Emocje opadły, pora spojrzeć prawdzie w oczy

Za nami jeden z meczów, który będziemy wspominać przez lata. Wspaniała remontada na Camp Nou stała się faktem, dzięki czemu FC Barcelona nadal jest w grze o zdobycie Champions League. Dziennikarze znów rozpisują się o geniuszu Messiego i zachwycają się piękną grą drużyny. Wydaje się więc, że FC Barcelona meczem z Milanem przywróciła sobie należne miano faworyta u bukmacherów i znów rywale muszą się bać “bordowo-granatowych”. A jak jest naprawdę?

Nie jesteśmy najlepsi, ale możemy się stać najlepszymi na boisku. Spotkanie z Milanem było rewelacyjne w wykonaniu piłkarzy “Blaugrany”, ale musimy pamiętać, że to dopiero pierwszy mecz tej wiosny rozegrany w starym, dobrym stylu “Barçy” znanym jeszcze z czasów Pepa Guardioli. Widzieliśmy dokładne, nieszablonowe zagrania, agresywny pressing właściwie od chwili utraty piłki i skuteczne wykańczanie akcji. David Villa udowodnił, jak ważny jest dla zespołu w sytuacji, gdy rywal na krok nie odstępuje Leo Messiego, ponieważ Argentyńczyk będąc nękany przez kilku graczy drużyny przeciwnej, stwarzał przestrzeń dla bramkostrzelnego Villi. Wreszcie jakiś pomysł, który obraca odcinanie od piłek Messiego przez kilku obrońców na naszą korzyść. “La Pulga” nie musi już się cofać na własną połowę po piłkę, ma dostatecznie dużo przestrzeni, ponieważ Villa dostatecznie absorbuje uwagę obrońców. Jeśli nie, to piłka posyłana jest do Asturyjczyka. Odciążenie Messiego było głównym problemem sztabu szkoleniowego, na szczęście szybko znaleziono na niego receptę.  Wielokrotne krycie więcej niż jednego zawodnika po prostu nie może się udać, a “Barça”, która atakuje przez co najmniej 60% czasu gry ma jeszcze większe bogactwo opcji rozegrania ataków.

Nie można jednak zapominać, że Milan był znacznie gorszy piłkarsko niż najwięksi rywale na drodze Barcelony do triumfu na Wembley, czyli Juventus, Bayern i Real. Wyeliminowanie AC Milanu, niezależnie od okoliczności, nie jest tak prestiżowe. Pamiętajmy, że została pokonana drużyna w trackie przebudowy, naszpikowana młodymi, niedoświadczonymi piłkarzami, którym daleko do gwiazd Milanu z niedalekiej przeszłości, gdy wygrywali Ligę Mistrzów. O ile Paris Saint-Germain wydaje się jeszcze prostszą przeszkodą dla Xaviego i spółki, to w ewentualnym półfinale będzie czekać znacznie silniejszy rywal. “Blaugrana” musi więc udowodnić, że nadal potrafi narzucić swój styl gry każdemu zespołowi.

Lepiej przygotować się do meczów z PSG pomoże komfort w La Liga. Jeśli podczas prostych, marcowych potyczek z Rayo i Celtą nie przytrafi się potknięcie,walka w lidze będzie praktycznie zakończona, ponieważ drugi w tabeli Real nie dość, że ma stratę aż 13. punktów, to jeszcze skupia się na innych rozgrywkach. “Barça” do triumfu w lidze potrzebuje zaledwie 21 na 33 możliwych do zdobycia punktów, zakładając oczywiście, że Real się nie potknie ani razu w pozostałych jedenastu spotkaniach.

Niewątpliwym atutem będzie długo oczekiwany powrót Tito Vilanovy, który zdaniem mediów  kończy leczenie w Nowym Jorku i już niebawem powróci na ławkę trenerską Camp Nou. Z drugiej strony, media będą  musiały szukać nowego kozła ofiarnego w razie niepowodzenia, które może nastąpić, ponieważ nadal problemem jest gra w obronie. Co prawda “Barça” wyszła z dwóch ostatnich potyczek z czystym kontem, jednak nadal przytrafiają się piłkarzom szkolne błędy w defensywie, jak ten Mascherano z 38. minuty meczu z Milanem. Wtorkowy mecz rozbudził nasze nadzieje na triumf w Lidze Mistrzów, jednak nie możemy ogłosić jeszcze powrotu Mistrza. Potrzeba do tego stabilizacji formy na wysokim poziomie i dobrego występu w kwietniowym dwumeczu z paryżanami.

 


Fatal error: Uncaught Exception: 12: REST API is deprecated for versions v2.1 and higher (12) thrown in /home/blog/domains/blogfcb.com/public_html/wp-content/plugins/seo-facebook-comments/facebook/base_facebook.php on line 1273