Dziś startuje NextGen Series, gratka dla culés ciekawych przyszłości

NextGen Series, czyli młodzieżowy odpowiednik Champions League, po raz drugi startuje, by wyłonić najlepszą europejską drużynę klubową do lat 18. Wśród uczestników nie zabraknie FC Barcelony, która w drugim meczu turnieju zmierzy się na Mini Estadi z Anderlechtem Brukselą, belgijską kuźnią talentów, mającą “na sumieniu” Vincenta Kompany’ego, obecnego kapitana Manchesteru City czy bardzo obiecującego napastnika Chelsea, Romelo Lukaku.

Kiełkujące dopiero młodzieżowe rozgrywki są jeszcze niesplamione ogromnymi pieniędzmi, futbolową polityką czy obecnością Jose Mourinho. Mecze młodych Barcelonistów można oglądać za darmo na oficjalnej stronie klubu (dzisiejszy mecz od 20:00), a warto, bo ci młodzi chłopcy jeszcze nie zostali zepsuci profesjonalnym futbolem. Obiecuję, że nie zobaczymy żadnych palców w oczach trenerów i nie usłyszymy żadnego ¿Por qué?  Na boisku zabraknie dziś Lionela Messiego, ale wybiegnie za to namaszczany na jego następcę Jean Marie Dongou, król strzelców zeszłorocznej NextGen Series, nazwany przez Grahama Huntera, jednego z nielicznych dziennikarzy mających pojęcie o La Masii, piłkarzem lepszym niż Messi w jego wieku.

Podobnie jak w seniorskiej Champions League, Barca jest tu drużyną traktowaną jako jeden z faworytów. W zeszłym sezonie podopieczni Jordi Vinyalsa polegli w ćwierćfinale w batalii futbolu totalnego z Ajaxem Amsterdam, późniejszym finalistą. Holendrzy po porażce w rzutach karnych w meczu finałowym z Interem Mediolan będą mieli chęć tym razem zwyciężyć w rozgrywkach. Liczyć się także mają inne drużyny słynące ze świetnego systemu szkolenia młodzieży jak Arsenal Londyn, Sporting Lizbona, Athletic Bilbao czy Juventus Turyn. Najlepsze w futbolu młodzieżowym jest jednak to, że jest jeszcze bardziej nieprzewidywalny niż seniorski. Nikt przecież nie stawiał, że tego lata Polska U-17 dojdzie do półfinału EURO, eliminując po drodze m.in. Hiszpanię.

NextGen Series ma podobną formułę do jej pierwowzoru od UEFA. Wszystkie 24 zespoły (z czego aż sześć angielskich) podzielono na sześć grup:
Grupa 1: FC Barcelona, Tottenham Hotspur, Anrerlecht Bruksela, VFL Wolfsburg.
Grupa2:  Manchester City, Juventus Turyn,  Paris Saint-Germain,  Fenerbahce Stambuł.
Grupa3: CSKA Moskwa,  Chelsea Londyn, FK Molde, Ajax Amsterdam.
Grupa4: Aston Villa, Celtic Glasgow, Sporting Lizbona, PSV Eindhoven.
Grupa5:  Borussia Dortmund, Inter Mediolan,  FC Liverpool, Rosenborg Trondheim.
Grupa6:  Arsenal Londyn, Athletic Bilbao, Olympique Marseille, Olympiakos Pireus.

Do 1/8 finału awansują po dwie najlepsze drużyny z każdej grupy oraz cztery zespoły, które zajęły trzecie miejsce w grupie(o awansie będą decydować zdobyte punkty, potem bilans bramek, itd), wydaje się więc, że rezydenci La Masii mają dosyć proste zadanie. Z całą pewnością są faworytami grupy, ale nie mogą lekceważyć ani drużyny Tottenhamu, ani Wolfsburga. Zwłaszcza na Niemców powinni uważać, ponieważ po rewolucji w szkoleniu młodzieży sprzed kilkunastu lat u naszych zachodnich sąsiadów aż roi się od talentów( reprezentacja Niemiec na EURO2012 była drużyną z najniższą średnią wieku spośród wszystkich uczestników). Ekipa z Brukseli wydaje się być najsłabszym ogniwem w grupie i w dzisiejszym meczu raczej nie zafundują nam niespodzianki, chociaż w tych rozgrywkach dosłownie wszystko może się wydarzyć.

Drużyna Barcy zgłoszona do rozgrywek składa się głównie z zawodników z drużyny Juvenil A, powołani także są Grimaldo i Dongou, którzy zostali przeniesieni do Barcy B, ale ze względu na wiek (mają dopiero po 17 lat) i to, że w Barcy B raczej nie będą pierwszoplanowymi postaciami, trener Vinyals dołączył ich do zespołu. Zwłaszcza Dongou, który był filarem zespołu w poprzednim sezonie, kończąc rozgrywki z dorobkiem siedmiu goli w dziesięciu meczach zasłużył na możliwość gry w tych rozgrywkach. To kolejna analogia do młodzieżowej kariery Messiego. Nastoletni Leo przed awansem do pierwszej drużyny narzekał, że ciągle grał w różnych zespołach młodzieżowych zaczynając od Juvenil B, a kończąc na rezerwach Barcy. A było tak przez to, że każdy trener chciał wygrywać mecze, z argentyńskim geniuszem było to prostsze, więc żonglowano Leosiem na lewo i prawo. Podobnie jest z Dongou- to przepustka Jordiego Vinyalsa do fazy pucharowej.

NextGen Series jest obowiązkową pozycją dla tych fanów Barcy, którzy żyją nie tylko najbliższym meczem. Jestem przekonany, że przynajmniej kilku chłopaków, którzy dziś wybiegną na boisko w tych mało komercyjnych rozgrywkach, za kilka lat będzie gwiazdami Champions League. Dziś wieczorem mamy dosyć duży wybór spotkań do obejrzenia. Mając do wyboru mecze towarzyskie i inaugurację młodzieżówki Barcy w europejskich pucharach, wybiorę mecz na Mini Estadi i nakłaniam do tego każdego fana pięknego futbolu.