Denis Suarez – jeden z wielu czy przyszłość Barcelony?

suarez6.600

O 20-letnim Denisie Suarezie było głośno w sierpniu minionego roku. Dokładnie 22 dnia tego miesiąca, młody pomocnik podpisał kontrakt z Barceloną i oficjalnie stał się zawodnikiem Dumy Katalonii. Został włączony do rezerw klubu, gdzie rozegrał 36 meczów, w których strzelił 9 bramek.

Dla tych, którzy nie znają jeszcze młodego pomocnika, powiem, że urodził się on w Salceda de Caselas, które leży 30 kilometrów od Vigo i około 10 kilometrów od granicy hiszpańsko-portugalskiej, 6-ego stycznia 1994r. Swoją przygodę z piłką nożną Denis rozpoczynał w drugim zespole Celty Vigo, w którym zagrał jedynie piętnaście meczów i nie strzelił choćby bramki.

Mistrz Europy do lat 19 z 2012 roku został w tym roku wypożyczony do Sevilli na dwa lata z opcją wykupu za 6 milionów euro po upłynięciu tego czasu. Jeśli Barcelona chciałaby zablokować tę operację i pozostawić Suareza u siebie, będzie zmuszona wpłacić 9 milionów. Ta operacja jest wliczona w transfer Ivana Rakiticia. Jak dotąd, udało mu się przede wszystkim zaskarbić serca fanów Sevillistas, gdyż to w dużej mierze dzięki niemu klub ze stolicy Andaluzji plasuje się w ścisłej czołówce ligi i ma ledwie dwa oczka mniej niż lider, a tyle samo, co Barca.

Dzięki świetnemu przeglądowi pola, umiejętnościom technicznym stojącym na bardzo wysokim poziomie, ruchliwości i zawziętości wypracował sobie miejsce w pierwszym składzie Unaia Emery’ego. Do tej pory zawodnik z numerem 17 rozegrał aż 12 spotkań w barwach Sevilli. 9 razy wystąpił w meczach ligowych, raz w Pucharze Hiszpanii i dwa razy w Lidze Europy. Ogólnie – 783 minuty na boisku, w których wypracował aż 4 bramki. Jedną strzelił sam i przy trzech asystował.

Gdy patrzę na grę Hiszpana, widzę w nim to, czego brakuje mi teraz w Messim czy Inieście – radość z gry, którą młody Suarez wręcz emanuje. Widać, że cieszy go to, co robi. Stara się i pracuje na dobro drużyny, co w tym sporcie jest absolutnie najważniejsze. Jeśli nie zwolni tempa i wciąż będzie się tak świetnie sprawował w drużynie Unaia Emery’ego, to widzę go w Barcelonie walczącego o miejsce w środku pola.

A walczyć mu przyjdzie z nie byle kim, bo pomimo tego, że Iniesta ma teraz duży dołek formy, to wciąż jest to gracz niesamowity, spektakularny i absolutnie niepowtarzalny. Jeśli Andres odzyska formę, to nie ma na świecie zawodnika godnego zastąpienia go. Jeśli jednak tak się nie stanie, to wtedy o miejsce Iniesty będą walczyć Rafinha i Suarez oraz ewentualnie Halilović, bo ten także jest piłkarzem o nieprzeciętnym talencie. Młodszym, ale o wielkich umiejętnościach pozwalających mu porównywać się do tych dwóch piłkarzy. Z Rakiticiem młodzi walki nie wygrają, a Xavi i tak siedzi na ławce.

Czyli teraz pozostaje dylemat – Rafinha czy jednak Denis? Grając w Sevilli, Suarez pokazuje, że jest w stanie nakryć czapką Rafinhę w takiej formie, ale czy Rafinhę z Celty? Myślę, że jeśli Rafaelowi uda się wrócić do formy, to przeważy doświadczenie, bo różnica pomiędzy tymi zawodnikami jest widoczna przede wszystkim na tej płaszczyźnie. Suarez nie zagrał w Manchesterze City ani minuty, a Barcelona B to jednak Liga Adelante i nie ten poziom. Podczas gdy młodszy Hiszpan ogrywał się w rezerwach, ten starszy szalał na boiskach La Liga, pokazując, że jest wyjątkowo zdolnym piłkarzem, bo przecież tylko tacy mają szansę dostać nagrodę odkrycia roku! Rafinha rozegrał w Celcie aż 32 spotkania, strzelił 4 bramki i przy 5 asystował.