Być albo nie być

2013-02-20_OTRO_MILAN-BARCELONA_14.v1363003131

Przed nami mecz sezonu, znany również pod hasłem „być albo nie być”. Na rewanż do stolicy Katalonii przybyli piłkarze AC Milanu, tak więc pewne jest, że czeka nas świetny mecz i wielkie emocje. Tym razem jednak przed „Barcą” duże wyzwanie, o którym głośno już od paru ładnych dni i o które pytano już chyba wszystkich zawodników z drużyny.

Pierwszy mecz, który odbył się na San Siro, zwyciężyli gospodarze 2:0. Do remontady doprowadzić będzie bardzo ciężko, zważywszy na to, jak radziła sobie „Duma Katalonii” w ostatnim czasie.  Barceloniści jednak wciąż wierzą w możliwość awansu. Cóż, jakby nie patrzeć, już nie takie rezultaty przekręcali do góry nogami.

Najważniejszą i zdecydowanie najmilszą wiadomością jest powrót Xaviego. Co prawda, kapitan „Barcy” nie jest jeszcze zdrów w stu procentach, stwierdził jednak, że za wszelką ceną chciałby zagrać w tym spotkaniu. Będzie to ogromną wspomogą dla drużyny pod wieloma względami, ponieważ zdaje się, że mało kto będzie chciał postawić na Cesca Fabregasa.

W szatni panuje oczywista atmosfera: trzeba wierzyć. O tym, że jest to klucz do sukcesu, prawić nie będę, bo jestem pewna, że słyszeliście o tym miliony razy –  ale to dlatego, że to po prostu święta prawda. Nie wiemy, czy piłkarze „Blaugrany” naprawdę wiedzą, na co ich stać i mają świadomość, że mogą wygrać, czy po prostu mówią tak,  aby uspokoić kibiców. Ta wiara jednak napędza całą drużynę. Nawet, jeśli któryś z nich wątpił kilka dni temu, dziś, mówiąc szczerze, nie ma wyjścia  – musi zacząć wierzyć w awans. Barcelona wie, w jakiej jest dyspozycji i jeżeli wyjdzie na murawę nastawiona na „może się uda”, na pewno nie zwycięży . Mówił o tym Xavi czy Dani Alves. My także musimy wierzyć w drużynę, która nie raz dokonywała niemożliwego. „Jeśli jest coś czego tej drużynie nie brakuje to są to bramki. Wiemy jak powinien przebiegać ten mecz. Trzeba próbować strzelić bramkę i utrzymać czyste konto. Jeśli zagramy tak, jak wiemy, że powinniśmy będziemy mieć szanse.” – zapewniał stoper „Azulgrany”, Gerard Pique.

Duże wsparcie zawodnikom powinna dać specjalnie przygotowana mozaika na trybunach Camp Nou. Będzie na niej widniał napis „Jesteśmy drużyną!”, co, mam nadzieję, pchnie do przodu gospodarzy i zmotywuje do wzorowej gry, bo tylko taka zda ten test. „To zaufanie zyskaliśmy swoją grą i wynikami, ale musimy to kontynuować. Dynamika futbolu zmienia się w piętnaście dni, jak mówił Mascherano. Było super, tryplet w zasięgu ręki i w dziesięć dni wszystko zadrżało.” – mówił ostatnio Xavi o zachowaniu Cules pod koniec ostatniego Gran Derbi.

Milan z pewnością ma przewagę psychiczną, choć z drugiej strony to Barcelona gra u siebie. Są oni jednak drużyną bardzo bystrą, obecnie dobrze dysponowaną, która, jak na razie, jest górą w tym dwumeczu. „Musimy powtórzyć pierwszy mecz. Barcelona – czy tego chcemy czy też nie – będzie mieć większe posiadanie piłki, a my musimy być zdecydowani” – mówił na przedmeczowej konferencji Massimo Ambrosini, pomocnik Milanu.

Goście również mają własne zdanie na temat tego rewanżu, podobnie jak „Barca” wierzą bowiem, że mają duże szanse na awans. Są jak  najbardziej świadomi, że to wcale nie musi być takie proste, jak mówienie o tym, jednak zdają się znać receptę na Barcelonę. „Grając z nimi nigdy nie jesteś spokojny. W meczu u siebie pokazaliśmy jak można z nimi grać. Wiem, że od samego początku będą naciskać i spróbują strzelić gola, a my musimy wyjść na murawę z całym naszym spokojem próbując zdobyć bramkę albo i dwie, wtedy byłoby lepiej”– przekonywał Massimiliano Allegri, trener Włochów. Jak rzeczywiście będzie jutro? Komu tu wierzyć, Gerardowi czy Allegriemu?

Biorąc wszystko w całość, przed nami zażarta walka, po jednej stronie o utrzymanie rezultatu, po drugiej – o odwrócenie go do góry nogami. Nie muszę mówić, za kogo my będziemy trzymać kciuki. Jeżeli się nie uda – trudno, pamiętajmy, że to wciąż sport, nie tylko gdybanie i przekonywanie mediów o naszej sile. Osobiście wierzę jednak w Barcelonę i w to, że zdoła wywalczyć upragnione trzy bramki, może nawet więcej. Po pierwsze dlatego, że jest znakomitą drużyną. Po drugie dlatego, że na pewno stać ją na remontadę. Po trzecie dlatego, że rolą fana jest kibicować, być dumnym po zwycięstwie i wiernym po porażce.

Przewidywane składy:

Barcellona (4-3-3): Valdes; Dani Alves, Piquè, Puyol, Jordi Alba; Xavi, Busquets, Fabregas; Pedro, Messi, Iniesta.

Milan (4-3-3): Abbiati; Abate, Mexes, Zapata, Constant; Montolivo, Ambrosini, Muntari; Boateng, Niang, El Shaarawy

Adam Wielgosiński (BlogFCB.com):  Mecz z Milanem nie będzie meczem o ćwierćfinał, będzie meczem o honor i o obronę własnego stylu. Stylu, na który w ostatnim czasie nie zostawiono suchej nitki. Barcelona będzie musiała udowodnić, że potrafi grać pod presją. W ostatnim czasie presji było aż za dużo i sami dobrze wiemy, jak to się skończyło. Liczę na kibiców zgromadzonych na Camp Nou. Oby stworzona przez nich “kartoniada” dodała skrzydeł naszym graczom.

Martyna Niesyto (Duma Katalonii.pl): Futbol bywa nieprzewidywalny. Przed tym dwumeczem to Barcelona była faworytem, jednak po pierwszym spotkaniu sytuacja całkowicie się zmieniła. Milan przyjeżdża na Camp Nou, aby obronić korzystny wynik, dlatego będzie skupiać się na grze w defensywie i rozbijaniu ataków gospodarzy, wyprowadzając sporadyczne kontry. Barça musi od początku zaatakować i starć się jak najszybciej strzelić pierwszą bramkę oraz, co równie ważne, zachować czyste konto, z czym ostatnio miała zdecydowanie problem. Mimo wszystko zawodnicy jak i kibice wierzą, że awans jest możliwy. Jeśli jakakolwiek drużyna jest w stanie dokonać historycznej remontady to na pewno jest to zespół Tito Vilanovy, dlatego myślę, że jutro całe Camp Nou i nie tylko, będzie świętować zwycięstwo 3-0.

źródło: centrometeoitaliano.it


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273