Ćwierćfinał niczym finał. Potrzebna jest wygrana lub zwycięski remis

zapowiedz3

FC Barcelona zmierzy się dziś na stadionie La Rosaleda z Malagą w ramach rozgrywek Pucharu Króla. Awans do półfinału jest jeszcze sprawą otwartą. Ba, to Malaga jest w lepszej sytuacji, ponieważ zeszłotygodniowy remis na Camp Nou 2-2 zapewnił jej dość komfortową zaliczkę. Andaluzyjczycy potrzebują wyniku 0-0 lub 1-1, by zmierzyć się z Realem Madryt, który wczoraj zapewnił sobie miejsce w półfinale.

To był ciężki tydzień dla Barcelony. Zaskakujące wiadomości, takie jak ta o nieprzedłużeniu kontraktu przez Victora Valdesa, czy o podróży Tito do Nowego Jorku, wisiały nad drużyną. Co więcej, okazało się że „Barca” nie jest drużyną składającą się z nadludzi! Pierwszy mecz z Malagą w Pucharze Króla zremisowała na swoim stadionie, by następnie ponieść pierwszą w sezonie porażkę w spotkaniu z Realem Sociedad.

Barcelona jest zapewne bardzo poddenerwowana. A przynajmniej powinna być. Dwa pod rząd kiepskie wyniki to wręcz zjawisko paranormalne w wykonaniu „Blaugrany”. To spotkanie będzie tym bardziej ciekawym spotkaniem, gdyż na ławce trenerskiej zabraknie Tito Vilanovy, który ze względów zdrowotnych uda się do Nowego Jorku. Można powiedzieć, że dla „Barcy” to nie ma najmniejszego znaczenia, gdyż wygrywała już spotkania pod wodzą Jordiego Roury. Tak, tylko że wtedy Katalończycy byli na „pełnym gazie” i bezstresowo podchodzili do meczów.

Pomimo deszczu gorszych wiadomości, z szatni FC Barcelony napływają również dobre nowiny. Wczoraj w treningu wzięli udział wszyscy dostępni zawodnicy z pierwszego składu. David Villa i Isaac Cuenca dostali zielone światło do gry i o ile ten pierwszy znajdzie się w kadrze na Malagę, tak ten drugi będzie musiał jeszcze trochę poczekać.

W bramce zobaczymy Jose Manuela Pinto, ale to nie dlatego, że Valdes pakuje już walizki i opuszcza Barcelonę, tylko jak wiadomo, wynika to z podziału ról między panami w poszczególnych rozgrywkach.

W obronie, a dokładnie po prawej stronie, powinien znaleźć się Dani Alves. Równie dobrze Roura mógłby jednak postawić na Adriano, który jak dotychczas rozgrywa bardzo dobry sezon. Z drugiej strony, Alves już nie raz okazał się być zawodnikiem od zadań specjalnych w meczach o dużym znaczeniu.

W środku obrony zapewne pojawi się pozytywny/negatywny (niepotrzebne skreślić) bohater ostatnich dni – Gerard Pique. Świeżo upieczony tatuś z powodu czerwonej kartki opuści mecz z Osasuną, więc dziś miałby szansę pokazać na co go stać. O ile będzie myślami na La Rosaleda, a nie w barcelońskiej klinice. Jako wzmocnienie obrony nadawałby się Javier Mascherano, gdyż Marc Bartra znów nie zmieścił się w składzie. Ta sytuacja pozwala na ulokowanie Jordiego Alby w pomocy. Trzeba dać mu się wykazać, ponieważ w pierwszym pucharowym spotkaniu z Malagą nie było mu to dane.

W środku pola na pewno rządzić powinien Sergio Busquets. Mecz jest grany o zbyt dużą stawkę, by pozwolić sobie na wystawianie w wyjściowej jedenastce Alexa Songa. Kto następny? Czy Roura da szansę zrehabilitować się Thiago i postawi na niego? Na pewno z Xavim przy boku, Alcantara mógłby śmiało pokusić się o kreowanie gry w środku pola. Xaviemu należy powierzyć również funkcję kontroli gry, gdyż ten element nie wypadł zbyt dobrze w pierwszym meczu z Malagą.

Jak zapewne nie sposób wątpić, w ataku ujrzymy Leo Messiego. Kto jednak, wraz z Argentyńczykiem, szarżował będzie bramkę Kameniego? David Villa wyleczył się już z kontuzji, więc czemu by na niego nie postawić? Drużynie potrzebna jest jego pewność siebie i głód zdobywania bramek, co w dzisiejszym meczu bardzo by się przydało. Jako trzeciego napastnika najchętniej widziałabym Cristiana Tello i to nie dla tego, że mnie ujął czymś szczególnym, ale żeby uniknąć nerwów patrząc na grę Pedro lub Alexisa Sancheza.

Proponowany skład: Pinto; Alves, Pique, Adriano, Alba; Busquets, Xavi, Thiago; Tello, Messi, Villa

Nikt o zdrowych zmysłach nie powie, że Malaga to słaby zespół. Niepewny, niekompletny? Prędzej, lecz na pewno nie słaby. Mało kto się tydzień temu spodziewał tego, co zaprezentował zespół Manuela Pellegriniego. Byli teoretycznie w gorszej sytuacji, bo grali na świeżo po przegranym ligowym spotkaniu. Po drugie występowali na Camp Nou, gdzie każdej drużynie gra się ciężko. Jednak doprowadzili do remisu. Oczywiście wpłynęły na to błędy Barcelony, ale jednak Malaga musiała coś pokazać i wywiązała się z tego.

W pierwszym meczu Pucharu Króla Pellegrini wystawił „gorszą” jedenastkę. Można się więc spodziewać, że dziś na murawę wybiegną ci „gorsi” oraz teoretycznie lepsi. Zawodnicy, na których może postawić trener Andaluzyjczyków to Isco, Joaquin, Wellington i Martin Demichelis, który nie grał w pierwszym meczu. Lucas Piazon, świeży nabytek Malagi, który dopiero co został sprowadzony z Chelsea, również może dostać swoją szansę.

Prawdopodobny skład: Kameni; Gamez, Demichelis, Weligton, Eliseu; Iturra, Camacho; Joaquin, Buonanotte, Duda; Santa Cruz

Damian Dorocki (DumaKatalonii.pl): Nie będzie to łatwe spotkanie. Málaga może się zamurować i czekać na kontry, Barcelona będzie musiała na to uważać. Najlepiej byłoby gdyby Messi i spółka szybko strzelili bramkę a nie męczyli się z wykonaniem tego zadania do końcowych minut. Myślę, że z problemami ale uda się wyeliminować drużynę Pellegriniego. Zadowolony byłbym nawet z minimalnego zwycięstwa lub remisu 3-3, aby tylko nie odpaść w tak wczesnej fazie tych rozgrywek. Mój typ: 1-3 dla Barçy.

Przemysław Kasiura (BlogFCB.com): Jeśli Barcelona zagra swoje, to nie powinniśmy się martwić o zwycięstwo. Jednakże – jak bardzo możemy liczyć na Katalończyków, jeżeli w ostatnich dwóch spotkaniach zawiedli niemalże na całej linii? Oby ostatni kubeł zimnej wody zmotywował podopiecznych Vilanovy. Mój typ: Zwycięski remis.