El Clasico, czyli bitwa o honor, prestiż i otwarcie drzwi do mistrzostwa

Na tę chwilę czekało wielu kibiców. Nie tylko Barcelony oraz Realu, nie tylko hiszpańskiej piłki, ale fanów futbolu z całego świata. El Clasico, Gran Derbi, coś więcej niż mecz. Od przepychanek słownych między sympatykami zaczynających się już kilka dni przed spotkaniem, poprzez wielkie emocje i elektryzujące 90 minut na boisku, aż po wymianę zdań po ostatnim gwizdku – w wielkim skrócie cała otoczka tego starcia. Starcia, które być może nie ma równorzędnego przeciwnika w liczbie osób, które je śledzi. Dziś, w ramach 28. kolejki Primera Division, oba zespoły po raz kolejny staną ze sobą w szranki. Lider kontra wicelider. Początek widowiska rozgrywanego na Camp Nou o godzinie 21:00.

Wielki tydzień – tak ostatnie kilka dni bardzo często opisywali kibice Barcelony. Nie ma się co dziwić, bowiem w Katalonii wielkie piłkarskie święto. W ciągu czterech dni Blaugrana mierzy się na własnym stadionie z Manchesterem City oraz Realem Madryt. Rywale zupełnie inni, stawka również, ale ranga bardzo podobna. Z Anglikami trzeba było stoczyć bój, by awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów (co się udało – Barca wygrała 1:0), a z odwiecznym rywalem ze stolicy Hiszpanii gra będzie się toczyć o prestiż oraz fotel lidera. Przed tą rundą na czele stawki są piłkarze Luisa Enrique. Przewaga punktowa nad Królewskimi jest jednak najmniejsza z możliwych – madrytczycy tracą bowiem tylko jedno oczko.

Paradoksalnie jednak, patrząc na religijny kontekst okresu poprzedzającego święta wielkanocne, określenie “wielki tydzień” bardziej pasuje do zespołu prowadzonego Carlo Ancelottiego. To oni, można powiedzieć, ponieśli śmierć w ostatnim czasie. Pod koniec roku 2014 mało kto spodziewał się, że kilka następnych miesięcy będzie dla nich takie trudne. Z drużyny, która pewnie kroczyła od wygranej do wygranej, często demolując swoich przeciwników, pozostały tylko wspomnienia. Obecnie jest to ekipa bardzo chimeryczna, po której nie wiadomo, czego się spodziewać. Od początku nowego roku Ronaldo i spółka wygrali w lidze 8 razy, jeden raz podzielili się punktami, a aż trzykrotnie musieli uznać wyższość rywala. W tym samym czasie Real odpadł z Pucharu Króla, przegrywając dwumecz z Atletico, oraz był bardzo bliski sensacyjnej wpadki z Schalke w 1/8 finału Lidze Mistrzów. W rewanżu na własnym boisku Królewscy zagrali bardzo słabo i Niemcom do awansu zabrakło tylko jednego gola. Klasyk jest dla nich zatem idealną okazją na “zmartwychwstanie”.

Być może wyniki nie wyglądają jeszcze katastrofalnie, ale styl, jaki ostatnio prezentują piłkarze włoskiego trenera, pozostawia wiele do życzenia. Formy nie ma trio BBC, zawodzi praktycznie cała druga linia, a obrona i Iker Casillas są niepewni. Tak naprawdę jedynym pozytywnym ogniwem zespołu w tym okresie był Isco, ale umówmy się – jeden zawodnik w formie to zdecydowanie zbyt mało. Ostatnio do składu wrócili jednak kontuzjowani przez długi czas Sergio Ramos i Luka Modrić, z którymi gra stołecznego klubu powinna wyglądać dużo lepiej.

“Taki mecz wygrywa się w głowach. Naszym zadaniem będzie rozegranie jak najlepszego spotkania, to jest klucz. Z takim rywalem trzeba zaprezentować się dobrze zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Musimy pokazać swoją osobowość.”

Carlo Ancelotti

Włoch zabrał ze sobą do Barcelony dwudziestu piłkarzy. Wśród nich jest trzech bramkarzy, więc pewne jest, że jednym z odrzuconych w ostatniej chwili będzie jeden z nich (raczej na pewno będzie to Pacheco). Pod uwagę nie mogli być brani James (kontuzja) oraz Coentrao i Khedira (obaj mieli problemy z żołądkiem).

Kadra Realu: Casillas, Navas, Pacheco; Carvajal, Arbeloa, Ramos, Pepe, Varane, Nacho, Marcelo; Kroos, Modrić, Lucas, Illarramendi, Isco, Bale; Jese, Ronaldo, Benzema, Hernandez

Zupełnie inne nastroje panują w stolicy Katalonii. Azulgrana ma jeszcze szanse na potrójną koronę. W La liga jest liderem, wdrapując się na pierwszą pozycję dwa tygodnie temu, w Lidze Mistrzów czeka ją ćwierćfinałowy dwumecz z PSG, a w Pucharze Króla zagra w finale z Athletikiem Bilbao. Cała drużyna gra ostatnio bez zarzutu, a świetnie spisuje się tercet napastników, często nazywany MSN, który prowadzi ekipę do kolejnych zwycięstw.

“Trzeba wierzyć w siebie, ale są pewne granice. Piłkarze nie są dziećmi, które myślą tylko o manicie. Będzie to trudne spotkanie z wymagającym rywalem. Meczu nie wygrywa się przed jego rozpoczęciem, tylko poprzez dobrą grę w jego trakcie.”

Luis Enrique

Asturyjski szkoleniowiec powołał osiemnastu graczy. Wśród nich znalazł się Sergio Busquets, którzy otrzymał dziś zielone światło od lekarzy. Lucho na trybuny odesłał natomiast Masipa, Montoyę, Douglasa i Roberto, a kontuzjowany jest Vermaelen.

Kadra Barcelony: Bravo, Ter Stegen; Alves, Pique, Mathieu, Bartra, Alba, Adriano; Mascherano, Busquets, Rakitić, Iniesta, Xavi, Rafinha; Messi, Suarez, Neymar, Pedro

CAdkFR0XIAIalxn

Tak będzie wyglądać dziś stadion podczas wyjścia piłkarzy na murawę. Źródło: fcbarcelona.cat

Mały kryzys Realu w ostatnich tygodniach jest rzeczą niezaprzeczalną. Nie może on być jednak powodem do hurraoptymizmu kibiców Barcy. Oczywiście, nastawionym pozytywnie do spotkania być należy, ale zlekceważyć przeciwnika nie wolno. Zwłaszcza, gdy jest nim tak klasowy zespół jak Real Madryt. W pierwszej potyczce między klubami w tej kampanii cules również byli pewni siebie. Jak to się skończyło – wszyscy wiemy. El Clasico rządzi się własnymi prawami, nie jest to zwykłe spotkanie. Do poziomu sportowego dochodzą wielkie emocje, oczekiwania, forma dnia, margines błędu. Królewscy na pewno wyjdą bardzo zmotywowani. Porażka może kosztować ich wiele, ponieważ znacznie utrudnią sobie drogę do mistrzostwa, którego nie wygrali już od trzech lat. Dla Barcy wpadka nie będzie aż tak bolesna w skutkach, ale i tak nie będzie wówczas zależna tylko od siebie.

Messi czy Ronaldo? Neymar czy Bale? Suarez czy Benzema? Rakitić czy Modrić? Bravo czy Casillas? Pique czy Ramos? Enrique czy Ancelotti? I najważniejsze – Barcelona czy Real? Pytań, jak zwykle przed Klasykami, wiele, ale wszystko idealnie zweryfikuje boisko. Te indywidualne pojedynki nie będą mieć jakiegokolwiek znaczenia, na dobrym poziomie musi bowiem zagrać cała drużyna. Jedenastu zawodników musi tworzyć kolektyw, który będzie bardziej zgrany od oponenta. Ważnym elementem układanki jest każdy – nawet ten, który całe spotkanie przesiedzi na ławce, nie podnosząc się z niej choćby na moment, czy ten, który został odesłany na trybuny. Zarówno Luis Enrique, jak i Carlo Ancelotti na swoich przedmeczowych konferencjach ostrzegli, że jest to mecz, który różni się od innych. Z pewnością mieli rację – gdy w grę wchodzi honor i prestiż, sama świetna forma może nie wystarczyć. O 21:00 świat zatrzyma się, by żyć atmosferą El Clasico. Oby zwycięskiego dla Barcelony! Vamos!

12.03.2015, godz. 21:00, Camp Nou
28. kolejka La Liga
FC Barcelona – Real Madryt

Przewidywane składy:
Barcelona: Claudio Bravo – Daniel Alves, Gerard Pique, Jeremy Mathieu, Jordi Alba – Javier Mascherano, Ivan Rakitić, Andres Iniesta – Lionel Messi, Luis Suarez, Neymar

Real: Iker Casillas – Daniel Carvajal, Pepe, Sergio Ramos, Marcelo – Toni Kroos, Luka Modrić, Isco – Gareth Bale, Karim Benzema, Cristiano Ronaldo

Opinie redaktorów:
Natalia Muczyńska (DumaKatalonii.pl): Wydaje się, że piłkarze FC Barcelony nie mogli trafić na lepszy termin rozgrywania El Clásico! Katalończycy są w wyśmienitej formie i w doskonałych humorach, za to Real Madryt w ostatnim czasie stracił kilka punktów w lidze i o mały włos nie odpadł z Ligi Mistrzów. Słabsza dyspozycja rywala nie oznacza jednak spacerku dla podopiecznych Luisa Enrique. Derby zawsze rządzą się swoimi prawami, więc pewne jest, że będziemy mogli być świadkami doskonałego widowiska. Myślę, że dodatkową motywacją dla zawodników z Camp Nou jest fakt, że mogą odskoczyć największemu przeciwnikowi na cztery punkty, co może być znaczące w kwestii zdobycia mistrzowskiego trofeum. Liczę na zwycięstwo, liczę na festiwal bramek, liczę na Messiego! Mój typ: FC Barcelona 3:1 Real Madryt i hat-trick Leo (jak nie w golach, to w asystach!).

Ewelina Kwit (BlogFCB.com): Hiszpański Canal+ ogłosił niedzielne Gran Derbi mianem „Clásico por el Trono”, czyli klasykiem o tron. Trzeba przyznać, że coś w tym jest. Oczywiście po spotkaniu z Realem Madryt będzie jeszcze wiele meczów do rozegrania na drodze do mistrzostwa, ale faktem jest, że najbliższy Klasyk może wyłonić przyszłego triumfatora w La Liga. Po tym, jak Atlético Madryt odpuściło z walki o tytuł, mamy dwóch kandydatów. W przypadku zwycięstwa Barça będzie mieć 4 punkty przewagi nad Królewskimi, co w tym momencie sezonu byłoby sytuacją niemal idealną. Na pewno łatwo nie będzie, bo w obu drużynach będzie przed tym spotkaniem pełna mobilizacja, ale myślę, że zgodnie z przewidywaniami bukmacherów Duma Katalonii wyjdzie z tego starcia zwycięsko. Limit niewykorzystanych sytuacji został osiągnięty w środowym meczu z City, więc w najbliższym starciu wszystko musi wpadać. Wierzę, że nasz kosmiczny atak pośle BBC na drzewo. Obstawiam wynik 3:1.


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273