Barcelona może poczekać rok na Albę

Transfer Jordiego Alby wydaje się oddalać.  Kiedy wydawało się, że włodarze klubów są bliscy porozumienia coś poszło nie tak.

Prezydent Valencii, Llorente dostał białej gorączki kiedy dowiedział się o podebraniu jego zespołowi dwóch najlepszych piłkarzy szkółki. Zrobił to nasz klub, Barca. Właściciel klubu z Lewantu powiedział, że Duma Katalonii zapłaci za tę zniewagę. I mimo, że dodał, że na negocjacje w sprawie Alby ta sytuacja nie wpływa to ewidentnie coś się zmieniło.

Trzecia siła ligi zażądała za swojego obrońcę 15 milionów euro. Były klub Villi jest tak nieugięty, że nie chce nawet słyszeć o ewentualnych zmiennych.

Ale Barcelona ma jednak asa w rękawie. Postanawia się nie śpieszyć. Wie ona bowiem, że Katalończyk ma kontrakt ze swoim obecnym klubem do czerwca 2013 roku. Dokładnie za rok Jordi Alba będzie mógł przejść do Barcelony za darmo.

Barca się nie martwi. Na lewej obronie już teraz grać mogą Adriano, Muniesa (który od przyszłego sezonu staje się pełnoprawnym piłkarzem pierwszego składu), a od biedy także Puyol.

 

[źródło: sport.es]