Barça – Real: Król wśród klasyków

Możemy emocjonować się meczami Champions League, licznymi klasykami w Anglii, ale nie ma takiego drugiego meczu, jak Gran Derbi Europa. Potyczki Barcy z odwiecznymi rywalami z Madrytu elektryzują cały piłkarski świat, a kibice rzadko pozostają neutralni, ponieważ waga tych spotkań, dodatkowo wspomagana przez otoczkę medialną, przyciąga miliony kibiców przed telewizory. Na drugi plan schodzą rozgrywki, pozycje w tabeli i szanse bukmacherów. Liczy się walka do samego końca, by udowodnić rywalowi swoją wyższość. Nie inaczej będzie dziś, punktualnie od 21:00 na Estadio de Santiago Bernabeu, w ramach półfinału Copa del Rey rozpocznie się mecz, który otworzy worek z klasykami w 2013r.

Uwaga na Królewskich
Żadna drużyna przyjeżdżająca na stadion Realu Madryt nie może być traktowana jako faworyt meczu. Nawet Real tak słaby w Pucharze Króla, mający w lidze 15 punktów straty do lidera i równie przeciętny w Lidze Mistrzów, pełen konfliktów w szatni i zarządzie, pozbawiony legendarnego już Casillasa w bramce, będzie groźnym rywalem dla FC Barcelony. Jeśli ktoś myśli, że bordowo-granatowi przyjechali na spacerek, myli się, ponieważ przedmeczowe oceny szans można wsadzić sobie w… buty. To jest El Clasico, mecz, w którym wydarzyć może się wszystko. Wystarczy sobie przypomnieć zapowiedzi pod koniec listopada 2010r., jakoby na mecz ligowy na Camp Nou miał przyjechać najsilniejszy Real w historii pod wodzą nowego trenera, mającego pomysł na pokonanie Blaugrany. Skończyło się pięcioma bramkami w siatce Casillasa i kompromitacją Realu.

Egzamin dojrzałości Barcy
Nie jest tajemnicą, że prawdziwym testem drużyny z Katalonii nie jest mecz z osłabioną Osasuną, tylko mecze takie jak dziś: z klasowym przeciwnikiem, w drodze po trofeum. Przed kluczowymi spotkaniami w La Liga i Champions League piłkarze Barcy staną dziś przed rywalem z najwyższej półki, a takich trzeba pokonywać, by zdobywać upragnione trofea. Wydaje się, że nic nie może stanąć na drodze piłkarzy Vilanovy, mamy przecież wszystko: świetną atmosferę, zdrowych piłkarzy w wybornej formie i jakości gry zespołu, której zazdrości nam cała Europa.

Pozostaje więc rozsiąść się wygodnie w fotelach i trzymać kciuki za naszych idoli, ponieważ mimo, że rywal nie odpuści, zawodnicy Barcelony mają w ręku wszystkie argumenty, by nawet zamknąć kwestię awansu do wielkiego finału.

Martyna Niesyto (DumaKatalonii.pl) Przed nami kolejne El Clásico. Obie drużyny z drobnymi problemami przeszły przez ćwierćfinał. Real jest silnie osłabiony przez kontuzje i kartki, aż pięciu podstawowych zawodników zabraknie w półfinale Pucharu Króla. Największy problem drużyna z Madrytu ma w obronie gdzie zabraknie Iker Casillasa, Sergio Ramosa oraz Pepe. Pomimo tego raczej nie można oczekiwać łatwego meczu, zwłaszcza, że jest on rozgrywany w Madrycie. Barça z Messim na czele prezentuje bardzo dobrą formę strzelecką, jedyne co może niepokoić to ilość traconych goli. Trudno sobie wyobrazić, że spotkanie skończy się bezbramkowo, szczególnie patrząc na ostatnie mecze pomiędzy tymi drużynami, w których nie można było narzekać na brak bramek. Myślę, że wynik 1-2 na Santiago Bernabéu byłby satysfakcjonujący dla Katalończyków.

 Przemysław Kasiura (BlogFCB.com) O rany. Jeśli Real zagra jak przystało na Real, to pewnie łatwo Barcelonie nie będzie. Jednakże po Królewskich można się dosłownie wszystkiego spodziewać. Byłoby naprawdę smutno, gdyby tak świetnie dysponowna Barcelona przegrała ze zdziesiątkowanym Realem Madryt. Wszystko zależy od tego kto strzeli jako pierwszy. Jeśli pierwsza strzeli Barca, to wygra Barca. A jak pierwszy użądli Real, to… wygra Barca. Przewiduję 3:2 dla Katalończyków.