Do awansu jeden krok – zapowiedź rewanżowego spotkania z Athletikiem

Drugiej z tegorocznych trylogii nastała część ostatnia. Na swoje “przebudzenie mocy” liczy zespół Athletiku, który ma nadzieję na awans do następnej fazy zmagań o Puchar Króla. O korzystny rezultat może być im jednak trudno, bowiem w bardzo dobrej pozycji wyjściowej znajduje się Barcelona, która do rewanżu na własnej arenie przystąpi z jednobramkową zaliczką z poprzedniego meczu. Początek tej potyczki o godzinie 21:30. 

Obie ekipy zmierzą się dzisiaj ze sobą po raz trzeci w ciągu zaledwie dziesięciu dni. Pierwsze z tych starć odbyło się na Camp Nou w ramach rundy rewanżowej rozgrywek ligowych. Tamtego wieczoru ekipa prowadzona przez Luisa Enrique, żądna rewanżu za niepowodzenia w Superpucharze Hiszpanii, w bardzo gładki sposób rozprawiła się z baskijskim klubem, strzelając sześć bramek i nie tracąc ani jednej. Tak okazały wynik w szczególności był zasługą tercetu Messi-Suarez-Neymar, ale swoją cegiełkę dołożył także Ivan Rakitić. W drugim, pucharowym już spotkaniu, które zostało rozegrane na San Mames, kataloński zespół również dominował, jednak nie udało mu się odnieść na tyle wysokiego zwycięstwa, aby wieczorem móc pozwolić sobie na chwilę rozluźnienia. Blaugranie, dzięki dwóm bramkom autorstwa Munira i Neymara, udało się wyjść zwycięsko z tej potyczki, jednak nie z wynikiem “na zero z tyłu”, ponieważ w końcówce do bramki strzeżonej przez Marca-Andre ter Stegena piłkę zdołał wpakować Artiz Aduriz, dzierżący tytuł najskuteczniejszego w tym sezonie snapera z hiszpańskim paszportem.

Wynik końcowy wciąż jest zatem sprawą otwartą, tym bardziej, że piłkarze kierowani przez Enresto Valverde w ostatnim czasie są w bardzo dobrej dyspozycji, co udowodnili chociażby w miniony weekend, kiedy to mierzyli się z Eibarem, czyli jedną z rewelacji ostatnich miesięcy w światowej piłce. Pierwsze minuty meczu nie zwiastowały niczego dobrego dla Rojiblancos, ponieważ przyniosły one bramkę dla rywali za sprawą Bojry Bastona. Do przerwy wyrównał jednak nie kto inny jak Artiz Aduriz, a następnie do piłkę do bramki kierowało jeszcze jego dwóch kolegów – Sabin Merino oraz Aymeric Laporte. Po zmianie stron strzelec pierwszego gola w meczu jeszcze raz trafił do bramki, jednak gospodarze szybko odpowiedzieli. W końcówce futbolówkę do własnej siatki skierował jeszcze Mauro dos Santos i tak oto Athletic wyszedł zwycięsko z małych derbów Kraju Basków.

Swój mecz dzień wcześniej rozegrali natomiast piłkarze Barcelony. Spotkanie w ich wykonaniu rozpoczęło się od bardzo mocnego akcentu, bowiem już w drugiej minucie gry piłkę do siatki Malagi skierował Munir, imponujący w ostatnich dniach wysoką formą. Po tymże trafieniu goście dominowali, szturmując bramkę strzeżoną przez Claudio Bravo. Ich ofensywne zapędy przniosły oczekiwany skutek w trzydziestej drugiej minucie. Właśnie wtedy swoje pierwsze trafienie w tym sezonie zanotował Juanpi. Ta bramka wyraźnie zirytowała Blaugranę, która na prowadzenia wyszła ponownie w pięćdziesątej drugiej minucie, kiedy to Carlosa Kameniego pokonał Leo Messi. Ten wynik nie zmienił się już do końca spotkania, a dzięki niemu zespół Luisa Enrique wskoczył na szczyt Prmiera Division.

Dzisiaj na Camp Nou Duma Katalonii wyjdzie w osłabionym składzie. Zabraknie Jordiego Alby, zmagającego się z problemami z mięśniem dwugłowym w prawej nodze, a także Ardy Turana, cierpiącego na anginę. Jeszcze rano wydawało się, że z podobnej przyczyny w domu zostaną także Sergio Busquets i Andres Iniesta, jednak oni w ostatniej chwili dostali pozwolenie na grę. Warto także nadmienić, że cules będą mogli podziwiać wieczorem Luisa Suareza, który w ostatnich meczach Pucharu Króla pauzował ze względu na zawieszenie od hiszpańskiej federacji.

27.01.2016, godz. 21:30, Camp Nou 
1/4 finału Pucharu Króla 
FC Barcelona – Athletic Club

Przewidywane składy:
FC Barcelona: Marc-Andre Ter Stegen – Dani Alves, Gerard Pique, Thomas Vermaelen, Jeremy Mathieu – Ivan Rakitić, Sergio Busquets, Sergi Roberto – Lionel Messi, Luis Suarez, Neymar

Athletic Club: Iago Herrein – Eneko Boveda, Xabier Etxeita, Aymeric Laporte, Mikel Balenziaga – Mikel San Jose, Benat – Inaki Williams, Javier Eraso, Inigo Lekue – Artiz Aduriz

Opinie redaktorów: 
Natalia Muczyńska (DumaKatalonii.pl): Ostatni odcinek trylogii z Athletikiem Bilbao i na ten moment dwie wygrane na koncie FC Barcelony. Jedno jest pewne – trzecie spotkanie nie będzie takie samo jak 6:0 na Camp Nou w lidze. Dwie strzelone bramki na wyjeździe dają pewien komfort, ale Baskowie są zawsze trudnym rywalem i na pewno wyjdą na murawę bardzo zmotywowani. Tym razem powinniśmy oglądać całe trio MSN, ale mogą być ogromne problemy z linią pomocy (Arda, Iniesta i Busquets mają anginę), co znacząco może przełożyć się na przebieg spotkania. Mimo wszystko wierzę w to, że podopiecznym Luisa Enrique uda się uzyskać korzystny rezultat i awansować do półfinału. Mój typ: 2:2.

Hubert Bochyński (BlogFCB.com): Przed Barceloną rewanż z Athletikiem. Z pozoru wynik rywalizacji jest dość bezpieczny, a mecze Blaugrany na własnym obiekcie pokazują, że nie ma się czego obawiać, ale w rzeczywistości tak nie jest. Do dyspozycji najprawdopodobniej nie będą chorzy Arda Turan, Andres Iniesta i Sergio Busquets, co może być bardzo widoczne w środkowej, newralgicznej strefie boiska. Lucho ma pod tym względem bardzo ograniczone pole manewru. Dodatkowo nie wiadomo, w jakiej formie będą Neymar i Leo Messi, zmagający się ostatnio z drobnymi urazami. Mimo to, wierzę w pozytywny koniec tego dwumeczu i awans Dumy Katalonii do najlepszej czwórki. Kto wie, może znowu błyśnie Munir? Obstawiam małą nerwówkę w pierwszej części i ostatecznie zwycięstwo 2:1.