Katalońskie Opowieści: Kulisy podtrzymania zakazu transferowego

I stało się. Zarząd Barcelony ma jeszcze tydzień na zrobienie zakupów, które muszą zaspokoić pragnienia kibiców przez najbliższe półtora roku. FIFA bezlitośnie zarządziła przymusową politykę oszczędnościową w klubie ze stolicy Katalonii, ale… wcale nie musiała tego robić. Barcelona mogła uniknąć “dwuokienkowego” banu transferowego. Jak to się zatem stało, że jednak musi odbębnić karę? Nie uwierzycie, ale prawda jest zaskakująca.

Był piękny lipcowy poranek w Barcelonie. Do gabinetu Zubizarrety wszedł Bartomeu, zamknął za sobą drzwi i usiadł na przeciwko zajętego patrzeniem się w ścianę Zubiego. Czytaj więcej

Katalońskie Opowieści: Prawda o transferze Mathieu z polskim akcentem

Tuż po zakończeniu ubiegłego sezonu, zapowiadana była kadrowa rewolucja. Rewolucja w wykonaniu samego Andoniego Zubizarrety. Gromy z nieba pospadały na defensywę Barcelony, która nie tyle co wymagała częściowej wymiany, co odświeżenia, wprowadzenia pewnej nowości i motywacyjnej dźwigni. Mając swojego informatora w zarządzie FC Barcelony, wiemy już doskonale jak to się stało, że z odmienionej i pełnej motywacji defensywy pozostał (póki co)… transfer Mathieu.

***

Pewnego słonecznego dnia w Barcelonie, Josep Maria Bartomeu wszedł do biura Andoniego Zubizarrety. Był czerwiec, a dyrektor sportowy Blaugrany szykował potężną listę potencjalnych transferów, jednocześnie zapewniając katalońskim mediom tematy do końca września. Barto podszedł do biurka i zagadał w swoim stylu: Czytaj więcej

Katalońskie Opowieści: Sanchez i jego nowe autorytety

Do klubu zwoływano już lekarzy, psychologów, trenerów, wróżbitów, egzorcystów, a nawet chilijską kapelę muzyczną, aby odnaleźć w Alexisie Sanchezie jego dawny blask. Sam piłkarz postanowił jednak wziąć sprawy w swoje ręce, czego dowodem ma być historia, którą pragnąłbym Wam opowiedzieć.

Sanchez ma naprawdę ostatnio przekichane. W tym sezonie strzelił tyle goli, że można policzyć je na palcach jednej ręki. Co więcej – okazji do podwyższenia sobie tej statystyki miał bez liku, jednakże zawsze w ostatecznym momencie musiał się przewrócić lub spudłować. Śmieją się z niego kibice oraz poniektórzy dziennikarze, natomiast u samych cules wygląda to bardziej na śmiech przez łzy. Chilijczyk sam sobie na taki los zasłużył, jednakże chce zrobić wszystko, aby postrzeganie jego osoby zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni. Czytaj więcej

Katalońskie Opowieści: Kolejna tajemnica odkryta. Znamy przyczyny odejścia Valdesa!

Jak doskonale wiadomo, Victor Valdes nie przedłuży swojego kontaktu z Barceloną. Nikt nie wie co jest przyczyną tak niespodziewanego zachowania bramkarza, jednakże my – tradycyjnie – zrobiliśmy pracochłonny research, wyjaśniający tę przedziwną sytuację.

Wszystko zaczęło się od momentu, gdy Iker Casillas został posadzony na ławce rezerwowych przez Mourinho. Bramkarz nie mógł tego zdzierżyć. Był znerwicowany, w domu wybijał wszystkie lustra, a na swoją Sarę nawet nie potrafił spojrzeć. Widział w niej tylko zwykłą dziennikarkę. Panowie, którzy to czytacie – teraz już sobie wyobrażacie, jak bardzo go wkurzyła decyzja Mourinho? Jeśli należycie do tego gatunku fascynującego się kobietami, to zapewne pojmiecie. Czytaj więcej

Katalońskie Opowieści: Znamy przyczyny absencji Davida Villi w podstawowych składach Barcelony!

Jeśli ciągle zadawaliście sobie pytanie, dlaczego to właśnie Pedro lub Alexis wychodzą na murawę od pierwszego gwizdka sędziego, a nie David Villa, to w tej opowieści znajdziecie odpowiedź. Fani “El Guaje” nie mogą jednak spać spokojnie, bo ich pupil, mimo odkrycia pewnego nieporozumienia w szatni FC Barcelony, nie powiększył swoich szans na grę w podstawowym składzie Blaugrany.

Wszystko zaczęło się od meczu z Levante. Przed spotkaniem trener Vilanova czytał z kartki podstawowy skład na mecz w Walencji. Villa, gdy tylko dowiedział się o braku jego osoby w szeregach ofensywnych Barcelony, zaklął jedynie pod nosem i poszedł trenować dalej. Czytaj więcej

Katalońskie Opowieści: W Barcelonie zazdroszczą Messiemu

Wieść o biciu kolejnych rekordów przez Leo Messiego powinna zadowalać każdego, a szczególnie kolegów z jego własnej drużyny. Niestety, ale w ekipie Blaugrany więcej jest zazdrośników, niż przyjaciół żyjących szczęściem kumpla. Od wczoraj na jaw wyszło sporo niesamowitych historii, którymi muszę się z Wami podzielić. A szczególnie jedną z nich.

Jak już zostało wspomniane, Leo Messi pobił rekord Gerda Mullera, o czym od meczu z Betisem trąbią wszyscy. Niektórzy jego koledzy wiedząc, że w pozytywnej sportowej rywalizacji nie uda im się doskoczyć chociaż do stóp Argentyńczyka, postanowili zapisać się w kartach FC Barcelony w nieco inny sposób. Choć ich próby były ambitne, to i tak spaliły na panewce.

Alexis Sanchez chciał wypalić więcej zioła w jeden dzień, niż sam Maradona w ciągu całego życia. Niestety, ale cały towar trzyma Tito w swoim gabinecie. Plan Chilijczyka się nie powiódł, natomiast trener przed meczem wypala sobie odpowiednią ilość “trawki”, po czym ustala takie składy, że głowa boli. Czytaj więcej

Katalońskie Opowieści: Cristiano spiskuje przeciwko Messiemu

Cristiano Ronaldo doskonale zdawał sobie sprawę, że 29 października jego największy rywal będzie na ustach wszystkich, którzy interesują się futbolem. Koniecznie musiał coś z tym zrobić, bo ciągle tylko Messi, Messi i Messi. W końcu wpadł na pomysł, który powinien skompromitować Argentyńczyka raz na zawsze.

Portugalczyk, z racji swojej sławy i popularności, zapisane ma w swoim telefonie sporo nazwisk, związanych z hiszpańską i portugalską prasą. Nigdy do tych osób nie dzwonił, ale po prostu zapamiętywał je, by potem móc odbierać lub odrzucać połączenia od danych redaktorów. Teraz już wiecie, dlaczego dziennikarze Sportu i Mundo Deportivo nie potrafią dodzwonić się do Cristiano. Czytaj więcej

Katalońskie Opowieści: Pep Guardiola jako “El Salvador” Grzegorza Lato

Kto by pomyślał, że wtorkowa wpadka, związana ze Stadionem Narodowym, została wywołana przez… Pepa Guardiolę! Nie wierzycie? Nawet jakbyście wierzyli, to i tak zapraszam Was do lektury opowieści, która opowiada o przesunięciu meczu Polski z Anglią o jeden dzień.

Wydaje Wam się, że Pep Guardiola spokojnie odpoczywał sobie w domu, latając sobie na wycieczki do Nowego Jorku, Waszyngtonu czy gdzie tam jeszcze. Nic bardziej mylnego. Były trener FC Barcelony – na boku – …pomagał polskim piłkarzom do spotkania z reprezentacją Anglii. Grzegorz Lato koniecznie chciał mieć huczne pożegnanie na Stadionie Narodowym, dlatego postawił wszystko na jedną kartę. Czytaj więcej

Katalońskie Opowieści: Dlaczego viagra nie pomogła Puyolowi?

Czy jeszcze ktoś z Was wątpi w zajebistość Carlesa Puyola? Po tym, jak dzielnie wyszedł z koszmarnie wyglądającej kontuzji, nikt już nie ma wątpliwości, że Puyol to prawdziwy twardziel. Jednakże czy chociaż jedna osoba wie, dlaczego Puyi wyjątkowo nie doznał złamania ręki przy tym felernym upadku? Ja wiem i chętnie Wam o tym opowiem.

Pewnego razu w szatni FC Barcelony, Leo Messi oraz Dani Alves rozmawiali sobie o jakiś tam sprawach bieżących. Nagle Brazylijczyk nie wytrzymał i postanowił się o coś zapytać:

- Ty, Stary. Dlaczego Ty codziennie o południu bierzesz te niebieskie tabletki? Masz problem… no wiesz z czym. To trochę absurdalne, skoro Antonella już w ciąży… - Czytaj więcej

Katalońskie opowieści: Złamany obojczyk, czyli jak Najman sprał Alvesa

Co do zasady w Katalońskich Opowieściach staramy się rozwikłać pewną zagadkę lub po prostu odkryć prawdę, która jest nieznana szerszej publiczności. Tylko my obnażamy fałszywe informacje trafiające do mas i w tym przypadku również nie będziemy się z naszej idei wyłamywać. Tydzień temu odkrywaliśmy prawdę o kontuzji Puyola, a dzisiaj zajmiemy się tajemniczym złamaniem prawego obojczyka u Daniego Alvesa. Niestety, musicie poznać prawdę.

Wszystko miało miejsce – oczywiście – w szatni FC Barcelony. Wczoraj, czyli dokładnie we wtorek, odbywały się tam pojedynki na pięści między piłkarzami Barcelony. Jest to mało znana tradycja, jednak przygotowuje ona zespół do kolejnych Gran Derbi, w których siła fizyczna oraz umiejętność walczenia to podstawa. Tego dnia konfrontowali się ze sobą Andres Iniesta oraz wspomniany Brazylijczyk – Alves. Don Andres uchodzi w tej kategorii za guru. Za pomocą mrożącego krew w żyłach wzroku, flegmatycznych ruchów oraz głosu kastrata bije na łeb każdego. Położył na łopatki nawet Puyola i Pique, a we wtorek po raz drugi pokonał Alvesa, który z Don Andresem nie miał żadnych szans. Czytaj więcej