“Okiem Typera”: 12 kolejka La Liga (niedziela)

 

W czołówce ligi status quo został zachowany: Barcelona, Atletico i Real zgodnie wygrały swoje spotkania. Zawiódł Real Sociedad, który pod wodzą Davida Moyes’a tylko zremisował bezbramkowo z Deportivo, pomimo miażdżącej wręcz momentami przewagi. W niedzielę spróbujemy zarobić na nieco wyższych kursach. W telegraficznym skrócie – zapraszam do lektury!

Niedziela (23.11.2014), godz. 12:00

Rayo – Celta

Typ: Celta @ 2.62 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

To może być bardzo przyjemny dla oka mecz. Dwie drużyny, które prezentują bezkompromisowy, efektowny, finezyjny i ofensywny futbol. Bramek i emocji nie zabraknie. Celta od początku sezonu gra wybornie i jest w świetnej formie. Rayo Vallecano przed przerwą reprezentacyjną notowało serię 3 porażek pod rząd. Piraci z pewnością otworzą się dzisiaj i poszukają zwycięstwa, a to tylko woda na młyn dla Celty. Goście są lepszym zespołem i moim zdaniem zgarnął w tym meczu komplet.

Niedziela (23.11.2014), godz. 17:00

Levante – Valencia

Typ: Levante @ 5.6 (Betsafe)

Stawka: 2/10

Derby regionu i jak to w derbach – wydarzyć się może wszystko. Levante pod wodzą nowego trenera – Luisa Alcaraza, zaczyna odbijać się od dna. Wygrana z Almerią, później wyjazdowy remis z Sevillą, bojowa atmosfera w szatni – to wszystko zwiastun lepszego. Na mecz przeciwko Valencii gospodarzy nie trzeba dodatkowo motywować. Przy wsparciu własnych fanów miejscowi są w stanie sprawić niespodziankę. Tym bardziej, że Valencia na wyjazdach gra bardzo różnie. Ostatnio Los Ches remisowali na wyjeździe z Sociedad, czy przegrali 0-3 z Deportivo. Ponadto na Ciutat de Valencia Nietoperze ostatnio przegrywają. Dziś będą musięli radzić sobie bez najlepszego strzelca – Paco Alcacera.

Niedziela (23.11.2014), godz. 19:00

Elche – Cordoba

Typ: remis @ 3.32 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

O ile w dwóch pierwszych niedzielnych meczach emocji i ciekawej gry nie powinno zabraknąć, o tyle już spotkanie Elche – Cordoba polecam…dla koneserów La Liga. Obie drużyny nie grzeszą jakością. Obie nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów, więc zapowiada się mocno defensywne, ostrożne spotkanie, w którym moim zdaniem 0-0 jest najbardziej prawdopodobnym rezultatem.

Niedziela (23.11.2014), godz. 21:00

Villarreal – Getafe

Typ: Getafe AH 0.0 @ 5.7 (Betsafe)

Stawka: 2/10

W ostatnim z niedzielnych spotkań poszukam niespodzianki. Villarreal przed przerwą reprezentacyjną wyglądał na zespół w totalnej rozsypce: 3 mecze bez zwycięstwa, porażki z drużynami z którymi Łodzie bezpośrednio walczą o miejsce w europejskich pucharach, to wszystko mogło nieco podminować ekipę Marcelino. Jakby tego było w dzisiejszym meczu gospodarze będą musieli radzić sobie bez 3 swoich filarów: Musacchio, Bruno Soriano i Gio dos Santosa. Getafe ostatnio na wyjazdach wygrywało z Deportivo i Realem Sociedad. Podopieczni Cosmina Contry są nieobliczalni i są w stanie zaskoczyć miejscowych na El Madrigal. Getafe wygrywało tutaj w dwóch ostatnich sezonach i przy takim rozkładzie kursów grzechem byłoby nie zagrać na gości.

“Okiem Typera”: 12 kolejka La Liga (sobota)

 

Wczoraj poszło, jak z płatka: Athletic Bilbao w dobrym stylu pokonał u siebie Espanyol (3-1) i zapewnił drobny zysk. Dziś liczymy na podtrzymanie passy. W sobotnich meczach La Liga zaprezentują się głównie kandydaci do tytułu: Atletico, Real i Barcelona. Najciekawiej będzie w stolicy Katalonii, gdzie Blaugrana podejmie Sevillę, ale standardowo – emocji nie powinno zabraknąć również w pozostałych spotkaniach. Zapraszam do lektury!

Sobota (22.11.2014), godz. 16:00

Atletico – Malaga

Typ: Malaga AH +1 @ 2.05 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Choć rewelacją początku sezonu w La Liga okrzyknięto efektownie grającą Celtę Vigo, to jednak nie sposób nie zwrócić uwagi na może nieco mniej atrakcyjną dla oka, ale bardzo efektywną i skuteczną postawę Malagi. Wydawało się, że będący w finansowych tarapatach klub z Andaluzji, z którego rok rocznie uciekali najważniejsi piłkarze, w tym sezonie będzie bił się o utrzymanie. Tymczasem pod wodzą Javiego Gracii, notabene coacha który w zeszłym sezonie spuścił z ligi Osasunę i raczej nie cieszy się najlepszą opinią w Hiszpanii, Malaga zajmuje obecnie 6 miejsce w lidze, wygrała już 5 spotkań pod rząd i na Vicente Calderon pojedzie bez żadnych kompleksów. Sobotni goście swoją agresywną grą w obronie oraz szybką i bezpośrednią ofensywą mogą być bardzo trudnym rywalem dla Los Colchoneros. Do pierwszego składu Malagi wracają Sergio Sanchez i Antunes. Niestey do Madrytu nie pojedzie najlepszy strzelec drużyny – Nordin Amrabat, który nabawił się urazu podczas meczu swojej reprezentacji. Nadal z urazem zmaga się również Rosales.

Atletico przed przerwą reprezentacyjną przegrało po heroicznym boju na Anoeta z miejscowym Realem Sociedad (1-2). Podopieczni Diego Simeone tracą dystans do prowadzącego Realu i nie bardzo mogą pozwolić sobie na kolejną wpadkę. Z drugiej jednak strony warto pamiętać że już w środę Atletico stoczy arcyważny bój w Lidze Mistrzów z Olympiakosem, który może być gdzieś z tyłu głowy piłkarzy Rojisblancos. Poza tym Simeone miał raczej ograniczony komfort przygotowania do potyczki z Malagą, gdyż większość jego piłkarzy przebywała na zgrupowaniach swoich reprezentacji i trudno powiedzieć w jakiej formie fizycznej wrócili do Madrytu. W sobotę po stronie miejscowych na pewno nie zagrają pauzujący za kartki Siqueira i Mario, a także kontuzjowany Miranda.

Bukmacherzy wyraźnie faworyzują w tym meczu Atletico. Moim zdaniem gospodarzy czeka jednak trudna przeprawa. Przy odrobinie szczęścia Malaga może nawet urwać punkty Los Colchoneros, a już na pewno nie przewiduje w tym starciu pogromu.

Przewidywane składy:

Atletico: Moya – Ansaldi, Godin, Gimenez, Juanfran – Gabi, Tiago, Koke, Arda Turan – Mandzukic, Griezmann.

Malaga: Kameni – Antunes, Weligton, Sergio Sanchez, M.Torres – Camacho, Darder – Castilejo, Juanmi, Samuel – Santa Cruz.

Sobota (22.11.2014), godz. 18 :00

Eibar – Real Madryt

Typ : Real Madryt AH -1.5 @ 1.55 (Pinnacle)

Stawka : 2/10

Przyjazd i możliwość rywalizacji z Realem Madryt na Ipurua Municipal, to nie tylko dla miejscowych kibiców, ale i dla piłkarzy absolutnego beniaminka La Liga wielkie święto i nobilitacja. Podopiecznych Gaizki Garitano z pewnością nie będzie trzeba dodatkowo motywować. Eibar bardzo dobrze zaczęło sezon, zajmuje zaskakująco wysokie miejsce w środku stawki. Mimo wszystko na tle takiego rywala, jak Królewscy miejscowym może zabraknąć nieco piłkarskiej jakości. Tym bardziej, że w sobotę po stronie Eibar zabraknie tak istotnych piłkarzy, jak Piovaccari, Lekic, Lillo i Navas.

Ancelotti w trakcie przerwy reprezentacyjnej pracował głównie z piłkarzami z rezerw i zespołu młodzieżowego, bowiem wszyscy najważniejsi piłkarze Realu rozjechali się na kadrę. Nie mniej jednak Los Blancos pokazali już w tym sezonie, że dobrze prezentują się po meczach międzynarodowych (vide 5-0 na wyjeździe z Levante) i z pewnością będą gotowi na sobotni mecz. Do Baskonii z drużyną, obok kontuzjowanego od dłuższego czasu Jese, nie pojedzie również Luka Modric, który będzie pauzować przez najbliższe 2-3 miesiące oraz Illaramendi.

Porównując piłkarski potencjał sobotnich rywali Real nie ma prawa zgubić punktów w Eibar. Gospodarze mogą upatrywać swoich szans jedynie w lekceważącej postawie rywala, na co jednak raczej nie pozwoli Carlo Ancelotti. Królewscy w ostatnim czasie wygrywali mecz za meczem i łatwo nie oddadzą prowadzenia w La Liga. Mimo całej sympatii do Eibar, będę zaskoczony jeśli goście nie wrócą do domu z przynajmniej dwubramkową zaliczką.

Sobota (22.11.2014), godz. 20:00

Barcelona – Sevilla

Typ: Barcelona AH -1.5 @ 1.66 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Najciekawszy mecz kolejki. Konfrontacja wicelidera z piątą obecnie drużyną La Liga. Przed przerwą reprezentacyjną Barcelona prezentowała się bardzo mizernie i choć Lucho nie miał zbyt wielkiego komfortu pracy w ostatnim czasie, gdyż większość jego podopiecznych rozjechała się po świecie, to paradoksalnie wierzę że trochę odpoczynku od siebie, nabrania dystansu, odświeży grę Blaugrany. Z urazami uporali się już Iniesta, Mathieu i Rafinha. Co ciekawe zielone światło od lekarzy dostał nawet Vermaelen. Gospodarze zagrają więc w swoim najmocniejszym zestawieniu, bo i nie spodziewam się mimo wszystko rotacji związanych z przyszłotygodniową potyczką z PSG w Lidze Mistrzów.

Podobnie jak Duma Katalonii, tak i Sevilla początek listopada miała bardzo słaby (porażka z Athletic, remis z Levante). Ekipa Unaia Emeriego pręży muskuły i zapowiada twardą walkę o zwycięstwo na Camp Nou. Gościom może jednak zabraknąć jakości. Warto zauważyć, że Sevilla nie wygrała żadnej konfrontacji ze ścisłą czołówką ligi (0-1 w Bilbao, 0-4 przeciwko Atletico, 1-1 z Valencią). W sobotę przyjezdni będą musieli radzić sobie bez Tremoulinasa i Navarro, co wymusi pewne rotacje w obronie.

Dla Barcelony to nie będzie spacerek. Sevilla z pewnością postawi gospodarzom trudne warunki. Z drugiej strony, jakoś nie mam obaw o zwycięstwo. Prędzej czy później podopieczni Luisa Enrique powinni przełamać mur Andaluzyjczyków. Od tego jak wcześnie się to stanie zależą rozmiary zwycięstwa Blaugrany. 2-0 zdecydowanie w zasięgu gospodarzy.

Przewidywane składy:

Barcelona: Bravo – Dani Alves, Mascherano, Pique, Alba – Busquets, Rakitic, Xavi – Neymar, Messi, Suarez.

Sevilla: Beto – Kołodziejczak, Carrico, Pareja, Coke – Krychowiak, M’Bia – Vitolo, Denis Suarez, Vidal – Bacca.

Sobota (22.11.2014), godz. 22:00

Deportivo – Real Sociedad

Typ: Real Sociedad @ 2.31 (Pinnacle)

Stawka: 4/10

Mecz na który, jako typer najbardziej ostrze sobie zęby. W Realu Sociedad w przerwie na mecze reprezentacyjnej doszło do nieuchronnej zmiany trenera – zwolnionego jeszcze przed poprzednią kolejką Arrasate zastąpił David Moyes. Moim zdaniem to może być początek marszu Txuriudin w górę tabeli. Wielokrotnie oglądając mecze Basków miałem wrażenie, że grają przeciwko swojemu trenerowi. Arrasate nie był lubiany na Anoeta, a jego metody treningowe oraz konsekwentne eliminowanie gry skrzydłami nie podobały się piłkarzom, stąd seria słabych rezultatów, która nie przystoi drużynie o takim potencjale. Zresztą mecz poprzedniej kolejki, już bez Jagoby, wygrany u siebie z Atletico (2-1) był tego najlepszym dowodem. Moyes, jako reprezentant angielskiej szkoły, z pewnością postawi na styl który w Sociedad przynosił efekt w poprzednich latach i wniesie do drużyny trochę potrzebnej świeżości. Nastroje w szatni przed wyjazdem na El Riazor są znakomite. Co prawda nie zagra Xabi Prieto, ale akurat w drugiej linii Baskowie mają w kim wybierać.

Deportivo, co już wielokrotnie podkreślałem, to jeden z najsłabszych zespołów w La Liga. Ekipie z Galicji chęci odmówić nie można, ale jakości w tej drużynie jest jak na lekarstwo, dlatego nie może dziwić lokata przy samej strefie spadkowej. Poza składem na dzisiejsze spotkanie z różnych przyczyn znaleźli się Postiga, Lucas Perez i Farina, więc gospodarze nie bardzo mają kim straszyć.

Real Sociedad wie jak wygrywać w Galicji. Goście moim zdaniem dysponują dużo lepszą ekipą, poza tym będą dziś grać pod wpływem “efektu nowej miotły”. Liczę na spory zarobek w tym spotkaniu i nie omieszkam postawić większej sumy na przybyszów z Kraju Basków. Mój typ: 0-1.

Przewidywane składy:

Deportivo: Fabricio – Luisinho, Insua, Sidnei, Lopo, Laure – Medujanin, Wilk, Juan Rodriguez – Cuenca, Cavaleiro.

Real Sociedad: Rulli – Yuri, Inigo Martinez, Elustondo, Carlos Martinez – Markel, Granero, Canales – Chori Castro, Agirretxe, Vela.

“Okiem Typera”: 12 kolejka La Liga (piątek)

 

Poprzednią rundę zakończyliśmy na minusie (-5,7 jednostek, łącznie po 11 kolejkach: +19,77). W trakcie przerwy reprezentacyjnej zbieraliśmy siły i liczymy na szybki powrót na zwycięskie tory. 12 kolejkę La Liga rozpocznie interesujące starcie na San Mames, gdzie miejscowy Athletic podejmie Espanyol, a my spróbujemy zarobić na tej pozycji. Zapraszam do lektury!

Athletic Bilbao – Espanyol

Typ: Athletic Bilbao @ 1.8 (Unibet)

Stawka: 2/10

Długo oczekiwany i fetowany powrót Athletic Bilbao do Ligi Mistrzów zakończył się fiaskiem. Baskowie stracili już szansę na awans do kolejnej fazy i mogą skupić się na odrabianiu strat w La Liga. Przed przerwą reprezentacyjną podopieczni Ernesto Valverde zanotowali serię 4 spotkań bez porażki (w tym wygrana z Sevillą i wyjazdowy remis z Valencią, a przecież borykali się z kontuzjami kilku swoich najważniejszych graczy. Aduriz, Muniain, Itturaspe i Laporte uporali się już z urazami, dzięki czemu Los Leones w piątek będą mogli zagrać w swoim optymalnym składzie (zabraknie jedynie Iraoli).

Espanyol pod wodzą debiutującego w tym sezonie na ławce trenerskiej Sergio od początku rozgrywek prezentuje się mizerni. O ile jeszcze w domu Papużki potrafią zaskoczyć (bez porażki w 5 ostatnich grach), o tyle ich postawa na wyjazdach woła o pomstę do nieba. Warto jednak zaznaczyć, że na San Mames ekipa Los Pericos nie przegrała od 4 lat. Podobnie jak gospodarze, tak i przyjezdni w piątek zagrają w swoim najmocniejszym zestawieniu (z ważniejszych graczy kontuzjowany jest Paco Montanes oraz Hector Moreno, który jednak nie gra od początku sezonu).

Piłkarsko więcej do zaoferowania mają gospodarze. Celem nadrzędnym Athletic jest miejsce w czołówce ligi, gwarantujące start w przyszłorocznej edycji europejskich pucharów. Gospodarze muszą zacząć seryjnie wygrywać, bo szczególnie słabe występy we wrześniu spowodowały, że czołówka ligi odskoczyła Baskom. Espanyol u siebie i Espanyol na wyjeździe, to dwie zupełnie inne drużyny. Goście na wyjazdach tracą połowę swojej wartości i pomimo korzystnej historii spotkań w Kraju Basków nie szukałbym w piątkowym meczu niespodzianki. Zaufam wspieranym przez gorącą publiczność na San Mames miejscowym, licząc na ciekawe widowisko z kilkoma bramkami (mecz do obejrzenia na żywo w C+).

Przewidywane składy:

Athletic: Iraizoz – Balenziaga, Laporte, Etxeita, De Marcos – Mikel Rico, Itturaspe – Susaeta, Benat Exteberria, Muniain – Aduriz.

Espanyol: Kiko Casilla – Fuentes, Alvaro, Colotto, Javi Lopez – Canas, Victor Sanchez, Stuani, Lucas – Sergio Garcia, Caicedo.

 

“Okiem Typera”: 11 kolejka La Liga (sobota)

 

Sobotnia seria spotkań ma moim zdaniem swoich wyraźnych faworytów i będzie dobrą okazją do zarobienia. Choć bukmacherzy z kursami nie rozpieszczają, to spróbowałem wyselekcjonować te najciekawsze i najbardziej opłacalne pozycje. Powodzenia i wygranych kuponów! Zapraszam do lektury!

Sobota (08.11.2014), godz. 16:00

Almeria – Barcelona

Typ: Barcelona AH -1.5 @ 1.52 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Przed tygodniem, zraniona porażką w Gran Derby ekipa Barcelony, sensacyjnie przegrała na własnym boisku z Celtą Vigo (0-1). Nie należy bagatelizować porażki z podopiecznymi Eduardo Berizzo, ale tym którzy już zakopali głęboko w piachu zespół Luisa Enrique radzę dać na wstrzymanie. Blaugrana może nie zagrała cudownego meczu, ale prawda jest taka, że gdyby nie fura szczęścia (4 poprzeczki) i dzień konia bramkarza Celty – Sergio Alvareza, to goście wracaliby do domu z bagażem kilku bramek. Duma Katalonii w środku tygodnia pewnie pokonała w Amsterdamie miejscowy Ajax (2-0), pokazując tą lepszą twarz, którą wszyscy Cules chcą zobaczyć również w sobotę na Estadio Mediterraneo. Porażki z Realem i Celtą sprawiły, że Barcelona straciła prowadzenie w lidze i na kolejną wpadkę nie może sobie pozwolić. W Andaluzji Messi i spółka powinni zagrać na pełnej koncentracji i mobilizacji, co nie wróży nic dobrego dla gospodarzy.

Tym bardziej, że Almeria do tuzów La Liga z pewnością nie należy. Podopieczni Francisco Rodrigueza to młody, ambitny zespół, który na własnym boisku przed Wielką Blaugraną z pewnością się nie położy, nie mniej jednak jakości piłkarskiej może gospodarzom zabraknąć. Almeria przegrała 3 ostatnie mecze, a na własnym boisku w bieżących rozgrywkach jeszcze nie wygrała. Biorąc pod uwagę, że w Andaluzji punktowały już choćby Elche i Cordoba, czy znajdujący się bez formy piłkarze Espanyolu oraz Athletic Bilbao, raczej Katalończycy nie powinni się przesadnie obawiać.

W sobotę po stronie przyjezdnych zabraknie Iniesty, Mathieu i Vermaelena. Almeria zagra w swoim optymalnym zestawieniu. W zeszłym sezonie Barcelona wygrała na stadionie swojego sobotniego rywala 2-0, a zdarzało się już strzelać miejscowym i 8 bramek. Tym razem aż takiego pogromu nie przewiduje, ale typ na przynajmniej dwubramkową wygraną Dumy Katalonii na pewno zagości na moim sobotnim kuponie.

Sobota (08.11.2014), godz. 18:00

Getafe – Elche

Typ: Getafe @ 2.03 (Pinnacle)

Stawka: 4/10

Trochę czasu zajęło zanim projekt Getafe pod przewodnictwem Cosmina Contry zacznie funkcjonować i choć sceptycznie podchodziłem do szans na powodzenie tego przedsięwzięcia, to nie mogę nie przyznać, że w ostatnich kilku tygodniach gra zespołu z przedmieść Madrytu wygląda znakomicie. Getafe w ostatnich 5 meczach zgarnęło 10 punktów, przed tygodniem wygrywając w świetnym stylu bardzo ważny mecz na El Riazor z Deportivo, dzięki czemu umiejscowiło się na bezpiecznej pozycji w środku stawki. Teraz sobotni gospodarze zamierzają pójść za ciosem, a z kim jeśli nie z Elche i to przed własną publicznością? Nadal poza grą znajdują się kontuzjowani Valera i Vazquez, a także pauzujący za kartki Alexis. W kadrze na sobotni mecz z pewnością nie znajdzie się również Pedro Leon, który jest skonfliktowany z władzami.

Elche to jedna z najsłabszych drużyn w całej stawce. Przemek Tytoń (który wrócił do pierwszego składu wobec kontuzji Manu Herrery) i jego koledzy w poprzedniej kolejce, po pasjonującym meczu pokonali u siebie Espanyol (2-1) i z pewnością na fali entuzjazmu związanego z tym cennym triumfem stawią się na Alfonso Perez. Tyle, że Elche u siebie, a Elche na wyjazdach, to dwa zupełne inne zespoły. Ponadto goście będą musieli radzić sobie bez kluczowych piłkarzy, jak Domingo Cisma i Gary Mendez.

W zeszłym sezonie Getafe nie potrafiło pokonać Elche, remisując na własnym boisku 1-1 i przegrywając wyjazdowe starcie z tym rywalem w stosunku 0-1. Patrząc na jakość gry prezentowaną przez oba zespoły w ostatnim czasie, śmiem twierdzić, że tym razem ekipa Cosmina Contry zgarnie 3 punkty. Bukmacherzy dobrze płacą za takie rozstrzygnięcie i spróbuję na tym typie trochę zarobić.

Sobota (08.11.2014), godz. 20:00

Real Madryt – Rayo

Typ: obie drużyny strzelą gola @ 1.95 (bwin)

Stawka: 2/10

Mecz na Santiago Bernabeu ma oczywiście tylko jednego faworyta i nie zmienia tego fakt, że to derby Madrytu i w takich spotkaniach zdarzyć się może wszystko. Real jest w apogeum swoje formy, wygrywa mecz za meczem, a że w środku tygodnia ograł Liverpool tylko w skromnym stosunku 1-0, to spodziewam się, że podczas dzisiejszego starcia będzie chciał dać swoim fanom trochę więcej okazji do radości.

Zespół Paco Jemez, mimo respektu do rywala, na stadionie Królewskich będzie grał swoją ofensywną i bezkompromisową piłkę, bo inaczej po prostu nie potrafi. Rayo naprawdę ma kim straszyć z przodu i jestem przekonany, że nieraz zbliży się pod bramkę Casillasa. Jeśli skuteczność dopisze, to kto wie, kto wie… . Do podstawowego składu gości wracają Cristian Alvarez, Ba i Lica, których to bardzo brakowało w ostatnich spotkaniach.

Powiem szczerze, że nie wiedziałem co ciekawego do postawienia mogę zaproponować w tej parze. Ciekawe kursy na zwycięstwo Realu zaczynają dopiero przy granicy handicapu na poziomie 3-4 goli, czego wcale nie jestem taki pewny. Podobnie współczynniki na ilość goli: żeby trochę zarobić musielibyśmy postawić na fiestę z przynajmniej 5 bramkami. Niewykluczone, ale zdecydowanie kursy nie są adekwatne do ryzyka. Typ na „obie drużyny strzelą gola” wydaje mi się więc w tym momencie ekonomicznie najbardziej opłacalny i choć za niewielką stawkę, to spróbuję, po cichu jak każdy Cule licząc na sensację.

Sobota (08.11.2014), godz. 22:00

Celta – Granada

Typ: Celta @ 1.58 (Pinnacle)

Stawka: 4/10

Przed tygodniem Celta Vigo była sprawcą największej niespodzianki kolejki. Podopieczni Eduardo Berizzo po naprawdę niezłym meczu wygrali 1-0 na Camp Nou z Wielką Barceloną. Znakomite zawody w bramce drużyny z Galicji rozegrał Sergio Alvarez, a z przodu brylowali Nolito oraz Larrivey – strzelec zwycięskiej bramki. Wygrana z Dumą Katalonii, szczególnie na jej terenie, to dla Celty wielki kop pozytywnej energii i pewności siebie oraz sygnał, że zapoczątkowany przez Luisa Enrique w zeszłym sezonie i kontynuowany obecnie przez Berizzo projekt idzie w bardzo dobrą stronę. Sobotni gospodarze udowodnili, że miano „rewelacji początku sezonu w La Liga”, to nie przypadek. W tej euforii po ubiegłotygodniowym sukcesie Celta będzie chciała przeciwko Granadzie przedłużyć serię zwycięstw do 3. Do pierwszej 11-stki miejscowych powinien wrócić już Fontas. Poza kadrą znalazł się natomiast Planas, który nadal boryka się z urazem.

Granada w poprzedniej kolejce przegrała na własnym boisku z Realem bez walki aż 0-4. Był to 6 mecz reprezentantów Andaluzji bez zwycięstwa. Mimo, że trener Joaquin Caparros wciąż cieszy się wielkim szacunkiem i zaufaniem zarządu, to nie ma wątpliwości, że jeśli fatalna seria nie zostanie szybko przełamana, to były coach m.in. Sevilli i Athletic Bilbao, będzie miał problemy z utrzymaniem pracy. Tym bardziej, że w grze Granady nie widać żadnego postępu. Goście nadal mają trudności z utrzymaniem koncentracji przez pełne 90 minut, w obronie popełniają mnóstwo błędów, a ofensywa nie grzeszy jakością. Nadal z gry wyłączony jest kreowany na jednego z liderów Piti.

Celta w zeszłym sezonie tylko zremisowała u siebie z Granadą (1-1), ale obecnie jest w takim gazie, że gościom z Andaluzji ciężko będzie cokolwiek wskórać na Balaidos. Kurs może nie jest bardzo atrakcyjny, ale każdy inny wynik niż pewne zwycięstwo miejscowych, przeciwko znajdującej się w rozsypce ekipie Caparrosa, uznam za niespodziankę.

Sobota (08.11.2014), godz. 22:00

Malaga – Eibar

Typ: obie drużyny strzelą gola @ 2.20 (bet365)

Stawka: 2/10

Być może najbardziej wyrównane spośród sobotnich spotkań. Malaga pod wodzą Javiego Gracii prezentuje się w ostatnim czasie nadzwyczajnie. Dość powiedzieć, że Andaluzyjczycy wygrali 4 ostatnie mecze i znajdują się w tabeli La Liga tuż za „strefą pucharową”. W zeszłym tygodniu piłkarze z miasta Picasso wygrali na gorącym Anoeta z miejscowym Realem Sociedad (1-0) i choć Baskowie znajdują się obecnie bez formy, to jednak po raz kolejny styl wygranej Malagi budził respekt. Zespół z południa Hiszpanii imponuje intensywnością w grze, agresją i skutecznością odbioru oraz szybkością gry w ofensywie. Warto jednak dodać, że sobotę gospodarze będą musieli radzić sobie bez trzech podstawowych obrońców: Antunesa, Rosalesa i Sergio Sancheza.

Równie pochlebnie należy wypowiadać się o obecnej formie i grze absolutnego beniaminka La Liga z Eibar. Kto by przypuszczał, że po 10 kolejkach dzisiejsi goście będą plasowali się w górnej połówce tabeli. Pasja i zaangażowanie, które to w każdym meczu prezentują Baskowie, to zasługa Gaizki Garitano, który wyciska ze swoich podopiecznych wszystko co najlepsze (a może i nawet trochę ponad stan). W zeszłej kolejce Eibar wygrało na Vallecas z miejscowym Rayo (3-2), w meczu którym mnóstwo było walki i bezpośrednich starć. Takie zwycięstwa budują i z pewnością na La Rosaleda goście stawią się bez żadnych kompleksów. W składzie Eibar zabraknie podstawowego napastnika Piovaccariego i obrońcy Ekizy.

Bukmacherzy wyraźnie faworyzują w tym meczu Malagę i mimo całej sympatii dla Eibar, trudno się z tymi prognozami nie zgodzić. Doświadczenie, ogranie, silniejsza jakościowo kadra – to wszystko elementy, które Malaga ma po swojej stronie. Gospodarze są do tego w świetnej formie, będą wspierani przez gorącą publiczność z La Rosaleda i raczej nie zawiodą, ale kurs zdecydowanie nie zachęca. Eksperymentalne zestawienie obrony miejscowych, to szansa dla Eibar. Zespół Garitano wbijał bramki przeciwko Atletico Madryt, Villarreal, czy Sociedad, więc wydaje mi się, że swoje strzeli także w Maladze. Z lekkim wskazaniem na gospodarzy, ale mimo wszystko przewiduje że bramek z obu stron nie zabraknie.

“Okiem Typera”: 11 kolejka La Liga (piątek)

 

Poprzednią kolejkę zakończyliśmy z solidnym wynikiem +5,04 jednostki (łącznie: +25,47 jednostek). Podczas bieżącej serii zamierzamy podtrzymać zwycięską passę, a okazji do zarobienia w rundzie numer 11 kilka będzie. Siadamy w fotelach, zapinamy pasy i…. zapraszam do lektury!

Piątek (07.11.2014), godz. 20:45

Cordoba – Deportivo

Typ: Cordoba AH 0.0 @ 1.6 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

11 kolejkę La Liga zainauguruje bardzo istotny dla układu sił w dolnych rejonach tabeli mecz pomiędzy Cordobą, a Deportivo. Gospodarze po zatrudnieniu na stanowisku trenera Miroslava Djukica jeszcze nie wygrali i grzęzną na dnie tabeli, jednak nie da się nie zauważyć progresu w grze Andaluzyjczyków. Przed tygodniem Los Califas przegrali na Vicente Calderon z Atletico w stosunku 2-4, co zapewne wkalkulowali już przed startem rozgrywek, jednak dwie bramki strzelone na stadionie Mistrza Hiszpanii (nareszcie przełamał się Ghilas) i momentami naprawdę ciekawa gra, pozwala z optymizmem spoglądać w kierunku najbliższej potyczki. Dla Cordoby piątkowy mecz jest jak finał i wszyscy w klubie zdają sobie z tego doskonale sprawy. Mobilizacji i determinacji miejscowym z pewnością nie zabraknie i jeśli dorzucą do tego trochę piłkarskiej jakości, to są w stanie sięgnąć po komplet.

Tym bardziej, że Deportivo to już tylko marka. Piłkarze z Galicji po wywalczeniu 4 punktów w meczach z Valencią i Espanyolem, przed tygodniem przegrali w słabym stylu na własnym boisku z Getafe (1-2) prezentując się bardzo mizernie. Śmiem twierdzić, że nie był to wypadek przy pracy, bo Depor od początku rozgrywek (zgodnie z przewidywaniami) nie zachwyca, a w Andaluzji będzie musiało radzić sobie bez najlepszego strzelca Toche oraz podstawowego skrzydłowego Luisa Fariny i stopera Pablo Insua.

W XXI wieku Cordoba jeszcze nie pokonała Deportivo. W zeszłym sezonie, jeszcze na poziomie Segunda Division, na Nuevo Arcangel goście z Galicji wygrali 1-0, w trakcie sezonu eliminując Cordobę również z rozgrywek Copa del Rey. Warto jednak zaznaczyć, że tamte spotkania były bardzo, bardzo wyrównane i podobnej potyczki spodziewam się w piątek. Remis ze wskazaniem na gospodarzy, których w piątkowy wieczór będzie wspierać ponad 20 tys. fanów (bilety rozchodzą się jak świeże bułeczki).

“Okiem Typera”: 10 kolejka La Liga (poniedziałek)

 

Na zakończenie świetnej dla typerów (i mniej szczęśliwej dla wszystkich Cules…) 10 kolejki La Liga zmierzą się ze sobą dwie zaskakująco dobrze spisujące się ekipy: Rayo Vallecano i Eibar. Jak spróbować zarobić na tym meczu? Zapraszam do lektury!

Poniedziałek (03.11.2014), godz. 20:45

Rayo Vallecano – Eibar

Typ: Rayo Vallecano @ 1.96 (Pinnacle)

Stawka: 4/10

Rayo w poprzedniej kolejce zaliczyło totalnie nieudane zawody na La Rosaleda. Podopieczni Paco Jemeza przegrywali z Malagą 0-3 już po pierwszych 45 minutach. W drugiej połowie ekipę z okolic Madrytu dobił jeszcze Amrabat i Piraci wracali do domu z bagażem 4 goli. Trener Rayo wziął na siebie całą odpowiedzialność za sromotną klęskę w Andaluzji, ale nie da się ukryć, że to był najsłabszy mecz Rayo w tym sezonie. Dzisiejsi gospodarze są jednak mocno zmobilizowani i zdeterminowani, żeby szybko wrócić na zwycięskie tory. Wydaje się, że na wypełnionym po brzegi Vallecas (bilety po niespełne 5 Euro), w starciu przeciwko absolutnemu beniaminkowi La Liga – Eibar, okazja ku temu jest fantastyczna. Z kontuzją uporał się już Albert Bueno, którego w Maladze zabrakło, tak więc Jemez przed dzisiejszym meczem ma do dyspozycji wszystkich swoich najlepszych piłkarzy.

Eibar wciąż nie przestaje zadziwiać, bo mimo iż Baskowie nie wygrali od 5 spotkań (ale w tym czasie dali się pokonać tylko Barcelonie), to wciąż ich dorobek punktowy i miejsce w tabeli są i tak ponad stan, którego oczekiwali wszyscy eksperci. Na Vallecas goście stawią się bez tak ważnych graczy jak Lara i Errasti. Zapewne podopieczni Garitano zamkną się w pobliżu swojego pola karnego i spróbują kąsać Rayo z kontry. Nie wykluczone, że któraś z takich akcji przyniesie efekt. Mimo wszystko wyżej cenię sobie w tym meczu gospodarzy.

Rayo u siebie nie zwykło przegrywać. Na tle swojego dzisiejszego rywala, zespół Piratów to ekipa doświadczona, ograna na hiszpańskich salonach. Z potencjałem ofensywnym w osobach Bueno, Baptistao, Kakuty, czy Trashorrasa, jestem przekonany, że przełamią dzisiaj rywali z Eibar i sięgną po 3 punkty. Podczas swojej ostatniej wizyty na Vallecas w 2008 roku, jeszcze na poziomie Segunda Division, Eibar przegrało 1-4. Powtórka z rozrywki? Bardzo możliwe.

“Okiem Typera”: 10 kolejka La Liga (niedziela)

 

Dzisiejszy dzień w La Liga będzie obfitować w ciekawe, pełne emocji mecze. Niedziela rozpocznie się od mocnego uderzenia: w samo południe na San Mames miejscowy Athletic podejmie Sevillę. Zespół Unaia Emeriego, po wczorajszym niepowodzeniu Barcelony, może objąć samodzielne prowadzenie w lidze i zapewne zrobi wszystko by dopiąć swego. Nie mniej ciekawie powinno być w kolejnym spotkaniu, w którym Villarreal zagra u siebie z Valencią. Wieczorem odbędą się natomiast mecze istotne z punktu widzenia układu sił w dolnych rejonach tabeli. W telegraficznym skrócie – zapraszam do lektury!

Niedziela (02.11.2014), godz. 12:00

Athletic Bilbao – Sevilla

Typ: obie drużyny strzelą gola @ 1.8 (bet365)

Stawka: 2/10

Athletic potrzebuje punktów, jak tlenu, bo wciąż grzęźnie w dolnych rejonach tabeli La Liga, co nie przystoi drużynie o takim potencjale. Sevilla zgarniając 3 punkty w Baskonii może objąć samodzielne prowadzenie w lidze. Zapowiada się otwarte, ofensywne spotkanie bez kunktatorstwa, a że obie drużyny mają kim straszyć z przodu, to należy spodziewać się bramek. Zarówno Valverde, jak i Emery mają do dyspozycji wszystkich swoich najważniejszych graczy. Obfitująca w bramki historia bezpośrednich spotkań pomiędzy tymi drużynami, jest dobrym podparciem proponowanego przeze mnie typu.

Niedziela (02.11.2014), godz. 17:00

Villarreal – Valencia

Typ: Valencia AH 0.0 @ 2.77 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Derby regionu, które zawsze były pełne walki i dobrej, ofensywnej gry. Powiem szczerze, że nie rozumiem dlaczego bukmacherzy faworyzują w tym meczu Villarreal, mocno nie doceniając wyżej notowanej w tabeli Valencii. Na papierze Los Ches z Negredo i Alcacerem (być może Nuno w końcu zdecyduje się na wystawienie obydwu w pierwszej 11-stce) w ofensywie wyglądają lepiej od Submarines i wydaje mi się, że prezentują równiejszą formę. Co prawda na El Madrigal goście rzadko wygrywają i być może pewniejszym typem na to spotkanie byłoby “obie drużyny strzelą gola”, ale jak to mówią: kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Zainwestuje w wyższy kurs i liczę na sukces punktowy Valencii. Dodam tylko, że po stronie gospodarzy zabraknie dwóch podstawowych obrońców: Victora Ruiza i Musacchio, natomiast Valencia będzie musiała radzić sobie bez Parejo, którego miejsce w pierwszym składzie zajmie Feghouli.

 

W meczach Levante – Almeria oraz Elche – Espanyol niestety nie mam nic ciekawego do zaproponowania. Jeśli ktoś ma jakieś sugestie, to zapraszam do komentowania – chętnie podejmę dyskusję. Powodzenia!

 

“Okiem Typera”: 10 kolejka La Liga (sobota)

 

W sobotę kibicom La Liga zaprezentują się trzy najlepsze drużyny poprzedniego sezonu: Atletico, Barcelona i Real Madryt. Status quo powinien zostać zachowany, choć nie da się ukryć, że najciekawiej będzie na Camp Nou, gdzie podopieczni Luis Enrique zagrają z jego byłą drużyną – świetnie spisującą się w bieżących rozgrywkach Celtą. W ostatnim z sobotnich spotkań o swoją posadę będzie walczyć trener Arrasate, którego zespół podejmuje u siebie Malagę, choć w kuluarach mówi się, że od poniedziałku nowym trenerem Realu Sociedad ma zostać David Moyse. Poczekamy, zobaczymy. Zapraszam do lektury!

Sobota (01.11.2014), godz. 16:00

Granada – Real

Typ: Real AH -1.5 @ 1.65 (Pinnacle)

Stawka: 4/10

Zwycięstwo Realu w stosunku 3-1 nad Barceloną w ubiegłotygodniowym El Clasico potwierdziło, że Królewscy znajdują się obecnie w apogeum formy. Ronaldo i spółka grają najlepszy futbol w Europie i ciężko będzie zatrzymać Los Blancos, a już na pewno ekipie pokroju Granady. W tygodniu ekipa Ancleottiego pokonała na wyjeździe Cornellę (4-1) w ramach 1/16 Copa del Rey, ale w tym spotkaniu Włoch dał pograć głównie rezerwowym, ponadto intensywność gry była bardzo niska, więc nie powinno mieć to żadnego wpływu na formę fizyczną gości w sobotę. Wśród powołanych na mecz z Granadą zabrakło kontuzjowanych Jese, Coentrao i Bale’a.

Podopieczni Caparrosa po niezłym starcie sezonu, zupełnie zgubili formę. W ostatniej kolejce Granada zremisowała na wyjeździe z Eibar (1-1), co chwały Andaluzyjczykom nie przynosi, tym bardziej że rozegrali bardzo słabe zawody. Co prawda w poprzednich latach El Grana, szczególnie na Los Carmenes potrafiła napsuć przyjezdnym ze stolicy sporo krwi, to jednak tym razem o niespodziance nie ma mowy, tym bardziej, że gospodarze będą musieli radzić sobie bez tak ważnych graczy, jak Piti i Fran Rico.

 

Każdy inny wynik niż efektowna wygrana Realu uznam za sporą niespodziankę i choć w bukmacherce nie ma sentymentów, to jako zagorzałemu Cule ciężko mi przychodzi pisanie takich werdyktów… .

Sobota (01.11.2014), godz. 18:00

Atletico – Cordoba

Typ: Atletico AH -1.5 @ 1.6 (bwin)

Stawka: 4/10

Podobnie jak Real, taki i Atletico wyraźnie w ostatnim czasie złapało właściwy rytm. Gra drużyny z Vicente Calderon nareszcie osiągna poziom, który w zeszłym sezonie przyniósł Los Colchoneros mistrzostwo, mimo że brakuje jeszcze trochę skuteczności pod bramką rywali. Przed tygodniem Atletico rozegrało bardzo dobre spotkanie przeciwko Getafe, które zakończyło się co prawda skromnym zwycięstwem 1-0, ale wataha Simeone zaprezentowała wszystko co najlepsze: walkę, determinację i zaangażowanie, z czego popularny El Cholo był niezmiernie zadowolony. Teraz czas potwierdzić niezłą dyspozycję przeciwko beniaminkowi z Cordoby. Do kadry Atletico wraca Ansaldi. Nadal z kontuzją zmaga się natomiast Tiago.

Goście z Andaluzji, już pod wodzą nowego trenera – Miroslava Djukica, który przed niespełna dwoma tygodniami zastąpił na tym stanowisku Alberta Ferrera, zremisowali szczęśliwie 1-1 przed własną publicznością z Realem Sociedad. Wyrównującą bramkę na wagę punktu strzelił w samej końcówce Xisco. Cordoba nadal pozostaje jedynym zespołem w lidze bez zwycięstwa i mimo wszystko chyba będzie musiała poszukać punktów w kolejnym starciu przeciwko Deportivo, tym bardziej że w starciu z Sociedad jakiegoś wielkiego odrodzenia w grze beniaminka nie było. Nadal poza grą znajduje się Havenaar, a także

Sobotnich rywali dzielą przynajmniej dwie klasy różnicy i nie przewiduje w tym meczu niespodzianki. Zwycięstwo Atletico w okolicach 2:0/3:0, to moja propozycja.

Sobota (01.11.2014), godz. 20:00

Barcelona – Celta

Typ: Celta AH +2.5 @ 1.99 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Barcelona po porażce w Gran Derbi z Realem Madryt będzie chciała szybko wrócić na zwycięskie tory. Na Santiago Bernabeu drużyna Luisa Enrique do felernej 50 minuty, kiedy to straciła drugą bramką po strzale Pepe, prezentowała się bardzo dobrze. Po tym ciosie jednak piłkarze Dumy Katalonii spuścili jednak głowy w dół i dali się dobić swojemu największemu rywalowi. W środku tygodnia Barcelona rozegrała jeszcze spotkanie o Superpuchar Katalonii z Espanyolem, wygrane po rzutach karnych, ale Lucho desygnował na to spotkanie głównie rezerwowych, bądź piłkarzy z mniejszą ilością minut, wśród których brylował Luis Suarez. W sobotni wieczór na Camp Nou na pewno nie zagra Iniesta, który nabawił się kontuzji w meczu z Realem oraz Vermaelen.

Celta Vigo nadal nie przestaje zachwycać. Podopieczni Eduardo Berizzo w poprzedniej kolejce pewnie pokonali Levante (3-0) i utrzymali pozycję w czołowej 6-tce ligi. Na Camp Nou goście jadą bez kompleksów, bo i nikt od nich cudów nie oczekuje i to właśnie może być największe zagrożenie dla Barcelony. W ofensywie Celta prezentuje się kapitalnie i chyba nie ma obrony w lidze, której nie mogłaby rozmontować. W kapitalnej formie znajduje się Nolito, który w Barcelonie będzie chciał pokazać, że za szybko postawiono na nim krzyżyk. Do składu ekipy z Galicji wraca inny Barcelończyk – Fontas, zabraknie natomiast Planasa.

Zdecydowanym faworytem sobotniej konfrontacji jest Barcelona. Luis Enrique tworzył obecną Celtę i powinien znać poszczególnych piłkarzy, jak własną kieszeń. Mimo wszystko to wcale nie musi być łatwa potyczka dla Dumy Katalonii. Celta już pokazała w tym sezonie, że nie boi się tych najsilniejszych (remis na San Mames z Bilbao, remis na Vicente Calderon z Atletico) i moim zdaniem nie należy spodziewać się jakiegoś pogromu.

Sobota (01.11.2014), godz. 22:00

Real Sociedad – Malaga

Typ: Malaga AH +0.5 @ 1.76 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Kryzys w Realu Sociedad trwa w najlepsze. Drużyna, która w zeszłym sezonie biła się o czołowe lokaty La Liga, obecnie notuje serię 7 spotkań bez zwycięstwa i znajduje się ledwie oczko nad strefą spadkową. W poprzedniej kolejce Baskowie już prawie witali się z gąską w wyjazdowej konfrontacji z Cordobą, wszak do 87 minuty prowadzili 1-0 po bramce Martineza, ale na finiszu ponownie Sociedad zabrakło koncentracji i mecz zakończył się podziałem punktów. Nad trenerem Arrasate zebrały się czarne chmury. W kuluarach mówi się, ze bez względu na wynik sobotniej potyczki, od przyszłego tygodnia nowym trenerem Realu Sociedad będzie David Moyes, z którym włodarze klubu potajemnie spotkali się w tygodniu. Patrząc na relację obecnych piłkarzy Realu z Arrasate, myślę że nie będą oni przesadnie smutni z takiej zmiany. W meczu przeciwko Maladze drużynie gospodarzy nie pomoże lider środka pola – Xabi Prieto, a także podstawowi obrońcy Elustono i De la Bella oraz kontuzjowany od dłuższego czasu bramkarz Rulli.

W zupełnie odmiennych nastrojach znajduje się szatnia Malagi. Ekipa z Andaluzji wygrała 3 ostatnie mecze i znajduje się tuż za plecami rewelacji ligi – Celty Vigo. Podopieczni Javiego Gracii imponują zaangażowaniem i agresją w odbiorze piłki oraz szybką grą w ofensywie. Przed tygodniem Malaga nie dała szans Rayo Vallecano, które na La Rosaleda zostało rozbite 4-0. Teraz goście zapewne będą chcieli wykorzystać swój świetny moment i pokusić się o dobrym wynik w stolicy Kraju Basków. W składzie Malagi nie przewiduje niespodzianek, drużyna powinna zameldować się na boisku w identycznym zestawieniu jak przed tygodniem.

Być może Real Sociedad dysponuje nieco większym potencjałem kadrowym od Malagi, ale na ten moment znajduje się bez formy, a piłkarze robią wszystko, żeby pozbyć się Arrasate. Jeśli Malaga zagra na podobnym poziomie, jak w ostatnich meczach, to myślę, że z Baskonii wróci z co najmniej 1 punktem.

“Okiem Typera”: 10 kolejka La Liga (piątek)

 

Kolejkę numer 9 zakończyliśmy z bilansem -4 jednostki (łącznie: +20,43 j.), do tego w minorowych nastrojach po porażce Barcelony w Gran Derby. Okazja do rekompensaty, zarówno dla Dumy Katalonii, jak i Nas – Typerów, wydaje się w ten weekend bardzo dobra. Zaczynamy już dziś – starciem zespołów z dolnych rejonów tabeli. Zapraszam do lektury i powodzenia!

Piątek (31.10.2014), godz. 20:45

Deportivo – Getafe

Typ: remis @ 3.2 (Pinnacle)

Stawka: 1/10

Rewolucja (na której skorzystał Cezary Wilk), jaką w składzie Deportivo przeprowadził przed meczem z Valencią trener Victor Fernandez przyniosła wymierny efekt punktowy. Drużyna z Galicji po efektownym zwycięstwie nad Los Ches (3-0), w kolejnym swoim starciu zremisowała na wyjeździe z Espanyolem (0-0) i wygrzebała się ze strefy spadkowej, choć trzeba obiektywnie przyznać że na boisku lepszym zespołem były Papużki. Teraz Depor zamierza pójść za ciosem i zgarnąć kolejny domowy komplet, tym razem kosztem Getafe. Wydaje się, że zespół z przedmieść Madrytu, to idealny rywal ku temu, bo gdzie wygrywać jak nie na El Riazor iz kim jeśli nie z jednym ze słabszych ligowców? Tyle, że Deportivo cierpi na prawdziwy kompleks Getafe. Goście są niepokonani od 5 meczów w Galicji.

Biorąc pod uwagę fakt, że Getafe mimo porażki, zaprezentowało się bardzo dobrze w wojnie (dosłownie) przeciwko Atletico, wbrew temu co pokazują kursy bukmacherskie, drużyna Cosmina Contry nie stoi na straconej pozycji. Deportivo pomimo wyraźnego progresu, to wciąż zespół który do końca sezonu będzie walczył o utrzymanie i zdecydowanie leży w zasięgu Getafe.

W ekipie przyjezdnych nadal poza grą znajduje się Alvaro Vazquez oraz skłócony z zarządem Pedro Leon, do których dołączyli stoper – Alexis, ukarany czerwoną kartką przeciwko Los Colchoneros oraz inny defensor – Juan Valera, który mecz na Vicente Calderon skończył z kontuzją, w związku z czym Contra będzie zmuszony do dosyć eksperymentalnego zestawienia obrony. W znakomitej formie znajduje się natomiast Yoda, na którego piłkarze Deportivo powinni zwrócić szczególną uwagę. Po stronie miejscowych bez większych osłabień (poza dyspozycją Fernandeza znajduje się jedynie Salomao, który z urazem zmaga się od początku sezonu, Luis Perez i niestety już tylko głęboki rezerwowy, wiecznie młody Manuel Pablo).

Najlepszy typ na to spotkanie? Brak typu. Myślę, że wynik oscylował będzie w okolicach 1-1 lub 1-0, tak więc za przysłowiową czapkę gruszek stawiam na remis z lekkim wskazaniem na Deportivo.

Przewidywane składy:

Deportivo: Fabricio – Luisinho, Sidnei, Insua, Juanfran – Wilk, Juan Dominguez – Lus Farina, Medujanin, Cuenca – Cavaleiro.

Getafe: Guaita – Escudero, Naldo, Velazquez, Lago – Juan Rodriguez, Lacen – Hinestroza, Sammir, Yoda – Lafita.

“Okiem Typera”: 9 kolejka La Liga (niedziela)

 

Póki co kolejka numer 9 nie jest zbyt łaskawa dla typerów. Do tego dochodzi bolesna dla wszystkich Cules porażka w El Clasico, co wszystko sprawia, że do dzisiejszych spotkań podchodzimy nieco podminowani. Wierzę jednak, że konsekwentna analiza przyniesie konkretny efekt w postaci zarobku. Przy porannej kawie, w rytm znanego przeboju: “♫♪ Ale za to niedziela, ale za to niedziela, niedziela będzie dla nas!♫♪ “…zapraszam do lektury!

Niedziela (26.10.2014), godz. 12:00

Malaga – Rayo

Typ: Rayo AH 0.0 @ 3.44 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Mówiąc o rewelacji początku sezonu La Liga wszyscy eksperci jednym tchem wymieniają Celtę Vigo. Warto jednak docenić dotychczasowe osiągnięcia Rayo Vallecano. Popularni Piraci, mimo wielu zmian kadrowych, pod wodzą Paco Jemeza prezentują bardzo skuteczny i ciekawy dla oka futbol. Piłkarze z okolic Madrytu w ostatnich 4 meczach przegrali tylko z Barceloną i w pełni zasłużenie zajmują miejsce w górnej połówce La Liga. Na La Rosaleda łatwo nie będzie, wszak Malaga to typowa drużyna własnego boiska, która u siebie jeszcze w tym sezonie nie przegrała. Z drugiej jednak strony moim zdaniem gospodarze zdecydowanie leżą w zasięgu Rayo, tym bardziej wobec plagi kontuzji, która zdziesiątkowała kadrę Malagi: Chen, Flavio, Tissone, Angeleri, P. Pérez, Boka, Casado, Portillo, Rescaldini, L. Alberto – to wszystko piłkarze, którzy dzisiaj nie zagrają i choć nie wszyscy odgrywają kluczowe role w ekipie z Andaluzji, to jednak niewątpliwie ich brak mocno ogranicza pole manewru Javiemu Gracii. U gości z istotnych graczy nie zagra Bueno i Ba. Rayo w zeszłym sezonie przegrało w Maladze aż 0-5, więc z pewnością ma pewne rachunki do wyrównania. Goście w przeszłości już wygrywali na tym stadionie i wierzę, że dziś nawiążą właśnie do tych lepszych spotkań.

Niedziela (26.10.2014), godz. 17:00

Espanyol – Deportivo

Typ: Deportivo AH 0.0 @ 3.35 (Pinnacle)

Stawka: 2/10

Deportivo w poprzedniej kolejce były sprawcą sporej niespodzianki. Znajdujący się bowiem w kryzysie podopieczni Victora Fernandeza rozgromili bowiem 3-0 na El Riazor ekipę Valencii, która do tamtego meczu nie miała na koncie choćby jednej porażki. Trener Fernandez przed meczem z Los Ches zdecydował się na zmiany w wyjściowej 11-stce, na czym skorzystał Cezary Wilk i to przyniosło efekt. Co prawda jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale wydaje mi się, że mecz z Valencią może być punktem zwrotnym dla ekipy z Galicji, która dziś w Barcelonie powinna wyjść na boisku z większą wiarą we własne możliwości. Espanyol w poprzedniej kolejce przegrał w Madrycie z Atletico w stosunku 0-2 po raz kolejny prezentując się dość bezpłciowo. Jakby tego było mało kontuzji w tamtym spotkaniu nabawił się lider zespołu – Sergio Garcia. Przy braku Katalończyka, najskuteczniejszego strzelca, piłkarza mocno pracującego również w obronie, człowieka instytucji w klubie, jakość gry Papużek może mocno ucierpieć. W myśl zasady: “Jesteś tak dobry, jak Twój ostatni mecz”, stawiam dzisiaj na sukces punktowy Deportivo.

Niedziela (26.10.2014), godz. 19:00

Sevilla – Villarreal

Typ: obie drużyny strzelą gola @ 1.7 (bwin)

Stawka: 4/10

Najciekawsze spośród wszystkich niedzielnych spotkań. Konfrontacja dwóch eksportowych drużyn La Liga, które to jeszcze w czwartek rozgrywały swoje mecze w ramach rozgrywek Ligi Europejskiej. Biorąc pod uwagę potencjał jakim dysponują obaj trenerzy, zanosi się na kapitalne widowisko. Tym bardziej, że i Sevilla i Villarreal zagrają o pełną pulę. Goście z El Madrigal nie chcą stracić kontaktu z czołówką, to muszą pokusić się o 3 punkty na Sanchez Pizjuan. Sevilla w przypadku wygranej może zrównać się punktami z prowadzącą w tabeli Barceloną. Jest więc o co grać. Po stronie gości z istotnych graczy zabraknie Musacchio i Rukaviny. Podobno wolne od trenera ma dostać również Cani. Unai Emery natomiast będzie miał dziś do dyspozycji wszystkich swoich najlepszych graczy i nie należy spodziewać się w 11-stce miejscowych wielu zmian w porównaniu z ostatnimi meczami ligowymi. Trudno wskazać jednoznacznego faworyta tej konfrontacji, choć nie ukrywam że pachnie mi tutaj remism. O końcowym wyniku mogą zadecydować indywidualne błędy, tym bardziej że w miarę upływu czasu piłkarze mogą odczuwać zmęczenie związane z czwartkowymi meczami w europejskich pucharach. Bramek nie powinno zabraknąć, dlatego z dość dużą dozą przekonania stawiam na golleadę.

Niedziela (26.10.2014), godz. 21:00

Getafe – Atletico

Typ: Atletico @ 1.59 (Pinnacle)

Stawka: 4/10

Mini-derby Madrytu, w których faworyt może być tylko jeden. Atletico w tygodniu rozgrywało na Vicente Calderon mecz Ligi Mistrzów z Malmoe (5-0), ale czasu na odpoczynek miało wystarczająco dużo, a i rywal nie był zbyt wymagający. Podopieczni Diego Simeone, po wczorajszej porażce Barcelony, mogą dziś zbliżyć się do lidera na dystans 2 punktów i moim zdaniem skorzystają z tej okazji. Getafe od 3 meczów jest niepokonane, ale podopieczni Cosmina Contry mieli w tych spotkaniach więcej szczęścia niż rozumu. Nadal uważam, że z tym trenerem, takimi piłkarzami i praktycznie bez kibiców (na Alfonso Perez fani Los Colchoneros będą w większości), zespół Getafe będzie w tym sezonie skazany na walkę o utrzymanie. Nadal poza kadrą znajdują się Alvaro Vazquez i Pedro Leon, do których dołączył Michel. Rojisblancos zagrają bez Tiago i Ansaldiego, których miejsce w wyjściowej 11-stce zajmą Mario Suarez i Siqueira, a więc jakość gry Atletico nie powinna ucierpieć. W zeszłym sezonie ekipa Simeone dwukrotnie ograła swojego dzisiejszego rywala (2-0 i 7-0) i stawiam, że bez większych problemów podtrzyma dziś dobrą passę gier przeciwko lokalnemu rywalowi.