyć się do ataku, w którym pokazał swoje największe walory. Asysta przy golu Messiego to – miejmy nadzieję – początek pokazu jego umiejętności. Francuz był do tego pewniejszy w destrukcji od swojego vis a vis. Jordi Alba będzie twardy orzech do zgryzienia, by wygrać z nim rywalizację.


Busquets
Ocena: 6,5/10

Nie jest to jeszcze ten Sergio, który czaruje swoją grą wszystkich na stadionach i przed telewizorami, ale nawet w takich spotkaniach pokazuje, jak ważną postacią jest dla klubu. Kontrola tempa gry, przegląd pola, umiejętność przewidywania gry przeciwnika – z niecierpliwością czekamy na jego najlepszą wersję.


Denis Suarez
Ocena: 5,5/10

W przeciwieństwie do spotkań z okresu przygotowawczego, tym razem nieco zawiódł. Nie radząc sobie z wysokim pressingiem rywali, popełnił sporo niewymuszonych błędów. Przez spory okres czasu pozostawał kompletnie poza grą, dlatego też trener zdecydował się go zmienić.


Gomes
Ocena: 7/10

Nie miał zbyt wiele czasu na aklimatyzację w nowym klubie, lecz mimo tego zaprezentował się bardzo przyzwoicie. Brał czynny udział przy dwóch akcjach bramkowych, inteligentnie rozprowadzając futbolówkę. Jeśli w dalszej części sezonu utrzyma taki poziom, czterdzieści milionów euro wydane na niego zwrócą się z nawiązką.


Messi
Ocena: 8/10

Bezapelacyjny lider. Jak na kapitana przystało, wziął na siebie odpowiedzialność za losy spotkania. Często cofał się do tyłu, by wspomóc drużynę w konstrowaniu kolejnych akcji. Zanotował asystę, a kilkadziesiąt minut później sam skierował piłkę do siatki, wykorzystując bardzo dobre dogranie z lewej strony.


Munir
Ocena: 6/10

Najsłabszy występ w tym sezonie. Przez całą pierwszą połowę i początek drugiej pozostawał poza grą, nie potrafił poradzić sobie z obroną rywala, chociaż tworzył przestrzenie dla kolegów. W końcówce meczu grał już lepiej, ale nie przełożyło się to na konkretne liczby. Prawdopodobnie tym meczem przegrał swoją szansę na grę od pierwszej minuty z Betisem.


Turan
Ocena: 8/10 (Zawodnik meczu)

Minionym występem bez wątpienia przekonał do siebie spory odsetek cules. Już po dziesięciu minutach gry otworzył wynik, czym praktycznie zamknął rywalizację w tym dwumeczu. Podczas drugiej części gry ponownie wpisał się na listę strzelców, kiedy ze znacznej odległości przelobował golkipera rywali. Powinien skompletować hat-tricka, jednak w sytuacji sam na sam spudłował.


Rezerwowi:

Alba
Ocena: 6/10

Pierwszy występ w tym sezonie ma już za sobą. Zagrał bardzo poprawnie, ustrzegł się błędów, ale też niczym nie zachwycił. Co ciekawe, był aż trzykrotnie faulowany, najwięcej spośród całej drużyny.


Rakitic
Ocena: -

Po jego wejściu Barca czekała już na końcowy gwizdek, a Sevilla skupiła się, by nie przegrać więcej – nie mógł zatem pokazać nicego konkretnego.


Samper
Ocena: -

Jak wyżej.