Barcelona liderem!

Na zakończenie rozgrywek sezonu 2011/2012 Barcelona wciąż pozostaje liderem światowego rankingu najlepiej płacących drużyn ligowych świata.

W ostatnim czasie przeprowadziłem na swój własny użytek małe śledztwo. Wcześniej jednak niespodziewanie otrzymałem e-mail do uznanego autorytetu (nazwisko znane nie tylko autorowi) z dziedziny lig europejskich, a zwłaszcza włoskiej i hiszpańskiej z zapytaniem: czy śledziłem wyniki raportu jaki niedawno opublikował ESPN Magazine. – Napisz w końcu coś innego na tego waszego bloga. W ostatnim czasie tylko Pep, Messi z rekordami i wspominki. A gdzie o pieniądzach?  Liczy się tylko kasa, Misiu!

Pokusiłem się więc o wzięcie do ręki słownika polsko-angielskiego i postanowiłem na ową stronę internetową magazynu zajrzeć. Długo przeszukiwałem archiwa, aż w końcu natknąłem się na zestawienie niejakiego Nicka Harrisa pracującego dla sportingintelligence.com. Tym samym, lidera wśród wysokości wypłat znalazłem w tabelce oznaczonej jako “La Liga”. Z zamieszczonego raportu wynika, że najlepiej opłacającym swoich graczy klubem piłkarskim jest właśnie Duma Katalonii.

Średnia wysokość tygodniówki w Barcelonie wynosi 93 000 funtów. Ale ja wolę posługiwać się stawką przedstawianą w dolarach amerykańskich. Wynika więc z tego, że średnie wynagrodzenie na tydzień w klubie wynosi blisko 167 tys. Suma zarobków wszystkich zawodników to kwota przekraczająca 217 mln (dokładnie 217 014 221) baksów! Piłkarze Barcelony w pojedynkę średnio w ciągu roku otrzymują sumę ok. 8 681 000 dolarów, a najlepiej zarabiającym zawodnikiem pozostaje niezmiennie od roku Leo Messi, który na swoim koncie może spodziewać się kwoty 13,9 mln dolarów.

Podobnie jak przed rokiem, według takich kryteriów oceny specjalistów z ESPN Magazine, na drugim miejscu uplasował się Real Madryt. I tak: średnie wynagrodzenie roczne w dolarach: 7 796 637, średnie wynagrodzenie na tydzień: 149 935, suma zarobków wszystkich zawodników: 194 915 932,a najlepiej zarabiający zawodnik “Królewskich” to Cristiano Ronaldo (17,2 mln dolarów rocznie).

Barcelona i Real Madryt to czołowa dwójka najbardziej ekskluzywnych klubów na świecie” – mówi na łamach magazynu redaktor Nick Harris, które opracował listę.  Hiszpańscy mocarze to jednak tylko dwa z siedmiu piłkarskich klubów z pierwszej “10″ przeciętnego wynagrodzenia przypadającego na gracza. Dalej listę tworzą: Manchester City (3 miejsce), Chelsea (4), AC Milan (7), Bayern Monachium (9) oraz Internazionale (10) zamykające stawkę.

Najbardziej rozczarowujący sezon zanotowała FC Barcelona. Nie obroniła tytułu Mistrza Hiszpanii i odpadła z Ligi Mistrzów. Wyniki zespołu nie biorą się jednak z braków wydatków. Już drugi rok z rzędu, Barcelona płaci swoim graczom najwyższą średnią płacę w świecie na 8,7 milionów dolarów. Na początku sezonu 2011-12 Barcelona zapewniała płace w wysokości 217 milionów dolarów, przy średniej pensji zawodnika 8,7 milionów dolarów. Jest to prawie o milion dolarów więcej niż oferuje swoim zawodnikom Real Madryt, którego gracze zarabiają średnio 7,8 milionów dolarów na sezon.

Trzeba dodać dla wyjaśnienia skąd się owe sumy biorą , ponieważ natychmiast co bardziej gorliwi zechcą polemizować na temat podanych liczb. Otóż wyjaśniam, że wg magazynu, w którym opublikowano raport “średni tygodniowy przychód” jest liczony od bazowej pensji zawodników z obecnych lub niedawno zakończonych sezonów i wyłącza się w to adnotacje, premie, zarobki z tytułu reklam oraz pozostałych źródeł.

Barcelona wraz z Realem zachowały swoje miejsca jeden i dwa w porównaniu z rankingiem z roku poprzedniego. Swoją pozycję znacząco poprawił Manchester City, który znalazł się na miejscu trzecim w tym roku i awansował o siedem pozycji w stosunku do ubiegłego. Chelsea, finalista Ligi Mistrzów, poprawiła się o dwie pozycje zajmując miejsce czwarte. Zwyżkę i to znaczącą zanotował włoski Milan, który rok temu znalazł się na 14 pozycji, a obecnie zajął siódmą lokatę. Kolejny finalista LM Bayern Monachium podskoczył o cztery oczka w tabeli, której pierwszą dziesiątkę zamyka inny potentat Serie A, Inter Mediolan.

Pisząc o nagrodach dla piłkarzy, nie można zapomnieć także o źródłach pozyskiwania na nie funduszy. Na szczególną uwagę zasługuje tu Bayern Monachium, który jako jedyny niemiecki klub, znalazł się w czołówce wszelkich zestawień finansowych, po raz drugi z rzędu. Doceniono w nich wkład w rozwój klubu oraz podkreślono fakt, że u naszych zachodnich sąsiadów można osiągać wielkie przychody i rozsądnie nimi gospodarować bez właścicieli z Bliskiego Wschodu czy Rosji i nie otrzymując gigantycznych pieniędzy z tytułu praw telewizyjnych. Bawarski klub ma więc z czego płacić swoim piłkarzom. Zyski czerpie głównie z marketingu. Jest to aż 56 procent przychodów. Na polu stricte marketingowym to właśnie Niemcy, a nie Hiszpanie, prowadzą w Europie. Firma Deloitte opracowała swoją piątkę klubów o największych (łącznie) przychodach, gdzie bawarski klub znalazł się za Barceloną i Realem. Zapyta ktoś: Jak to jest możliwe, skoro Bundesliga nie budzi takiego zainteresowania, jak choćby ligowy futbol na Wyspach, czy na Półwyspie Iberyjskim? Zapewne może to się brać stąd, że Bayern swoją finansową potęgę buduje na lukratywnych kontraktach z firmą Audi, Adidasem (dostawca sprzętu, 25 mln ero rocznie) czy innymi sponsorami.

Tak więc tworzą się rankingi. UEFA wprowadza finansowe Fair play, które z założenia mają zmusić kluby do ograniczania niezbędnych wydatków, zwłaszcza takich klubów jak Chelsea czy Manchester City. Ale o tym, kto bogatemu może czegokolwiek zabronić napiszę przy nieco lepszej okazji. Wkrótce kolejne okienko transferowe otworzy się na oścież. Wiadomo, że zimą kluby nieco mniej wydają niż latem, ale w dobie dzisiejszej siły pieniądza naprawdę trudno stwierdzić, czy być może okażą się to jeszcze  miarę trwałe tendencje.

źródło: ESPN Magazine, foto:AP Photo/Sang