Błędy przeszłości

Wielki tydzień Barcelony trwa. Środowe, pewne zwycięstwo nad Obywatelami było zaledwie przygrywką do tego, co czeka piłkarski świat w niedzielny wieczór. Tylko przygrywka, ponieważ aktualny mistrz Anglii nie zaprezentował wystarczającej jakości i zaangażowania, aby Duma Katalonii choć przez minutę mogła czuć się zagrożona i niepewna awansu. To jak chodzi o wyższość ligi angielskiej nad hiszpańską.

Awans po dość jednostronnym dwumeczu, który mógł i powinien zakończyć się wyższym wynikiem bramkowym po stronie Barcelony, co jednak się nie stało, że indolencję strzelecką Suareza i Neymara, jest dobrym prognostykiem przed Klasykiem. Niemniej jednak pamiętać należy, że odczucia oraz wyniki przed październikowym starciem w Madrycie z drużyną Królewskich również były dobre. Jak się skoczyło?

Choć od tamtego meczu minęło dobrych kilka miesięcy, to w pamięci pozostają błędy, które popełniali zawodnicy Barcelony oraz jej sztab trenerski na czele z Luisem Enrique. Błędy, które jeżeli pojawią się w niedzielę, mogą być katastrofalne w skutkach. Jasne, Real jest w kryzysie, gra słabo, przegrywa i wielu uważa, że Barcelona jest zdecydowanym faworytem. Ja uważam inaczej.

Najgroźniejsze jest zwierzę, które jest ranne. Październikowe El Clasico pokazało, jaki potencjał drzemie w drużynie Ancelottiego. Faktycznie, aktualnie drużyna z Madrytu przeżywa gorszy okres, ale klasyki rządzą się własnymi prawami i o zwycięstwie zadecyduje to co zawodnicy będą mieli w głowach i sercach. Pamiętajmy również, że nasz niedzielny gość miał cały tydzień na przygotowania do tego spotkania. Na tym poziomie takie detale mogą być decydujące. Tylko sztab trenerski Barcelony wie, ile sił kosztowało Katalończyków środowe starcie w Lidze Mistrzów.

Choć do samego meczu pozostało jeszcze trochę czasu to zarówno kibice jak i media, mogą z pamięci wyrecytować jedenastki, które wybiegną na murawę Camp Nou. W drużynie Los Blancos kontuzjowany jest tylko James; do gry, po dłuższej przerwie i z powodzeniem, wrócili Modrić oraz Ramos – dwie kluczowe postacie dla gry Realu. Pierwszy trzyma w ryzach całą linię pomocy, z kolei Hiszpan to lider obrony i całej drużyny. To, jak ważnymi graczami są wyżej wymienieni niech świadczą mecze, w których tej dwójki zabrakło, m.in. blamaż z Atletico Madryt.

W pierwszym ligowym Klasyku w sezonie 2014/15 Azulgrana zawiodła na całej lini. Zaczęło się jeszcze przed samym meczem. Lucho desygnował do gry w pierwszej jedenastce Xaviego w miejsce Rakiticia, Mathieu zagrał na lewej obronie, a w ataku pierwszy raz zagrał Luis Suarez. Ostatnia decyzja trenera się jeszcze jako tako wybroniła, bo Suarez zanotował asystę przy bramce Neymara. Z kolei Mathieu był całkowicie bezproduktywny na lewej stronie obrony; Xavi, który miast zapewnić kontrolę w środku pola, wespół z Iniestą i Busquetsem kompletnie przegrali walkę o środek pola z kwartetem Modrić, Kroos, Isco, James.

W niedzielę na pewno zobaczymy Barcelonę całkowicie różną od tej z października. Przede wszystkim innym będzie wyjściowy skład. Jedyną niewiadomą jest, czy Busquets zdąży się wykurować, czy jego miejsce zajmie Javier Mascherano. To dość osobliwy problem, ponieważ z jednej strony Busquets jest gwarantem szybkiej dystrybucji futbolówki z linii obrony do ataku; z kolei Argentyńczyk może być skuteczniejszy w walce defensywnej z ruchliwymi i dynamicznymi pomocnikami Realu (Modrić, Isco).

W pierwszym meczu wielkim problemem był dla zawodników Barcelony pressing ze strony Królewskich, z którym liniae pomocy i obrony w ogóle sobie nie radziły.  W niedzielę Blaugrana będzie miała przewagę własnego boiska i swoich kibiców. Również tabela ligowa wygląda korzystniej dla Katalończyków, no nawet remis będzie dobrym rezultatem. Jednak nikt nie wyobraża sobie, że Messi i spółka wyjdą w niedzielę po jeden punkt.

Jaki więc czeka nas mecz? Truizmem będzie, jeżeli powiem, że intensywny, pełen emocji, nieczystych zagrań, ale również pięknych akcji i bramek, bo przy takim potencjale ofensywnym obu zespołów, nikt nie wyobraża sobie bezbramkowego remisu. Wygra ekipa, która lepiej wykorzysta swoje sytuacje bramkowe. Można sobie zadawać pytanie, w jakiej dyspozycji jest obrona Barcelony – czy wysoki procent posiadania piłki maskuje bolączki Katalończyków, czy wręcz przeciwnie – Alves, Pique, Mathieu i Alba w końcu tworzą monolit.

Jak zagrają Królewscy? Według ostatnich doniesień prasowych, na treningach Ancelotti skupiał uwagę na szybkim odbiorze piłki (madrycki zespół jest pod tym względem jednym z najsłabszych w lidze) oraz na szybkim przejściu z ofensywnego 4-3-3 do 4-4-2. To ciekawy aspekt, który jest bolączką dla Realu. Ronaldo, Benzema i Bale nie kwapią się zbyt często do powrotów na własną połowę i może to być ważna informacja dla Dumy Katalonii, gdzie udało się nawet przekonać Messiego do działań defensywnych. Ważne będą również powroty Neymara za prawym obrońcą Realu oraz Messiego czy Suareza za Barcelony, który bryluje formą w tym sezonie.

Pewnym jest, że czeka nas 90 min. permanentnej walki o każdy centymetr boiska. W takich spotkaniach nie ma faworyta. Barcelona z racji ostatnich sukcesów i wysokiej formy Messiego może czuć się pewniejsza, ale nie znaczy to, że jest faworytem. Real Madryt zasługuje na szacunek, bo kolejna strata punktów przez Katalończyków w Klasyku może okazać się decydująca przy końcowej kolejności tabeli ligi hiszpańskiej. Miejmy nadzieję, że Enrique nie powieli błędów z przeszłości i zobaczymy najlepszą wersję Barcy.


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273