El Clásico – coś więcej niż gra

1000x563_infografic_classic.v1414169873

Piłkarski świat staje w miejscu kiedy Duma Katalonii gra z Królewskimi. Wszystkie mecze FC Barcelony są wyjątkowe, jednak spośród nich można wybrać i takie, na które czekamy szczególnie. Do tychże zaliczamy z pewnością rywalizację Blaugrany z Realem Madryt.  El Clásico jak zwykło się określać pojedynki dwóch najbardziej utytułowanych zespołów w Hiszpanii to niezła gratka dla wszystkich fanów futbolu. Najlepsi piłkarze na świecie, dwa kluby aspirujące do zdobywania najważniejszych tytułów – zarówno w Europie jak i na własnym podwórku, wspaniała historia, szczypta kontrowersji i przepis na fenomenalne widowisko gotowy.

Na ten dzień czekamy od początku sezonu. Starcie FC Barcelony z Realem Madryt zawsze wywołuje burzę emocji, jednak teraz dochodzą do nas głosy, że sobotni mecz będzie jednym z najbardziej spektakularnych w historii obydwu klubów. Dla mnie stwierdzenie to jest w stu procentach prawdziwe. Rywalizacja Messiego z Cristiano Ronaldo – po pierwsze, debiut w barwach Blaugrany najbardziej kontrowersyjnego piłkarza ostatnich lat – Luisa Suareza – po drugie, ponadto obecność na boisku króla strzelców ostatnich Mistrzostw Świata w Brazylii – Jamesa Rodrigueza – po trzecie. Créme de la créme światowej piłki. Ci, o których w ostatnim czasie słychać najwięcej, pojawią się w sobotę na Santiago Bernabeu. O gorącej przedmeczowej atmosferze świadczy zamieszanie na oficjalnych stronach klubów i na portalach społecznościowych, które bombardują nas przeróżnymi ciekawostkami, statystykami wspomnieniami. Jak tu zatem nie żyć Gran Derbi?

Zacznijmy od największych. Porównaniom Messiego i Cristiano Ronaldo nie ma końca. Obydwaj nieziemsko utalentowani, pracowici i głodni sukcesu podzielili między siebie świat futbolu. Zwolennicy jednego i drugiego ścigają się w szukaniu argumentów na potwierdzenie wyższości Portugalczyka nad Argentyńczykiem lub odwrotnie. Nie ma lepszego sposobu na wskazanie, który z nich faktycznie jest w lepszej dyspozycji, niż starcie oko w oko, w tym samym czasie, na tym samym boisku. Lionel Messi i Cristiano Ronaldo to obecnie najefektywniejsi piłkarze na świecie. Obydwaj mają to szczęście, że rywalizują ze sobą bezpośrednio, co paradoksalnie sprawia, iż stają się coraz lepsi. Za Argentyńczykiem przemawia jego spokój, wyszkolenie techniczne, wizja, szybkość i zwinność, natomiast za Portugalczykiem siła, doskonałość, pewność siebie i umiejętności. Tak naprawdę cechy te można przypisać zarówno jednemu jak i drugiemu. Mówi się, że Messi ma dar od samego Boga, a Ronaldo to tyran pracy. Jak zatem wartościować to, co ich charakteryzuje. Były angielski piłkarz Jamie Redknapp powiedział, że Messi i Ronaldo są różni, ale na swój sposób fenomenalni. Nie da się jednoznacznie stwierdzić, który jest lepszy. To tak jakby porównywać Bantleya z Ferrari. Wszystko jasne!

Na uwagę zasługuje również fakt, że w nadchodzącym Gran Derbi po raz pierwszy wystąpią piłkarze którzy od sezonu 2014/2015 zasilili szeregi Realu i Barcelony. Mowa oczywiście o Jamesie Rodriguezie i Lusie Suarezie. Pierwszy z nich trafił do Królewskich za 80 mln euro i z meczu na mecz udowadnia, że pieniądze te nie zostały wyrzucone w błoto. Tercet BBC (Benzema, Bale, Cristiano Ronaldo) zmieni się w BRC (Benzema, Rodriguez, Cristiano Ronaldo), bowiem pod nieobecność Walijczyka to Kolumbijczyk będzie najprawdopodobniej kreował wraz z partnerami akcje pod bramką Barcelony. Luis Suarez – o nim można pisać elaboraty. Na Camp Nou trafił z Liverpoolu, jednak oficjalnie w barwach Blaugrany nie zagrał do tej pory ani razu, a to wszystko za sprawą kary nałożonej na niego za ugryzienie Giorgio Chielliniego podczas tegorocznego Mundialu w Brazylii. Od Urugwajczyka wymaga się dużo. Przede wszystkim strzelania goli. Właściwie to ciężko stwierdzić jak Suarez zagra po czteromiesięcznej absencji. Głodny murawy to on z pewnością jest, ale czy zdoła unieść ciążącą na nim presję?

Pisząc ten artykuł natknęłam się na okładkę sobotniego wydania Przeglądu sportowego, z której krzyczał do mnie tytuł „Wojna sześciu królów”, a na zdjęciu znajdowali się odpowiednio: Messi, Neymar, Suarez po jednej stronie oraz Ronaldo, Rodriguez i Benzema po drugiej. Myślę, że jest to idealny komentarz do czekającego nas El Clásico. To z pewnością będzie starcie tytanów. W tym wypadku nie chodzi tylko o wygraną, ale także o honor. O to, kto okaże się lepszy w bezpośredniej walce.