Co dalej z Abidalem?

abi

Eric Abidal jeszcze nie zdążył na dobre wrócić do gry, a już zaczęły się spekulacje na temat jego przyszłości. Kontrakt Francuza wygasa dopiero w czerwcu przyszłego roku, ale bardzo prawdopodobne, że defensor pożegna się z Camp Nou już po zakończeniu obecnego sezonu.

Nie jest tajemnicą, że Abidal znakomicie czuje się w stolicy Katalonii i chętnie właśnie tutaj zakończyłby karierę. Jego obecna umowa nie przewiduje automatycznego przedłużenia, ale zawiera zapis, który pozwala na renegocjację umowy i ponowne jej przedłużenie – tym razem o rok. Francuz zdradził francuskiemu L’Equipe, że chętnie podjąłby takie rozmowy. – Chciałbym wiedzieć, jaka będzie moja przyszłość – powiedział.

Włodarze Barcelony są teraz w bardzo kłopotliwym położeniu. Z jednej strony mają zawodnika, który bardzo chce reprezentować barwy Azulgrany. Ta chęć jest na tyle duża, że nie grymasił przy przedłużaniu poprzedniego kontraktu i nie domagał się niebotycznych pieniędzy. Teraz zapewne byłoby podobnie. Do tego wrócił po ciężkiej chorobie nowotworowej i kibice nie wybaczyliby Rosellowi i spółce, gdyby teraz pokazano Abiemu drzwi.

Z drugiej strony, nie wiadomo jaka będzie przyszłość Francuza. Co prawda wrócił na murawę, ale na razie zagrał tylko kilkanaście minut. Ciężko powiedzieć, jaką rolę odegra w tym sezonie i jak jego organizm – a przede wszystkim przeszczepiona wątroba – zareagują na wzmożony wysiłek. Rosell zdaje sobie z tego sprawę, a jego dusza księgowego zapewne ma to na uwadze.

Po zakończeniu obecnego sezonu Rosell planuje małą rewolucję kadrową i Abidal ma być jedną z jej ofiar. Przynajmniej tak donoszą hiszpańskie media. Z jednej strony można zrozumieć prezesa, ale z drugiej – szkoda tracić zawodnika, który wciąż może się przydać, a którego przywiązanie do barw jest ważniejsze niż pieniądze.