Czas na futbol o poważną stawkę! Zapowiedź meczu Arsenal Londyn – FC Barcelona

Spotkanie Arsenalu Londyn z FC Barceloną to jedno z najbardziej elektryzujących wydarzeń w 1/8 finału tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Kiedy spotykają się drużyny z europejskiego topu, jesteśmy świadkami zapierających dech w piersi widowisk. Tym bardziej że obie ekipy prezentują bardzo spektakularny styl gry.

Mecze londyńczyków z zespołem z Katalonii to jeden z klasyków ostatnich lat. W ostatnich dziesięciu latach kluby grały ze sobą bardzo często, ale dużo lepsze wspomnienia mają Hiszpanie. Dziesięć lat temu w paryskim finale Blaugrana wygrała z Kanonierami 2:1, z kolei w latach 2010-2011 po bardzo emocjonujących dwumeczach eliminowała rywala, najpierw w ćwierćfinale, a potem w 1/8 finału elitarnych rozgrywek.

Także wyniki osiągane w europejskich pucharach w poprzednich sezonach wyglądają lepiej, jeśli spojrzymy na Barcę. W ostatniej dekadzie Duma Katalonii sięgnęła po najcenniejsze trofeum w futbolu aż czterokrotnie, jest też tegorocznym obrońcą tytułu. Poza tym cztery dochodziła do półfinału, tylko dwa razy odpadając we wcześniejszej fazie. W tym samym czasie, poza wspomnianym finałem Arsenal tylko raz dotarł do najlepszej czwórki, a dwukrotnie do ćwierćfinału. W pozostałych przypadkach (m. in. w pięciu poprzednich latach) odpadał właśnie w pierwszej pucharowej rundzie.

Swego czasu podobna klątwa 1/8 finału ogarnęła Real Madryt. Wydaje się, że Arsenal stanie przed najtrudniejszym możliwym zadaniem, by tę złą passę przerwać. Prowadzona przez Luisa Enrique drużyna jest bowiem w opinii wielu najlepszym zespołem na świecie, co zresztą potwierdziła pod koniec roku 2015 i cały czas potwierdza w 2016. Dość powiedzieć, że ostatniej porażki Leo Messi i spółka doznali 3 października. W międzyczasie wygrali Klubowe Mistrzostwa Świata, a na dodatek liczą się jeszcze na wszystkich trzech frontach. W lidze są liderem z pokaźną zaliczką, z kolei w krajowym pucharze czeka ich finał z Sevillą. Do tego wszystkiego trzeba jeszcze zaliczyć znakomitą i stabilną formę najważniejszych piłkarzy, z Messim, Luisem Suarezem, Neymarem czy Sergio Busquetsem na czele. Urugwajczyk to dobry znajomy zawodników Arsene’a Wengera, ponieważ spędził kilka sezonów w Liverpoolu. Zdołał strzelić nawet dwa gole w lidze na Emirates Stadium.

Arsenal również nie rozgrywa najgorszego sezonu. Podobnie jak Barca ma szansę na potrójną koronę. W lidze traci tylko dwa oczka do prowadzącego Leicester, z którym ostatnio wygrał, a w Pucharze Anglii cały czas liczy się w walce o trofeum. Kanonierzy są jednak bardzo nieregularni i nie wiadomo, czego można się po nich w danym meczu spodziewać. W drugiej połowie stycznia zespół zgarnął tylko dwa punkty w trzech meczach, a rywale wcale nie byli najmocniejsi – Stoke czy zawodzący w tym sezonie Chelsea oraz Liverpool. Stabilizacja formy to coś, co The Gunners nie pozwala osiągać wyników na miarę swojego potencjału w ostatnich latach.

Sytuacji nie poprawiają także problemy zdrowotne, z jakimi zmagają się zawodnicy z Londynu. Największe problemy są w środku pola, gdzie wystąpić nie będą mogli Santi Cazorla, Jack Wilshere, Mikel Arteta oraz Tomas Rosicky. O ile absencja dwóch ostatnich nie jest poważna, o tyle ci pierwsi mogliby stanowić o sile drugiej linii ekipy. Do tego należy doliczyć Francisa Coquelina, Daniela Welbecka oraz Alexisa Sancheza, którzy dopiero wyleczyli swoje kontuzje i nie wiadomo, w jakiej dyspozycji przystąpią do rywalizacji z Barceloną.

Podobnych problemów nie ma Luis Enrique. Hiszpan nie będzie mógł skorzystać jedynie z Rafinhii, który wróci do treningów z drużyną w marcu. Poza nim gotowi są wszyscy, a przeprowadzane rotacje oraz “zimowe transfery” Aleixa Vidala i Ardy Turana pozwalają zachować świeżość wszystkim graczom.

Jak widać, wszystko wskazuje na Barcelonę. Obecna forma, konsekwencja, wyniki w Lidze Mistrzów oraz historia meczów między drużynami – nie ma niczego, co nie kazałoby upatrywać Katalończyków jako faworytów. Odzwierciedlają to także typy bukmacherów. Jeśli chodzi o wynik całego dwumeczu, przewaga obrońców tytułu jest dość spora. Jednak także kwestia rezultatu pierwszego starcia, rozegranego w Londynie, przechyla się nieznacznie na stronę Barcy. Podobnie zresztą sądzą bukmacherzy, którzy obstawiają pewne zwycięstwo FC Barcelony (więcej kursów znajdziecie na http://sportsbook.betsson.com/pl). Mimo to faworyt musi zachować czujność i koncentrację. Arsenal przystępuje do rywalizacji z gorszej pozycji, ale to oznacza, że ma do stracenia znacznie mniej i może zaryzykować. A o potencjale tej drużyny, w której grają choćby Alexis Sanchez czy Mesut Oezil, przekonywać nikogo nie trzeba. Czekają nas zatem mecze, które – miejmy nadzieję – dadzą nam wiele emocji. Cech kontra Ter Stegen, Coquelin kontra Busquets, Alexis kontra Neymar, Oezil kontra Messi czy Giroud kontra Suarez – inaczej być nie może, stężenie gwiazd piłki nożnej w jednym miejscu będzie zbyt duże.

23.02.2016, godzina 20:45, Emirates Stadium
1/8 finału Ligi Mistrzów, 1. mecz
Arsenal Londyn – FC Barcelona

Przewidywane składy:
Arsenal: Cech – Bellerin, Mertesacker, Koscielny, Monreal – Coquelin, Ramsey – Oxlade-Chamberlain, Oezil, Alexis – Giroud

Barcelona: Ter Stegen – Alves, Pique, Mascherano, Alba – Busquets, Rakitić, Iniesta – Messi, Suarez, Neymar

Opinie redaktorów:
Wojciech Olszowy (DumaKatalonii.pl): Niepokonana od 31 spotkań Barcelona wraca do rywalizacji w kolejnych rozgrywkach. Dziś podopiecznych Luisa Enrique czeka starcie z Arsenalem w Lidze Mistrzów. Najważniejszym celem jest zwycięstwo, by mieć komfort w rewanżu. To jednak nie będzie proste. Zespół Kanonierów to bardzo mocna drużyna, która nie raz pokazała, że z Barçą potrafi grać. W dodatku w swoich szeregach ma znakomitych piłkarzy jak Mesut Özil czy Alexis Sánchez. Faworytem jest obrońca tytułu, lecz by wygrać będą musieli sporo się natrudzić. Mój typ: 2:1 dla Barcelony.

Kuba Kacprzak (BlogFCB.com): Jeśli szukać usprawiedliwienia słabej postawy w meczu ligowym przeciwko Las Palmas, to można zrzucić wszystko na Ligę Mistrzów. Oczywiście to Blaugrana jest faworytem. Nikt nie ma wątpliwości, że podopieczni Lucho mają więcej atrybutów, by wygrać. Katalończycy jednak nie mogą zlekceważyć The Gunners. Podopieczni Arsena Wengera stoją na straconej pozycji. Na ich awans nikt nie liczy. Dla FCB to obowiązek. Zadecyduje skupienie w linii obrony i to, kto lepiej wejdzie w spotkanie. Stawiam na skromne 1:0 dla Barcelony.