Carles Rexach, człowiek który odkrył Messiego

Carles Rexach był w Barcelonie każdym. Piłkarzem, trenerem oraz był tym, który podpisał najsłynniejszą serwetkę na świecie, tę która przypieczętowała obecność Messiego w Dumie Katalonii. Teraz jest doradcą Sandro Rosella i w wywiadzie dla dziennika AS opowiada nie tylko o Messim, ale także o klubie któremu poświęcił całe życie.

AS: Wszyscy mówią teraz o “Torpedzie” Mullerze I jego rekordzie goli w ciągu roku kalendarzowego. Pan grał przeciw niemu?

Rexach: Tak, w pucharze Gampera. Był typowym strzelcem, żył tylko dla gola. Potrafił przez pół godziny nie dotykać piłki, by w końcu kopnąć jedną tak, by trafiła do bramki. Jego gole były nieprawdopodobne ponieważ strzelał je bardzo szybko. Nie owijał w bawełnę, tylko korzystał z szansy.

AS: Zupełnie inaczej niż Messi.

Rexach: Nie można ich porównywać, ponieważ Messi wnosi wiele więcej w grę. Razem z Di Stefano są dwoma zawodnikami, którzy grając w środku pola potrafią niesamowicie przechwycić piłkę i strzelić bramkę. To dwaj najwięksi zawodnicy, jakich widziałem w ciągu mojego życia.

AS: Kiedy podpisywał pan tę sławną serwetkę, wiedział pan, że jest to historyczny moment dla Barcelony?

Rexach: To, że był bardzo dobrym zawodnikiem, było widać już wtedy. Miałby szansę triumfować w każdej drużynie, ale miał to szczęście, że trafił do Barcy, która gra futbol tak bardzo mu pasujący. To styl gry, w który wkłada dużo, w zamian wiele dostając. W innej drużynie, na siedemdziesiąt piłek mu podanych, dostawałby piętnaście, trafiałby jedną genialną bramkę, lecz nie byłoby ich tyle i tak decydujących, jak w Barcy.

AS: Jest pan dumny, że go pan ściągnął do Barcelony?

Rexach: Ta serwetka uczyniła mnie sławnym(śmiech), jestem osobą zdeterminowaną, nie rozumiem, czemu niektórzy tak długo podejmują decyzje. Zakontraktowanie Messiego było ciężkie. Nigdy nie podejrzewałem, że to będzie miało aż takie znaczenie! Aby ukończyć leczenie, nie mógł grać jak inni, tylko mecze towarzyskie. Zdarzali się też tacy, którzy mówili, że Messi na pewno nie jest aż tak wspaniały.
Poza tym bałem się, że jego ojciec będzie chciał zrezygnować, ponieważ on także nie miał tu pracy. Starałem się mu pomóc. To nie ja odkryłem Messiego, ja tylko robiłem wszystko, by podpisać z nim kontrakt.

AS: Jako gwiazda, jaki jest Messi, zna go pan?

Rexach: Od małego nie był zbyt gadatliwy! Jedna z jego głównych zalet jest to, że więcej słucha niż mówi, bo to jest ważne w futbolu i w życiu. Analizuje, przyjmuje do siebie i miał to szczęście, że wychował się w drużynie złożonej z przyjaciół. To nie osoba-pomnik. Żaden zawodnik nie ma tyle zapału, co Messi. Jeśli dziś zagra, wszyscy będą trzymać kciuki, żeby pobił rekord. Koleżeństwo jest decydujące, aby wszystko w drużynie działało należycie, zwłaszcza, jeśli w grę wchodzi posiadanie w składzie genialnego piłkarza. On zawsze chce grać jak najlepiej, nie zawsze mu wychodzi, dlatego stara się jeszcze bardziej, żeby stać się lepszym piłkarzem.

AS: Czy w szatni Barcelony zdarzają się zgrzyty wielkich „ego ”piłkarzy?

Rexach: W szatni Barcelony coś takiego nie ma miejsca. Jedynym, który nie pasował charakterem, to wielki piłkarz- Ibrahimovic. Jeśli zderzą się charaktery, które zachcą ze sobą współzawodniczyć, to jest złe. Tego nie ma zarówno w Barcy, jak i w reprezentacji Hiszpanii. To bardzo dobrze. Kiedy ja grałem dla reprezentacji, każdy grał na własną rękę. Teraz mamy jedną drużynę, która gra jako całość. Del Bosque udało się to osiągnąć, ponieważ wiedział jak wielkie problemy może spowodować zderzenie wielkich ego.

AS: Każda drużyna powinna mieć przywódcę

Rexach: Tak, ale przywódca to ten, kto bez słowa, bez najmniejszej dyskusji potrafi zdobyć szacunek zespołu. Messi jest osobą, w którą zespół wierzy, że jeśli coś będzie szło źle, on pomoże. W Barcy jest takich ludzi kilka. Puyol, Xavi, Iniesta a także Cesc, oni także dodają ducha walki drużynie.
Real Madryt i Barca zawsze grali, bo wiedzieli jak grać, mieli filozofię. Teraz Madryt wygrywa, bo posiada wspaniałych zawodników, lecz nie do końca wie co gra. Zmiana trenera także na zmianę drużyny.

AS: Tak, ale teraz już mija trzeci sezon z tym samym trenerem.

Rexach: Tak, ale jeśli bierzesz jedną gwiazdę z jednego miejsca, drugą z innego i chcesz, żeby funkcjonowała w tym co było dotychczas, to trochę trudne. Trudniejsze jest ukształtować drużynę pełną różnorodnych zawodników, niż kształtować ich od małego, powoli.

AS: Styl Barcy to robota Cruyff’a czy kogoś innego?

Rexach: To się zaczęło w sezonie 1973/74, w roku kiedy Barca wygrała 0-5 na Bernabeu, kiedy były trener Ajaxu i zdobywca Pucharu Europy- Michels, przybył tutaj i wszczepił futbol, w którym każdy broni i atakuje, a linie są bardziej zbliżone. Od tego czasu tak właśnie się gra. Jeśli na treningu jest dwudziestu dzieciaków i jedna piłka, pod koniec treningu nie ma takiego, który by nie dotknął piłki. Tak rodzi się idea dominacji piłki. Potem dopiero trzeba mieć szczęście i spotkać Messiego. Mówi się, że Messi został „wyprodukowany”. Taki talent się rodzi, nie produkuje. Na to nie mamy sprawdzonej recepty.

AS: Spędził pan pół życia u boku Cruyff’a, jakie to było uczucie grać u jego boku?

Rexach: Przybył jako najlepszy piłkarz Europy, jako zdobywca Złotej Piłki. Ale my wtedy zatraciliśmy ducha drużyny. Mijało czternaście lat bez wygranej Ligi. Mieliśmy Marciala, Sotila, Asensiego, Migueliego, Cruyff’a właśnie, ale nie mieliśmy drużyny. Przyszedł Michels i to zmienił. Cruyff wdrożył się w drużynę, kiedy ta była jednością i wiedziała jaką piłkę chce grać.

AS: Teraz na pochwałę zasługuje Tito.

Rexach: Kiedy przestałem grać, zająłem się trenowaniem zespołu Barca Juvenil, do którego przyjąłem Tito, ale także Altimirę, Roura, Carlesa Busquetsa. Nie minęły dwa lata a my zdobyliśmy mistrzostwo Hiszpanii. Po kilku latach, kiedy z powodu kontuzji Tito zrezygnował z futbolu, zaproponowałem mu trenowanie zespołu kadetów, gdzie grali Messi, Pique, Cesc. Nie przegrali wtedy żadnego meczu przez cały rok. Któregoś dnia przyszedł do mnie Tito i powiedział: „Słuchaj, Charly. Mam niesamowitego chłopaka w drużynie. Nigdy nie widziałem takiego fenomenu.” Jak się nazywa?- zapytałem go. „Messi.” Chcę przez to powiedzieć, że w tym klubie wszyscy to rodzina, wszyscy razem dorastali, szanują się nawzajem. Za kilka lat Xavi będzie następcą Pepa, tak działa system Barcy. Uważam, że połowa drużyny musi być wypełniona wychowankami, drugie pół stanowić powinni zakupieni gracze.

AS: Byli tacy, którzy wątpili w wybór Tito na trenera.

Rexach: Oni nie znają Tito. Tito ma cięższy charakter niż Pep. Guardiola jest bardziej teatralny, interesuje się malarstwem, poezją. Tito natomiast jest bardziej bezpośredni. Dlatego się tak idealnie uzupełniali.

AS: Barca Tito bardziej przypomina „Dream Team”?

Rexach: Być może, jest bardziej bezpośrednia. W tym roku przeciwnicy strzelili Barcy więcej goli, co zostało przez wszystkich zauważone. Ale trzeba też zauważyć, że także wszyscy obrońcy strzelili bramkę, są więc alternatywą dla Messiego.

AS: To źle, że Messi i Cristiano grają w tym samym czasie?

Rexach: Dla mnie Ronaldo to pierwszy zawodnik, którego chciałbym zakontraktować. Kilkanaście razy jeździłem oglądać jego i Quaresmę kiedy grali w Sportingu, jednak byli zbyt drodzy. Rozmawiałem z Van Gaalem o nich i dwa lata później sprowadziliśmy Quaresmę, co nie okazało się dobrym posunięciem.

AS: Cristiano pasowałby do Barcelony?

Rexach: Teraz, podczas rywalizacji z Messim, byłby to zbyt wielki wysiłek. Ale sądzę, że swojego czasu tak, pasowałby. To był zupełnie inny zawodnik.

AS: Ciągle pan oczekuje telefonu od Cruyffa?

Rexach: Nasze relacje się unormowały. Nie znaczy to, że pójdziemy razem na obiad, ale witamy się zawsze i zamieniamy kilka grzecznościowych zdań.

AS: Ani pan, ani on nie sprawiali wrażenia trenerów- dręczycieli.

Rexach: Nie rozumiem tego. Niektórzy uważają, żeby pokazać swoją osobowość należt być złośliwym, chamskim i wyżywać się na ludziach. Można przecież mieć silną osobowość i mimo tego chodzić uśmiechniętym. Osobowość się ma, albo jej się nie ma. Ja futbol zawsze widziałem jako sport, który trzeba trenować, a nie nad nim pracować.

Źródło: as.com