Copa del Pep! Bilbao 0-3 Barcelona

Wszyscy chcieli takiego pożegnania Guardioli. Pożegnania godnego wielkiego trenera, człowieka i mentora. Barcelona zagrała mądrze, a przede wszystkim skutecznie. Piłkarze wiedzieli o co i dla kogo grali. Ale zacznę może od początku, bo od pierwszego gwizdka się działo.

Trzecia minuta. Rzut rożny z prawej strony boiska, chaos i… piłka w siatce po raz pierwszy! Świetnie (jak za dawnych czasów) zachował się Pedro, który znalazł się tam gdzie powinien i zachował zimną krew. Zaczęło się więc wybornie, cudownie i wspaniale.

Duma Katalonii nie zwalniała tempa. Rodriguez udowadniał, że nie bez kozery on, a nie Cesc Fabregas wybiegł w pierwszej jedenastce w finałowej batalii. Kanaryjczyk szalał i stanowił duże zagrożenie. Jednak kolejną kapitalną sytuację miał nie on, a Messi. Argentyńczyk minął w swoim stylu kilku rywali, zbiegł do środka i oddał kapitalny strzał, ale jak struna wyciągnął się Gorka i wybił piłkę za linię końcową. Jednak co się odwlecze to nie uciecze. Genialnym otwierającym podaniem popisał się Andres Iniesta, a Leo nie mając innego wyjścia wykonał wyrok. 2-0, a przecież nie było jeszcze dwudziestej minuty!

Z całej trójki napastników najgorzej spisywał się (o dziwo) Alexis. Chilijczyk ewidentnie nie złapał jeszcze rytmu gry po ostatniej kontuzji. Niepewny był też młodziutki Montoya, którego waga meczu zdecydowanie przerosła. To jednak nic nie zmieniło. Mogliśmy powiedzieć, że Barca grała 9 na… no właśnie ilu? Chyba tylko Gorce. Przed przerwą Blaugrana dobiła rywala, a zrobił to po raz kolejny Pedro.

Druga połowa to bardzo ostrożna gra Barcelony, choć kilka razy mieliśmy przez to kłopoty. W świetnej sytuacji znalazł się Gomez, który zamiast umieścić piłkę w bramce, posłał ją obok słupka. W drugiej części gry Barca miała jedną dobrą sytuację, ale strzał Messiego wybronił Iraizoz. Przed końcem spotkania Bilbao powinno strzelić bramkę pocieszenia. Jednakże w kapitalnej sytuacji, mając przed sobą tylko pustą bramkę, jeden z pomocników Basków fatalnie chybił.

Co tu więcej pisać? Był to mecz jakich w wykonaniu Pep Teamu widzieliśmy już mnóstwo. Jednak było to spotkanie wyjątkowe. Piłkarzom zależało na godnym pożegnaniu Pepa i udało im się to. Teraz możemy… tfu, musimy podziękować Guardioli za 14 tytułów i wspaniałe chwile. Chwile, które być może już nigdy nie wrócą.

Finał Pucharu Króla: Athletic Bilbao 0:3 FC Barcelona