Barcelona w spódnicy: Najlepiej ubrany trener świata

Niedawno obserwowaliśmy debiut Tito Vilanovy w roli trenera pierwszej drużyny FC Barcelony. Przyznam, że dziwnie się ogląda mecze, w których zawodnikami w bordowo-granatowych strojach kieruje inny dyrygent niż Pep Guardiola. Już zdążyłam zapomnieć o takich czasach. Pepa nie ma na ławce trenerskiej i wraz z jego odejściem coś się nieodwracalnie zmieniło. Skończyła się ważna epoka w dziejach najwybitniejszej drużyny Katalonii…

Guardiola jest bez wątpienia człowiekiem wyjątkowym, wybitnym strategiem i szkoleniowcem. Poprowadził Barcę do wielu spektakularnych zwycięstw. Zdobył z nią 14 trofeów i wielka szkoda, że zdecydował się opuścić klub, w którym kiedyś grał. Ale pomimo całej mojej sympatii do Pepa nie będę się teraz rozwodzić nad jego umiejętnościami trenerskimi, cechami przywódczymi czy podejściem do piłkarzy. Nie będę wymieniać szeregu tytułów, które zdobył z klubem ani wyróżnień indywidualnych. Nie będę również opisywać co Barcelona mu zawdzięcza i jak wielką jest stratą jego odejście. Postanowiłam podejść do tematu troszkę z innej strony.

Zanim wyjaśnię z jakiej, przytoczę Wam, drodzy Czytelnicy pewną rozmowę. 27 kwietnia śledziłam na żywo konferencję prasową prosto z Barcelony. Koleżanka siedząca naprzeciwko mnie najpierw śmiała się, że oglądam to na You Tube. Ale kiedy smutna powiedziałam jej, że Pep Guardiola odchodzi westchnęła: „To ten śliczny, elegancki trener? No nie!”. Nie był to jedyny komentarz tego typu i spotkałam się z tym nie raz. Kobiety doceniają atrakcyjność i elegancję Guardioli. Potwierdza to również nasz plebiscyt z okazji dnia kobiet. BlogFCB.com zorganizował w marcu głosowanie na mistera FC Barcelony. Pep zajął czwarte miejsce. Biorąc pod uwagę wiek, zdeklasował wielu młodych wysportowanych rywali.

Dlatego teraz chciałabym spojrzeć na niego nie przez pryzmat osiągnięć, które są kwestią bezdyskusyjną, a przez jego nienaganny wygląd. I zastanowić się, czy w tym obszarze nowy szkoleniowiec ma szansę mu dorównać?

 

Pep nie jest już młody, a dodatkowo  zupełnie nie jest typem standardowego przystojniaka. Powiedzieć muszę, że jako młodszy zupełnie nie robił na mnie wrażenia. Ale łysy wygląda świetnie i teraz naprawdę jest atrakcyjny. Jest przystojnym mężczyzną, ale nie tylko to wprawia w drżenie damskie serca w jego przypadku. Jest coś co go wyróżnia, coś co daje mu ogromną przewagę nad „rywalami”: elegancja i szyk. Jego idealnie skrojone garnitury i perfekcyjnie dobrane koszule robią wrażenie. Na boisku zawsze wyglądał godnie, jak na dyrygenta najlepszej drużyny na świecie przystało.

Nie można zapomnieć o osobie, która stoi za jego fantastycznym wyglądem. Mowa o jego żonie: Cristinie Serra Guardioli. Jest ona słynną projektantką mody i to ona dba o to, by jej wybranek zawsze prezentował się nienagannie. Trzeba przyznać, że wychodzi jej to bezbłędnie.

I takiego trenera chce się oglądać. Oprócz starannego wyglądu Pep jest gentelmanem. Nie jest jak inny szkoleniowiec hiszpańskiej drużyny, którego z nazwiska wymieniać nie będę (sami zgadnijcie ;p), który naburmusza się i ucieka, kiedy coś nie idzie po jego myśli. Guardiola zachowuje się jak należy, potrafi przegrywać nie umniejszając tym samym rywalom i nie odgrywając szopek.

Dla porównania chciałabym jeszcze przytoczyć obraz legendy, a mianowicie Sir Alexa Fergusona. Mimo, że jest świetnym trenerem i podziwiam go za to od ilu lat prowadzi Manchester United to nie mogę znieść pewnych jego zachowań. Mimo, że oczywiście zdarza mu się zakładać garnitur, na myśl o nim pojawia mi się tylko jeden obraz: podstarzały facet w dresie zawsze ostentacyjnie żujący gumę.

Trener jest niejako wizytówką drużyny i chciałabym oglądać szkoleniowców takich jak Guardiola. Eleganckich gentelmanów, którzy wyglądają świetnie, ale też znakomicie potrafią się zachować.

 

Czy Tito będzie chciał i będzie potrafił podtrzymać tradycję elegancji na Camp Nou przekonamy się już niebawem. Miejmy nadzieję, że zdoła sprostać temu wyzwaniu i dorówna Pepowi ustanawiając tym samym nienaganny wygląd trenera FC Barcelony standardem. W prezezonie bywało z tym różnie. W spotkaniu z Manchesterem United Vilanova założył garnitur i wyglądał w nim całkiem nieźle. Z kolei wczoraj miał na sobie koszulkę polo i jeansy. Oczywiście mecze towarzyskie rządzą się swoimi prawami, Guardiolę również widywaliśmy w koszulkach. Ale liczę, że w trakcie sezonu Tito będzie zawsze elegancki i dostojny. Mam nadzieję, że nie zawiedzie w tym względzie mnie i całej żeńskiej części fanów FC Barcelony.

Źródło zdjęć: zimbio.com