Barcelona w spódnicy: Dwuletnia już blogowa przygoda

Dwa lata, tysiące słów, 176 wpisów, dziesiątki obejrzanych meczów, setki bramek, trzech trenerów, kilka świetnych debiutów w pierwszej drużynie, jak również trudne pożegnania, wielkie powroty i smutne rozstania. 731 dni, dokładnie tyle minęło od kiedy opublikowałam pierwszy tekst na BlogFCB.com. Czas niesamowitej przygody, która niestety przez ostatnie pół roku została zawieszona by się reaktywować w drugą rocznicę.

Dwa lata pracy na Blogu zaowocowały 29 artykułami z cyklu „Barcelona w spódnicy”, która jest szczególnie bliska memu sercu. Te 29 artykułów to 28 610 słów, tysiące emocji i niezliczone myśli o cudownej drużynie z Katalonii. Opis najważniejszych, najbardziej wesołych, czasem smutnych oraz wzruszających momentów z życia kibica Barcelony z ostatnich dwóch lat. Przemyślenia, wnioski, analizy, ogrom informacji, sterta silnych uczuć, czasem bólu i łez.

Najważniejszą rzeczą, którą w tym czasie udało mi się zrealizować był wyjazd do Barcelony. Wieloletnie marzenie stało się faktem. Tydzień w Barcelonie i dwa mecze na Camp Nou pozostaną niezapomniane na zawsze. Ważne było to, że zobaczyłam Barcę Guardioli zanim opuścił klub. Na przełomie marca i kwietnia 2012 roku zwiedziłam Camp Nou a z trybun obejrzałam ligowy pojedynek z Athletikiem Bilbao. Po kilku dniach ponownie zasiadłam w katalońskiej świątyni futbolu by podziwiać mecz rozgrywany w ramach ćwierćfinału Ligi Mistrzów: rewanżowy pojedynek FC Barcelona – AC Milan. Muszę przyznać, że nie ma nic wspanialszego niż słuchanie hymnu Champions League w otoczeniu niespełna stutysięcznego tłumu fanów kochających ten sam klub. To doznanie dogłębnie poruszające. To właśnie ten wyjazd sprawił, że całkowicie zatraciłam się w samym mieście i w FC Barcelonie. Teraz każda wycieczka za granicę ma tylko jeden cel.

Kolejnym wydarzeniem, które było dla mnie piłkarsko ważne, było Euro 2012. Wszystkie mecze reprezentacji Polski obejrzałam w strefie kibica. Jednakże najfajniejszym przeżyciem mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce był wyjazd do Gdańska na mecz reprezentacji Hiszpanii. Z trybun PGE Areny obserwowałam mecz Hiszpania – Chorwacja w ramach fazy grupowej rozgrywek. Rok 2012 zamknięty został biciem rekordów strzeleckich Messiego, które zaowocowały Złotą Piłką, czwartą w dorobku Argentyńczyka. Rok 2013 rozpoczął się od “klasykowego” szaleństwa na przełomie lutego i marca, kiedy Barcelona grała z Realem Madryt w ramach La Liga oraz w rewanżu półfinału Pucharu Króla. Niestety, oba mecze skończyły się rezultatem niekorzystnym dla Dumy Katalonii, jednak nie zagroziło to zdobyciu tytułu mistrza Hiszpanii. Straconego półfinału Pucharu Króla było szkoda, aczkolwiek jak czas pokazał, i Realowi nie zdało się to na nic, bo puchar trafił ostatecznie do Atletico Madryt.

Na szczęście rok 2013 również zaowocował meczem Barcelony obejrzanym z trybun, nie na Camp Nou, ale w Gdańsku. Towarzyski mecz z Lechią Gdańsk został pierwotnie odwołany z powodu rezygnacji Tito Vilanovy z posady trenera FC Barcelony. Był to bardzo przykry moment, bo nie dość, że Tito ogłosił odejście spowodowane nawrotem choroby nowotworowej, to jeszcze nie było wiadomo kiedy i czy w ogóle Barca mecz z Lechią rozegra. W owym momencie było mi strasznie przykro, tym bardziej, że decyzja o odwołaniu meczu została ogłoszona 24 godziny przed planowanym spotkaniem, kiedy byłam już spakowana i rano miałam jechać wraz z innymi kibicami nad morze. Na szczęście, mecz został rozegrany 10 dni po planowanym pierwotnie terminie. Tym samym zaliczyłam debiut Neymara w pierwszej drużynie. Na początku nie byłam przekonana czy ten zawodnik pasuje do Dumy Katalonii, ale kolejnymi bramkami i asystami zjednuje sobie moją przychylność, oby tak dalej!

Przez te dwa lata wiele było przykrych momentów, kontuzji, zawirowań w drużynie, przegranych spotkań, które smuciły. Na szczęście było też mnóstwo pięknych zdarzeń, jak np. cudowna remontada, pokonanie Milanu w rewanżu 1/8 Ligi Mistrzów. W pierwszym spotkaniu na San Siro Barca przegrała 2:0 i wydawało się, że drużyna z Mediolanu jest w ćwierćfinale. Duma Katalonii pokazała w rewanżu swoją klasę, pokonując w świetnym stylu Milan 4:0. Był to piękny i niezapomniany moment, tym bardziej, że miałam okazję oglądać to spotkanie z innymi kibicami w Multikinie. Gorszym była oczywiście sromotna przegrana z Bayernem Monachium w półfinale rozgrywek stosunkiem bramek 7:0. Tak to już jest, że te dobre momenty przeplatają się z tymi gorszymi. Nie zawsze można wygrywać.

Podsumowując same osiągnięcia Barcelony w latach 2012 oraz 2013 to: Puchar Króla 2011/12, mistrzostwo Hiszpanii sezonu 2012/13 oraz Superpuchar Hiszpanii 2013.

Dwa lata dały mi również olbrzymi zastrzyk wiedzy. Muszę przyznać, że bardzo dużo się w tym czasie nauczyłam, rozwinęłam nie tylko pisarsko, ale również dowiedziałam się również wielu rzeczy o piłce i o klubie ze stolicy Katalonii. To ciekawe doświadczenie w wielu smutnych, ale również bardzo miłych momentach podzielić się z innymi ludźmi swoimi przemyśleniami i odczuciami.

Reasumując, chciałabym zwrócić uwagę na bardzo ważną kwestię – ludzie. To oni tworzą BlogFCB.com, są jego siłą napędową, jego sercem. Wszyscy w Redakcji są świetni i chciałabym z tego miejsca podziękować im serdecznie za to, że dali mi szansę i umożliwili przeżycie tej niesamowitej przygody. Mam nadzieję, że dane mi będzie jej doświadczać jeszcze przynajmniej drugie tyle. Wam, drodzy Czytelnicy dziękuję za to, że czytacie nasze artykuły, dziękuję za to, że jesteście z nami.


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273