Cule vs. Merengue, czyli kto się czubi, ten się lubi

hi-res-143221348_crop_exact (1)Czy kibice Realu i Barcelony mogą w kulturalny i grzeczny sposób… nawrzucać sobie za kołnierz? Oczywiście, że tak! Przemek (fan Barcelony) oraz Darek (fan Realu Madryt) postarali się to udowodnić. Koledzy spotkali się na chwilę, by „podogryzać” sobie na temat zbliżających się pojedynków Realu z Barceloną. Oczywiście – w kulturalnym tonie.

Przemysław Kasiura: O Borze Tucholski, popatrz ino ile czasu minęło od ostatnich Derbów Europy? Przy ostatniej częstotliwości tychże spotkań, można rzec, że kope lat!… Chyba daruję sobie ten patetyczny ton i spytam się Ciebie prosto z mostu – piłkarze Realu już ćwiczą na treningu ustawianie pasillo Barcelonie?

Dariusz Kosiński: Oj, bardzo dawno nie oglądaliśmy już pojedynku dwóch największych hiszpańskich klubów! Muszę przyznać, że to chyba dobra sytuacja, wszyscy zdążyliśmy się stęsknić za tymi wielkimi spektaklami. Kontaktowałem się ostatnio z moim szpiegiem z Madrytu, który powiedział, że Królewscy wzorować się będą na swoim imienniku z Sociedad. Na początek trójmeczu czeka nas spotkanie na Santiago Bernabeu w ramach półfinału Copa del Rey. Nadal opłakujesz ten straszny finał sprzed dwóch lat?

P.K.: Łzy to ja jedynie ocieram ze śmiechu, gdy widzę w jak nieodpowiedzialny sposób Di Maria, Coentrao czy Pepe osłabiają swój zespół. Typowe zachowanie Madridisty – wspominanie zamierzchłych czasów, gdy w trakcie bieżących idzie Królewskim jak po grudzie. Uprzedzę Cię – wiem, że zdobyliście dziewięć tytułów Ligi Mistrzów, naprawdę. Jesteście super. Wracając do meritum, to raczej nie możesz zaprzeczyć, że braki kadrowe Realu na Gran Derbi muszą Cię frustrować?

D.K.: Odległe czasy? To chyba kibice Dumy Katalonii mogą wspominać odległe pojedynki z Realem Madryt, w ostatnich spotkaniach Królewscy nie byli już dla nich łatwym rywalem. Oczywiście, to sytuacja, która denerwuje wszystkich kibiców Los Blancos i po prostu nie mogę zrozumieć bezsensownego zachowania Coentrao i Di Marii. Pepe również zachował się beztrosko, w końcu doznanie kontuzji to fatalny pomysł i nic nie usprawiedliwia stopera Królewskich. Mimo wszystko myślę, że akurat tych zawodników spokojnie można zastąpić. Marcelo w miejsce Coentrao, a Luka Modrić za Di Marię i nikt nie powinien zauważyć różnicy. Rozumiem, że przy obecnej formie Realu Madryt jesteś w stu procentach pewny zwycięstwa we wszystkich trzech Gran Derbi?

P.K.: No właśnie nie. Ja wolę sobie wcześniej pogadać, choć w środku mam nerwicę taką, że hoho. Wszystko dlatego, że nagle po entych zwycięstwach Barcelony podczas GD, Mourinho nauczył się grać z “Dumą Katalonii”. Choćby Real miał mieć dołek wielkości tego pod którymś z oczu del Bosque, to i tak na najważniejsze mecze potrafią się zmobilizować. Dlatego też nie uznaję wcale Manchesteru United za faworyta w lutym. Nie zmienia to jednak faktu, że Puchar Króla powinien trafić w ręce Barcelony, a na przełomie marca/kwietnia przewiduję pasillo, mój Drogi!

D.K.: Powinien? Nie byłbym tego wcale taki pewien. Królewscy w tym sezonie zawodzą, ale ostatnie mecze w ich wykonaniu były już jak najbardziej poprawne i podopieczni Tito Vilanovy nie mogą spać spokojnie, tym bardziej, że tak jak mówisz, pojedynki z Barceloną to coś zupełnie innego. W końcu Real potrafił zgarnąć Barcelonie sprzed nosa Superpuchar Hiszpanii, by potem nie radzić sobie z dużo słabszymi zespołami. Według mnie losy półfinału zależeć będą w dużej mierze od Mesuta Ozila. Cristiano Ronaldo w meczach z Barceloną nie zawiedzie i z całą pewnością nie zabraknie mu motywacji, będzie biegać za trzech i pewnie znów strzeli kilka bramek. Ja osobiście liczę na Niemca, który ostatnio powoli wraca do formy. Jego zagrania w pojedynku z odwiecznym rywalem będą na wagę złota, oby znów wziął ciężar gry na siebie. Martwię się jednak o blok defensywny, jak poradzi sobie bez Pepe i najlepszego obecnie stopera świata, Sergio Ramosa? Myślisz, że braki w tej formacji Realu mogą zaważyć o zwycięstwie Barcelony w środowym pojedynku?

P.K.: O rany i to jak. Zadajesz retoryczne pytania. Przede wszystkim będzie brakowało Casillasa. Adan już nam udowodni, dlaczego Iker jest numerem 1 w bramce Realu. Natomiast obrona nawet w najmocniejszym składzie robiła niezłe psikusy, a co dopiero, jeśli mają zagrać zmiennicy? Mam nadzieję, że nie będą z tego powodu podwójnie zmotywowani. Wracając do dobrej formy Realu – to prawda, że Królewscy są na gazie, ale w pierwszym ćwierćfinałowym meczu z Valencią to wynik powinien być zdecydowanie odwrotny. Na dodatek ostatnia potyczka z Getafe pokazała, że najpierw musi swoje dołożyć sędzia, by madrycki motor mógł się rozpędzić. Chyba nie uważasz, że arbitrzy w tym sezonie są nieskazitelni?

D.K.: Och Przemku, bez przesady, arbitrzy w tym sezonie mylili się w obie strony, ale muszę przyznać, że ostatnio pomagali Realowi. Może nie odwrotny, ale Valencia zasłużyła na strzelenie bramki, myślę jednak, że Królewscy i tak zdołaliby zapewnić sobie awans. Adan kilka razy pokazywał już, że nie jest najpewniejszym punktem zespołu, ale w ostatnim meczu z Getafe wyglądało to tak, jakby zrozumiał, że to jego życiowa szansa. Jeżeli zawini, do bramki wskoczy Diego Lopez, a Adan pozostanie w głowach fanów Realu zbyt słabym bramkarzem na ich zespół. Liczę jednak, że pokaże się z dobrej strony, tak jak w pojedynku z wspomnianym już przeze mnie Getafe. Chociaż nie miał zbyt dużo roboty, emanował pewnością siebie, a to niezwykle ważna sprawa. Blok defensywny to spory problem, mam nadzieję, że braki nie będą widoczne. Varane to młodzieniaszek, jednak prezentuje się ze wspaniałej strony, Albiol ostatnio popełnia mniej błędów, a do zdrowia wraca Marcelo. Nie wiadomo jednak na jakie ustawienie zdecyduje się Mourinho, możliwe jest trivote i próba wyłączenia z gry Messiego. Jeżeli ktoś dobrze zaopiekuje się Argentyńczykiem, kto będzie strzelać bramki dla Barcelony? Alexis Sanchez chyba nie jest Twoim faworytem w tej sprawie?

P.K.: No pewnie, że jest! Toż to supersnajper pierwszej wody! A tak na poważnie, to zejdę ze śmiechu, jak Alexis strzeli chociaż jednego gola Realowi. Wtedy to już będzie maksymalna zniewaga – większa niż po bramce Pique na 6:2… Ścisłe krycie Messiego to będzie podstawa w taktyce Mourinho, co zresztą od pewnego czasu się skutecznie sprawdza. Nie zdziwię się jednak, jeśli powróci jeszcze jedna metoda, gdzie celem nie będzie piłka, tylko nogi, twarze, dłonie, torsy piłkarzy „Barcy”. Wybacz, ale jestem przekonany, że ujrzymy niejedną czerwoną kartkę we wszystkich trzech GD…

D.K.: Jeżeli poza faulami będzie też teatr Daniego Alvesa, Sergio Busquetsa czy Javiera Mascherano to z pewnością niejedną. Wydaje mi się, że w ostatnich spotkaniach Real przestał pokazywać się od tej złej strony i spokojnie radził sobie samymi walorami piłkarskimi. Tak powinno być i tym razem, mam nadzieję, że to będą piękne PIŁKARSKIE pojedynki, bez fauli, nurkowania i sprzeczek. Wydaje mi się, że za odcięcie Messiego odpowiedzialny może być Sami Khedira, który ostatnio po prostu zachwyca swoją grą w defensywie, a do tego dokłada coraz lepszą grę z przodu. Jak Twoim zdaniem zagra Barcelona, jeżeli Argentyńczyk zostanie skutecznie zablokowany?

P.K.: Jak będzie skutecznie blokowany, to wtedy zrobi podobną akcję, jak z grudnia 2011 roku. Wtedy pod pressingiem trzech “Blancos” zaliczył asystę przy bramce Sancheza. W tym wypadku jednak, na miejscu Vilanovy, ciężar gry przerzucił na Xaviego z Ceskiem, natomiast większość piłek grał do Iniesty, który analogicznie będzie miał więcej miejsca dla siebie. Messi i tak znajdzie sobie przestrzeń, albo minie czterech graczy Realu i trafi do siatki. Uwierz mi, nic sobie nie zmyślam.  Mini Derbi były swoistym prologiem przed prawdziwymi derbami i sądzę, że bilans bramkowy również pozostanie bez zmian, co nie?

D.K.: Faworytem dwumeczu z pewnością jest Barcelona, ale całym sercem wierzę w Real. Messi na pewno znajdzie sobie miejsce, ale z drugiej strony Ronaldo ma już zaprogramowane zdobywanie bramek w spotkaniach z Barceloną i tym razem znowu zachwyci. My możemy sprzeczać się jeszcze godzinami, ale musisz mi przyznać, że obaj z niecierpliwością czekamy już na środowy wieczór przeskakując z nóżki na nóżkę niczym amerykańska nastolatka przed koncertem Justina Biebera. Podsumowując – jaki  typujesz wynik najbliższego spotkania, czy Real odpuści spotkanie ligowe i kto awansuje do finału Copa del Rey?

P.K.: Ty to masz te porównania. Barcelona, Darku. Barcelona awansuje po dwóch naprawdę emocjonujących widowiskach. Nie żebym był wróżką, ale bardzo bym sobie życzył dużo dobrej i fajnej gry z obu stron. W środę będzie 3:2 dla Barcelony.

D.K.: Uczę się od najlepszych Przemku. Nie mogę Ci niestety przytaknąć i powiem 3:1 dla Realu Madryt. Dokładnie, obyśmy mogli się zachwycać tymi meczami i wspominać piękne akcje, a nie kontrowersyjne sytuacje. Do środy!