(De)hispanizacja

Powyższe zdjęcie przeszło już do historii. To symboliczne ujęcie po pamiętnym dla kibiców tak Barcelony i Realu meczu, dzisiaj jeszcze bardziej przypomina nam o tym, co w futbolu jest najważniejsze. Ale to również symbol zmian, które w ostatnich latach mają miejsce na Camp Nou i na Santiago Bernabeu. Okrutna prawda – nic nie trwa wiecznie. Nie będzie już więcej klasyków z udziałem Xaviego Hernandeza i Ikera Casilliasa.        

W poniedziałek 13 lipca Duma Katalonii rozpoczęła przygotowania do sezonu 2014/15. Za niespełna miesiąc, 11 sierpnia, meczem o Superpuchar Europy z Sevillą, podopieczni Enrique rozpoczną walkę o obronę trypletu. To dobry moment, aby przeanalizować sytuację w czołowych klubach ligi hiszpańskiej.

Azulgrana kadrę na kolejny sezon skompletowała. Transfery Vidala oraz Turana, na wyraźne życzenie trenera, to dobry prognostyk przed inauguracją sezonu. Zarówno Hiszpan, jak i Turek, to wzmocnienia newralgicznych pozycji w Barcelonie. Choć Dani Alves przedłużył kontrakt, to trudno było o znalezienie mu godnego konkurenta w walce o wyjściowy skład, bo Montoya oraz Douglas nie gwarantowali choć w połowie tego, co Brazylijczyk. Wraz z przyjściem Vidala, Barcelona zyskuje nie tylko kolejnego prawego obrońcę (przypomnijmy, że Montoya został wypożyczony do Interu Mediolan), ale również, w razie czego, skrzydłowego.

Podobnie rzecz ma się z Ardą. Odejście Xaviego wymusiło – w końcu – zakup nowego pomocnika, który zapełni lukę po odejściu Hernandeza, ale równocześnie pozwoli na zwiększenie konkurencji w linii ataku i pomocy. Wszak Turan może grać zarówno jako środkowy czy ofensywy pomocnik, ale również jako skrzydłowy. Podobnie jak Guardiola, Enrique szuka zawodników wszechstronnych.

Do pierwszego zespołu dołączyli również Munir, Sandro oraz Halilović, więc kadra wydaje się idealnie zbilansowana pod względem wiekowym.

W kontekście Realu Madryt wartym uwagi jest to, że coraz wyraźniej odchodzi się w Barcelonie i Realu od korzystania z rodzimych zawodników, kosztem tych sprowadzanych z zagranicy, o wychowankach nie wspominając. Możliwym jest sytuacja, w której w wyjściowym składzie – tym najsilniejszym – Królewskich nie znajdziemy ani jednego (!) Hiszpana czy wychowanka.

Real Madryt: Navas, Danilo, Varane, Pepe, Marcelo, Kroos, Modrić, James, Benzema, Bale, Ronaldo. Oczywiście to tylko gdybanie, bo cały czas trwają sagi transferowe z udziałem Ramosa i De Gei; w kadrze Los Blancos o pierwszy skład mogą również powalczyć Dani Carvajal, Asier Illarramendi, Isco czy Jese, ale na ten moment wydaje się, że, po odejściu Casilliasa, trudno o Hiszpana w wyjściowym składzie Realu.

To o tyle ciekawe, że jeszcze dwa lata temu prezes madryckiego klubu głośno mówił o hispanizacji swojego zespołu, podpierając to sprowadzeniem Illarramendiego, Isco czy Carvajala, ale dzisiaj ci zawodnicy są raczej na straconej pozycji kosztem Kroosa, Jamesa czy Danilo.

Żeby nie było tak kolorowo. W Barcelonie sytuacja jest podobna. Jak dziś pamiętam wyjazdowy mecz z Levante w kampanii 2012/13, gdzie Barcelona zagrała część spotkania składem w całości opartym na wychowankach. Dzisiaj, dwa lata później, wyjściowy skład może wyglądać następująco: Ter Stegen, Alves, Pique, Mascherano, Alba, Sergio, Turan, Rakitić, Messi, Suarez, Neymar.

Trzech Hiszpanów (zaznaczenie na czerwono) oraz czterech wychowanków w wyjściowym składzie (Pique, Alba, Sergio, Messi). Znowu, Iniesta czy Vidal będą walczyli o pierwszy skład, ale wydaje się, szczególnie w wypadku Don Andresa, że są na straconej pozycji.

Tutaj również widzimy trend podobny do tego w Madrycie. Transfery Mathieu, Vermaelena, Rakiticia, Suareza, Neymara, Douglasa, Turana pokazują, że Barcelona coraz bardziej stawia na piłkarzy zagranicznych niż wychowanków. Kwestią osobną pozostaje, dlaczego tak się dzieje, bo to, że La Masia źle funkcjonuje, jest zbyt prostym wyjaśnieniem.

W Atletico Madryt (3), Valencii (4), Sevilli (5) sytuacja wygląda podobnie:

Atletico M. vs FC Barcelona: J. Oblak, Juanfran, Guilherme Siqueira, D. Godín, J. Giménez, Gabi, Mario Suárez, A. Turan, Koke, Fernando Torres, A. Griezmann.

Valencia vs Real Madryt: Diego Alves, Barragán, N. Otamendi, S. Mustafi, Javi Fuego, S. Feghouli, Dani Parejo, José Gayá, André Gomes, P. Piatti, Paco Alcácer.

Sevilla vs Dnipro: Sergio Rico, B. Trémoulinas, Daniel Carriço, T. Kolodziejczak, S. M’Bia, É. Banega, G. Krychowiak, Aleix Vidal, Vitolo, José Antonio Reyes, C. Bacca.

Oczywiście marzeniem jest, aby wyjściowe składy zespołów składały się tylko i wyłącznie z Hiszpanów czy wychowanków, ale szczególnie w Realu i Barcelonie widać, że odchodzi się od tego modelu, na rzecz zawodników zagranicznych.

Przy okazji nie sposób nie wspomnieć o odejściu Casilliasa. Nie chcę wchodzić w polemikę dotyczącą tego, kto był bardziej winny. Fakty są takie, że Casillas po spędzeniu 25 lat w Realu pożegnał się w sposób bardzo dziwny i dla mnie niezrozumiały, choć oddać trzeba, że przez ostatnie trzy lata Real wygrywał nie dzięki wsparciu Ikera, ale raczej pomimo Ikera. Xavi, Gerrard, Pirlo wiedzieli, kiedy zejść z wielkiej sceny, szkoda, że Święty Iker też nie wyczuł tego momentu.

Ale czy taki sposób pożegnania może dziwić? Wystarczy porównać, jak z zespołem byli żegnani Pep Guardiola i Vicente del Bosque; jak żegnani byli Hierro, Morientes, Raul. Czy tak powinny być żegnane legendy wielkiego Realu Madryt? Nie wydaje mi się. Wystarczy sobie przypomnieć, jak pożegnany został Jerzy Dudek, i pal licho całą otoczkę, która wytworzyła się wokół Ikera Casilliasa. Czasami trzeba być ponad te wszystkie niesnaski.

Sezon 2014/15 to pierwszy sezon od kilkunastu lat, kiedy na boiskach hiszpańskich nie zobaczymy dwóch wybitnych zawodników, najwiekszych klubów w Hiszpanii. Jeden odszedł w glorii i chwale, drugi został praktycznie wygnany. Kończy się pewna epoka. Wraz z odejściem Xaviego i Ikera zaczyna się nowy okres. Dehispanizacja postępuje i nie jest to dobra wiadomość dla Hiszpanii, która w 2016 r. będzie próbowała obronić tytuł mistrza Europy z 2008 i 2012 r. już bez Creusa i El Santo.

Pierwsze oficjalne mecze FC Barcelony w sezonie 2015/16:

  • 11 sierpnia – mecz o Superpuchar Europy z Sevillą
  • 14 sierpnia – wyjazdowy mecz o Superpuchar Hiszpanii z Atletikiem Bilbao na San Mames
  • 17 sierpnia – rewanżowy mecz o  Superpuchar Hiszpanii na Camp Nou