Bayer Leverkusen – FC Barcelona 1:3, zadanie wykonane!

FC Barcelona wygrała na wyjeździe z Bayerem Leverkusen 1:3, w pierwszym meczu 1/8 Ligi Mistrzów. Taki wynik daje Dumie Katalonii zapas punktów i spokój psychiczny w oczekiwaniu na mecz rewanżowy na Camp Nou. Obrońca tytułu zrobił co do niego należało, i to w niezłym stylu.

Z kolei jeżeli chodzi o Leverkusen dwumecz z Barceloną jest dla nich niezwykle istotny, bowiem w przyszłym sezonie prawdopodobnie nie zagrają w europejskich pucharach. Drużyna jest na 6 miejscu w Bundeslidze, do premiowanej Ligą Europy czwartej lokaty brakuje jej aż 10 punktów.

Spotkanie rozpoczęło się całkowitą dominacją FC Barcelony na boisku i w zasadzie wyglądała tak niemal cała pierwsza połowa. Gospodarze nie grali prawie nic, mieli poważne problemy  z wyprowadzeniem piłki ze swojej połowy. Zachowywali się tak, jakby mieli związane nogi, jakby przestraszyli się zagrać z rywalem pokroju katalońskiego giganta.

Przewaga Blaugrany była w pierwszej części spotkania powalająca, ale brakowało im składnych akcji. Z kolei Aptekarze byli dobrze zorganizowani i prawidłowo utrzymywali małe odległości między zawodnikami, grali ambitnie i dynamicznie w defensywie. Niestety z ofensywą było gorzej, Leverkusen miało podczas pierwszych 45minut spotkania jeden pomysł na Barceloną, a właściwie jego brak, wybijali piłki na ślepo, aby tylko bliżej bramki Katalończyków. Nie straszyli też stałymi fragmentami gry. Paradoksalnie Barca w I połowie nie stwarzała wielu groźnych akcji.

Dominację w początkowej fazie spotkania dobitnie pokazują statystyki, jakimi realizator uraczył nas 10 minut przed końcem pierwszej połowy. Otóż, jak ten wykaz wskazywał, do 35 minuty FC Barcelona rozegrała 339 podań a Bayer jedynie 55.

W 41 Minucie doczekaliśmy się gola, piękne trafienie zanotował Alexis, po kapitalnym podaniu Leo Messiego. Przy tym trafieniu obserwowaliśmy błąd w defensywie. Aptekarze nie zdążyli wrócić przy wyprowadzaniu gry. Młody bramkarz gospodarzy Leno nie mógł w tej sytuacji nic poradzić, dostał piłkę między nogi.

Podsumowując pierwszą połowę trzeba stwierdzić, że Barcelona grała dobrze, ale gra kombinacyjna jej zupełnie nie wychodziła. Z kolei Bayer zachowywał się tak, jakby miał splątane nogi i za bardzo nie wiedział co z tym zrobić.

Druga część pojedynku rozpoczęła się bez zmian w składach obu drużyn, ale zmieniła się gra. Leverkusen zaczęło grać więcej. Już w 52 minucie otrzymaliśmy tego konkretny dowód – gol dla gospodarzy. Dośrodkowywał Corluka, a Karlec z główki wpakował piłkę do siatki.

Barcelona szybko na to odpowiedziała, bowiem już trzy minuty później ponownie futbolówkę do siatki wpakował Alexis Sánchez. Tym razem asystę zaliczył Fabregas. Od tej pory zaczęło się dziać i obie drużyny notowały groźne sytuacje pod bramką wywali.

W 60 minucie mieliśmy pierwszą zmianę, za Iniestę wszedł Thiago. Widać było, że Andres nie czuł się dobrze na boisku, męczył się. Potrzebuje trochę czasu, żeby wrócić do pełni sił. Dziewięć minut później była kolejna zmiana w szeregach Dumy Katalonii. Boisko opuścił Adriano, a w jego miejsce pojawił się Pedro. Jak się okazało Brazylijczyk miał problemy z łydką.

W 72 minucie Messi zapakował piłkę w słupek. Była to świetna akcja indywidualna, zawodnik ośmieszył rywali kozłując piłkę między ich nogami.

Nie obyło się również bez dziwnych decyzji arbitra. Mieliśmy sytuację, kiedy Sergio Busquets faulował Castro za boczną linią boiska i za to Castro dostał żółta kartkę. Thiago również zobaczył żółty kartonik nie wiadomo za co, sędzia doszukał się „czegoś” w zwyczajnym starciu „bark bark”. Arbiter troszkę się pogubił i pod koniec spotkania zaczął pokazywać żółtko kiedy tylko mu się to podobało, czy był do tego powód, czy go nie było.

Strzelec dwóch goli, Alexis sszedł z murawy w 86 minucie i za niego pojawił się Cuenca.

W 88 minucie Messi zaliczył trafienie i ustanowił wynik spotkania na 1:3. Znakomite podanie Alvesa było tu nieocenione.

W drugiej połowie ujrzeliśmy taką Barcelonę, jaką chcielibyśmy oglądać w każdym spotkaniu. Messi zrobił swoje i znów potrafił minąć kilku rywali. Jeżeli jego słabsza dyspozycja jeszcze nie minęła, jest na najlepszej drodze aby tak się stało.

Podsumowując można stwierdzić, że powoli wraca ta stara poczciwa Barcelona. To jeszcze nie jest jej najlepsza dyspozycja, ale widać, że po ostatniej ligowej porażce drużyna wzięła się do roboty. W Lidze Mistrzów nie będzie łatwo, ale na pewno zawodnicy nie odpuszczą.

1/8 mamy już niemal w kieszeni. Z przewagą 1:3 Blaugrana jest już jedną nogą w ćwierćfinale rozgrywek. Żeby do niego nie trafić w rewanżowym spotkaniu na Camp Nou, Bayer musiałby wygrać rezultatem 0:3 lub 1:4, co jest raczej przewidywaniem z gatunku science fiction.

 

Składy:

Bayer Leverkusen: Leno – Corluka (90+1′ Da Costa), Schwaab, Friedrich, Kadlec – Reinartz, Rolfes (77′ Kiessling), Bender, Castro, Renato – Schürrle (90′ Bellarabi)

 FC Barcelona: Valdés – Alves, Puyol, Mascherano, Abidal – Cesc, Iniesta (60′ Thiago), Busquets – Adriano (69′ Pedro), Alexis (86′ Cuenca), Messi

Ławka rezerwowych: Pinto, Bartra, dos Santos, Thiago, Sergi Roberto, Pedro, Cuenca

Xavi i Pique podziwiali spotkanie z trybun na BayArena

 

Źródło zdjęcia: fcbarcelona.cat