Barca B – drużyna, która jest zwycięska nawet po porażce

Dzisiejszy wieczór poświęciłem moim ulubionym rozgrywkom – Liga Adelante i meczowi, który zapowiadał się naprawdę emocjonująco. Barca B podejmowała na Mini Estadi Recreativo Huelva, co oznacza, że byliśmy świadkami batalii o miejsce w strefie barażowej do La Liga. Kibice Blaugrany opuszczający stadion z pewnością nie byli zachwyceni wynikiem, ponieważ jeszcze osiem minut przed końcem spotkania Barca prowadziła 2:1, by ostatecznie przegrać 2:3. Trener Eusebio jednak  z pewnością rozpaczać nie będzie, ponieważ to spotkanie w wykonaniu Barcy, z resztą jak cały początek sezonu, miało mnóstwo pozytywnych aspektów.

Nie jest tajemnicą to, że nad utratą tych trzech punktów na Mini Estadi kibice będą specjalnie rozpaczać, ponieważ przychodzą tam głównie po to, by zobaczyć nowego Iniestę i od czasu do czasu pośpiewać prześmiewcze rymowanki na temat Mourinho czy Espanyolu. Barca B jest ostatnim etapem przygotowywania wychowanków do występów w pierwszej drużynie i dopóki będą się tam ogrywać talenty pokroju Deulofeu, każdy mecz można traktować  jako dodatkowe doświadczenie przyszłych boiskowych idoli.

Eusebio Sacristan wydaje się jednak łączyć dawanie szans perspektywicznym graczom nawet z Juvenil A, czyli 17-latkom z dobrymi wynikami. Wystarczy spojrzeć na tabelę: gdyby Barca B wygrała dzisiejsze spotkanie, awansowaliby na trzecią lokatę w lidze! Przypominam, że mówimy o zapleczu najlepszej ligi w Europie. To mówi bardzo wiele o systemie szkolenia Barcy, skoro drużyna posiadająca w składzie regularnie grających 17-latków: Grimaldo i Gongou jest w stanie osiągać tak dobre wyniki. Bardzo cieszy ilość bramek, w końcu rezerwy FC Barcelony to najskuteczniejsza drużyna w lidze. To, jak spisuje się defensywa i tak trzeba potraktować jako ogromny sukces. W zeszłym sezonie w obronie grali Planas,  Bartra, Muniesia i Montoya. Dziś żadnego z tych zawodników nie widujemy w pierwszej jedenastce, jedynie Planas pozostał w drużynie, ale “wygryzł” go rewelacyjny Grimaldo. 15 goli straconych w dziesięciu spotkaniach to i tak dobry wynik, patrząc na przetrzebioną kontuzjami obronę pierwszej drużyny i jej wyniki. Plusy z dzisiejszego spotkania to niewątpliwie kolejna dobra asysta Sergi Roberto, który rozegrał pierwszy mecz w rezerwach po okresie trenowania z drużyną Tito. Należy także pochwalić Deulofeu, który po raz kolejny strzelił bramkę i Olazabala, który mimo wpuszczonych trzech goli rozegrał bardzo przyzwoite zawody. Nie wypada pominąć także Rafinhi, który oprócz strzelenia bramki napracował się dla drużyny we wszystkich strefach boiska, bardzo rzadko tracąc piłkę.

Podsumowując, rezerwy Barcy mają się świetnie. Dawno nie mieliśmy tak zdolnego pokolenia pukającego do szatni pierwszej drużyny. Pozostaje teraz trzymać kciuki na naszą młodzież aby dostawali szansę grania przeciwko lepszym piłkarzom niż Paweł Brożek, chociaż dla tak młodych zawodników granie na co dzień w tak wyrównanej lidze jest nie lada wyzwaniem. Najważniejsze, by canteranos dostawali szansę uczenia się na swoich błędach i nie popełniali ich już podczas spotkań na Camp Nou. Teraz, niezależnie od wyniku, ci młodzi gracze zbierają doświadczenie i to właśnie dlatego każde spotkanie jest dla nich zwycięstwem.

 

fot. fcbarcelona.cat

Widzisz pogrubione słowo? Nie wiesz o co chodzi? Przeczytaj tutaj: [LINK]