Czy to koniec kryzysu ?

Po kilku zwycięstwach (niektórych wymęczonych np. z Atletico Madryt, a niektórych okazałych np. Bayer Leverkusen) wielu kibiców Barcy zadaje sobie to samo pytanie. Czy to koniec kryzysu Blaugrany?

Ostatnią “wpadkę” Barca zaliczyła 11.02.2012 w Pampelunie, ulegając Osasunie 3-2.  Wielu sympatyków Blaugrany zastanawiało się nad tym, jak długo będzie jeszcze trwała ta niemoc Barcy. Jednak dzień  14 lutego  okazał się jak na razie przełomowym dniem. Był to pierwszy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów wygrany z Bayerem w Leverkusen 1-3. Bohaterem tego meczu został Alexis, który strzelił 2 bramki. Ja jednak najbardziej cieszyłem się z gola Leo Messiego, który nieco zawodził we wcześniejszych meczach. Wierzyłem, że ta bramka to było przełamanie. Nie myliłem się.

Pięć dni później Barca wygrała na Camp Nou z Valencią 5-1. Cztery bramki strzeliła właśnie “Atomowa Pchła” oraz jedną dołożył Xavi. Pomyślałem sobie wtedy -  nareszcie! W końcu doczekaliśmy się kapitalnej gry Messiego i spółki.  Tydzień później graliśmy na niezwykle ciężkim terenie, jakim jest stadion Vicente Calderon  w Madrycie. Mecze z Atletico nigdy do łatwych nie należały, więc kibice byli pełni obaw. Po raz kolejny się udało! Po wielkich męczarniach trzy punkty zapewnił nam kapitalnym, cudownym strzałem z rzutu wolnego nie kto inny, jak Leo Messi. Cieszyliśmy się ogromnie, to był ciężki mecz, ale Barca dała radę.

Sześć dni po tym zwycięstwie graliśmy ze Sportingiem Gijon. Rywal z nazwy wydawał się łatwy, jednak piłkarze z Gijon wiele razy pokazywali klasę urywając punkty tym najlepszym.  W dodatku zawieszony za żółte kartki Leo Messi mógł zasiąść tylko na trybunach.  Bramkę w końcówce pierwszej połowy zdobył Andres Iniesta. Wydawało się że w drugiej połowie Barca spokojnie powinna powiększyć prowadzenie i zdobyć trzy punkty. Tak się tylko wydawało. Druga połowa zaczęła się fatalnie. Pique niesłusznie został ukarany czerwoną kartką, a chwilę później bramkę na 1-1 zdobył Barral. Mecz był ciężki, jednak Keita kapitalnym strzałem z dystansu zapewnił nam prowadzenie, które w końcówce podwyższył jeszcze Xavi. Warto dodać, że sędzia w tym meczu był w kiepskiej formie, ale nie o tym jest ten artykuł.

W środę 7 marca Barca miała za zadanie dopełnić formalności w rewanżowym meczu z Bayerem Leverkusen. Dopełniła, nokautując drużynę niemiecką aż 7-1! Kosmiczny mecz i pięć bramek Leo Messiego. Warto dodać również, że dwie pozostałe bramki zdobył Cristian Tello, który wszedł w drugiej połowie. W tym meczu wychodziło wszystko. Barca zagrała kapitalnie, wręcz cudownie.

A więc podsumowując: Wydaje się, że kryzys już jest za nami. Po tych kilku meczach powinniśmy być dumni z drużyny, która podniosła się w tak trudnym momencie. Miejmy nadzieję, Blaugrana będzie teraz długo kontynuowała serię zwycięstw.