Co dalej z Pedro?

Człowiek, który stał się symbolem ery Pepa Guardioli w Barcelonie. Przebił się z trzecioligowych rezerw do pierwszej drużyny, wygrał rywalizację z Henrym, wraz z reprezentacją wygrał Mundial w 2010 roku i Euro dwa lata później, będąc ważnym ogniwem “La Roja”. Dziś przypomina cień samego siebie, a gdy jest na boisku stanowi przeważnie najsłabsze ogniwo zespołu. Co czeka Pedro, zawodnika, którego do niedawna podziwiał cały świat?

A przecież miało być tak pięknie. Został pierwszym piłkarzem, który strzelił bramkę we wszystkich sześciu rozgrywkach, w których grała “Barça”, trafiał w meczach z Realem Madryt, strzelił kluczową dla losów spotkania bramkę w finale na New Wembley. Wraz z Messim i Villą tworzyli w sezonie 2010/11 słynny atak “MVP”, którego obawiała się każda defensywa świata. I coś strasznego stało się z naszym skrzydłowym. Zeszły sezon był po prostu beznadziejny: całe pięć bramek w lidze, a w obecnym we wszystkich rozgrywkach trafił do siatki tyle samo razy. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, to strzelił tylko dwa gole więcej, niż krytykowany (do niedawna) ze wszystkich stron Alexis.

W przypadku Sancheza mała ilość trafionych bramek nie jest tak bardzo niepokojąca, ponieważ regularnie stwarza swoimi podaniami okazje bramkowe kolegom, a sam potrafi wyjść na pozycję, urwać się obrońcom, a problem miał (i zapewne ma nadal) z wykończeniem. Gorzej sprawa ma się z Kanaryjczykiem, o którego grze nie można powiedzieć zbyt wiele dobrego. Tak właściwie, nie licząc przyzwoitej końcówki zeszłej kampanii i niezłych dwóch-trzech spotkań tego sezonu, Pedro regularnie rozczarowuje. Od finału z Manchesterem United, 29. maja 2011r. nie strzelił ani jednej ważnej bramki, zanotował za to dziesiątki “jaskółek” w polu karnym i drugie tyle nieudanych dryblingów.

Gdy z klubu dwa lata temu odchodził Bojan, transfer ten tłumaczono znanym powiedzeniem: “W Barcelonie nie wybacza się słabego sezonu”. W przypadku Pedro Rodrigueza prawdopodobnie zostanie wybaczone bez względu na to, jak się ten sezon skończy, a szkoda. Mimo że jestem dużym zwolennikiem wierzenia w wychowanków, a co za tym idzie zwiększonego zaufania wobec “canteranos”, to właśnie między innymi z tego powodu powinien odejść Pedro. W drużynie mamy Tello, który wnosi do gry zespołu znacznie więcej niż Kanaryjczyk, w czerwcu z wypożyczenia wraca Isaac Cuenca, w rezerwach na szansę czeka rewelacyjny w tym sezonie Gerard Deulofeu. Moim zdaniem każdy z wymienionej trójki, nawet 19-letni Gerard w przyszłym sezonie, mógłby dać drużynie więcej niż Pedro. Do tego na pozycji skrzydłowych rywalizują Villa i Sanchez, a od przyszłego sezonu być może i Neymar, o ile Santos będzie chciał na swoim talencie zarobić.

Ktoś mógłby powiedzieć: “Osądzanie Pedrito jest niesprawiedliwe, ponieważ on ma inne zadania na boisku, niż strzelanie bramek”. Owszem, zwłaszcza w pierwszej części sezonu widoczne były role skrzydłowych: rozszerzać pole gry i robić więcej miejsca na boisku kolegom. Niestety, dla 25-letniego gracza, grać bez piłki i ściągać na siebie obrońców potrafią także pozostali konkurenci do miejsca w składzie, a kluczowym elementem gry w takim klubie jak FC Barcelona jest gra z piłką przy nodze, co patrząc na ostatnie poczynania Pedro, nie jest jego atutem w ostatnim czasie.

Mimo ogromu sentymentu do tego zawodnika, nie jestem w stanie powiedzieć, że dobrym posunięciem ze strony klubu byłoby pozwolenie mu na wypełnienie swojego obowiązującego do końca sezonu 2015/16 kontraktu, zwłaszcza, jeśli plotki się potwierdzą i na Camp Nou zawita Neymar. Nie możemy także zapominać o wypożyczonym obecnie do Ajaxu Amsterdam Cuence, od którego wymaga się powrotu do formy sprzed kontuzji. Jeżeli młody zawodnik przywróci utraconą przez uraz jakość, Pedro przybędzie kolejny silny konkurent. Nie widzę więc powodu, by klub utrzymywał za niecałe 7 mln euro rocznie piłkarza, na którym można jeszcze nieźle zarobić, póki Europa pamięta Barcelonę Guardioli i jej zabójcze żądło na prawym skrzydle.

Oczywiście mogę się mylić skreślając Pedro, bo przecież ma dopiero niecałe 26 lat i przed nim jeszcze w dobrym wypadku kilkanaście sezonów gry (zwłaszcza jego ostatnie występy dla “La Roja” napawają optymizmem) jednak wydaje się, że jeśli ten gracz się przełamie, to w barwach innej drużyny. Ten impas trwa już drugi sezon i najlepszym wyjściem dla zawodnika, jak i klubu będzie transfer. Chociaż nie ukrywam, że wolałbym zobaczyć Pedro grającego w koszulce “Blaugrany” przynajmniej tak dobrze, jak w latach 2009-2011.


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273