Bez Puyola do końca sezonu?

Była 76 minuta rewanżowego spotkania z AC Milanem. Gospodarze kontrolują spotkanie dysponując wynikiem dającym im awans. Drużyna wydaje się jednak lekko tracić siły, a zdeterminowani goście próbują wykonać jedną akcje, której końcowy sukces może zapewnić im awans. Kibice zdają sobie sprawę z napiętej atmosfery, nerwów i ciągle z niepewnością pomimo fantastycznego meczu, sprawdzają zegarki obserwując leniwie upływające minuty ostatniego kwadransa rewanżowego spotkania 1/8 LM, meczu, który jak się okaże przejdzie do historii.

Ja również oglądam ostatnie fragmenty niemalże nie spuszczając wzroku z zegara na ekranie telewizora. Nagle, słyszę olbrzymi wrzask i radość kibiców zebranych na Camp Nou. Zupełnie nie wiem co się stało. Co jest powodem tak entuzjastycznej reakcji? Jak się okazało po parunastu sekundach wielka radość była spowodowana pojawieniem się na boisku Jego. Uśmiechnąłem się, zacisnąłem pięści, przede wszystkim znacząco się uspokoiłem. Na boisku pojawił się Carles Puyol.

Człowiek rodzi się z różnymi talentami. Iniesta genialnie drybluje, Xavi dysponuje przeglądem pola, Messi ma łatwość strzelania bramek w ilościach hurtowych i mija przeciwników, którzy jednocząc siły w grupach próbują bezskutecznie odebrać mu piłkę. Puyol powyższymi umiejętnościami nie dysponuje, otrzymał jednak dar, którego wykorzystanie na boisku pozwala na wykrzesanie z katalońskich artystów 100% więcej, tym „talentem” jest charakter i serce do walki. Niesamowicie ujmują mnie piłkarze nieustępliwi, charakterni, waleczni. Często jednak wraz z wiekiem, nabytym doświadczeniem i odniesionymi urazami, wszystkie te cechy zdają się lekko tracić na intensywności. U Katalończyka jest zupełnie inaczej. Pamiętamy spotkania rozstrzygnięte długo przed końcowym gwizdkiem, w których pomimo wyniku 3:0 4:0 czy innej przewagi miażdżącej zniechęconego i dobitego rywala, kapitan Barcelony walczy o piłkę w momencie gdy nadmierna ambicja przeradza się w niebezpieczeństwo niepotrzebne i teoretycznie nierozsądne. Dla Puyola nieważny jest aktualny wynik, nieważny jest moment spotkania, jego poświęcenie dla drużyny nie ma swojego źródła w głowie, w której dokonujemy często rozsądnych kalkulacji, lecz w emocjach, miłości do klubu, które nakazują nie ustępować, walczyć i motywować, wszystko z powodu kawałka materiału w barwach Katalonii, który Carles nosi na swoim ramieniu, gdy tylko jest zdrów.

W piątek wszystkich kibiców Blaugrany dobiegły wiadomości bardzo smutne i niepokojące. Kapitan Barcelony cierpiący na uraz kolana został zmuszony do przejścia zabiegu artroskopii, a czas rehabilitacji określono wstępnie na około miesiąc. Według doniesień katalońskich mediów nie jest wykluczony jednak dużo gorszy scenariusz – Puyol może w tym sezonie już nie pojawić się na boisku.

Pamiętam dobrze ostatnie urazy Puyola, oraz czas jego rehabilitacji i powrotu do aktywności umożliwiającej mu dyrygowanie orkiestrą Barcelony. Kapitan w porównaniu do Xaviego nie wpływa na tempo gry, nie rozrzuca piłek wykorzystując umiejętnie najmocniejsze bronie w ofensywie. „Tarzan” zapewnia coś innego, bezcennego – motywacje i stałą koncentrację. Puyol jest absolutnym wzorem, autorytetem. Jest osobą, która swoim zachowaniem daje całej szatni przykład postawy godnej kapitana.

Przed Barceloną finisz sezonu ligowego, mecze fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Spotkania te bez obecności Carlesa Puyola na boisku będą dużo trudniejsze. Nie ukrywam, że liczę na jego powrót za miesiąc. Po feralnym upadku i kontuzji w meczu z Benficą powrócił przecież dużo szybciej niż miało to się stać według rokowań lekarzy. Puyol nie zapewnia bramek, nie wykonuje podań otwierających drogę do bramki,  w drużynie marzeń jest jednym ze słabszych ogniw pod względem technicznym, jednak jego serce jest sercem drużyny, narządem niezbędnym do optymalnego funkcjonowania katalońskiego organizmu.


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273