Enrique wciąż potrzebuje Marquinhosa i Cuadrado

Barcelona ma tydzień, aby przeanalizować swój skład i zdecydować kogo w zespole jeszcze brakuje. Blaugrana już teraz jest mocno odmieniona, gdyż przyszło dwóch bramkarzy, jeden pomocnik, obrońca i napastnik – aczkolwiek, mając świadomość tego jak duże problemy w obronie miała Barca, jest to wciąż za mało.

Nie trzeba się specjalnie wysilać, aby przypomnieć sobie jak duże problemy miał Tata Martino z kontuzjami swoich piłkarzy. Nie było momentu, w którym wszystkich czterech środkowych obrońców byłoby w pełnej dyspozycji.

Kontuzje i nieobecności

Carles Puyol rozegrał jedynie 12 z 59 oficjalnych meczów klubu, co oznacza, że Gerard Pique (39 rozegranych meczów)  i Javier Mascherano (36) musieli grać bezustannie razem. W przypadku niemożności wystawienia jednego z tych dwóch obrońców, w odwodzie był jeszcze Marc Bartra (30), który mimo swojego potencjału, nie był wstanie podołać absolutnie wszystkim wyzwaniom stawianym przed nim.

Najbardziej znacząca dla Barcy była nieobecność Gerarda Pique podczas ćwierćfinału Ligi Mistrzów przeciwko Atletico. Zawodnik z numerem 3 na koszulce doznał kontuzji biodra w pierwszym meczu z Rojiblancos, która wykluczyła go nie tylko na drugi mecz przeciw Atletico, ale także z finału Copa del Rey oraz końcówki ligi.

Flanki

Dani Alves doznał kilku drobniejszych urazów, takich jak zapalenie ścięgna kostki we wrześniu czy zerwanie mięśnia płaszczkowatego w prawej nodze w listopadzie – mimo to udało mu się rozegrać aż 42 mecze, jednak na niezbyt zadowalającym poziomie.

Dla kontrastu na lewej stronie było znacznie więcej problemów. Jordi Alba miał problemy od września, kiedy to naderwał mięsień dwugłowy uda w prawej nodze, później w lutym 2014 roku przeciążył tylne mięśnie uda, również w prawej nodze. Na sam koniec pozostała data 17 kwietnia, kiedy Hiszpan znowu musiał opuścić boisko z powodu kolejnego urazu mięśnia dwugłowego. W całym sezonie rozegrał jedynie 23 mecze.

Montoya (19 meczów) oraz Adriano (38 meczów) byli odpowiedzialni za wypełnienie luk po bocznych obrońcach pierwszego wyboru. Linia obrony składająca się z Alvesa, Pique, Mascherano i Alby zagrała jedynie 9 meczów ligowych, na 38 możliwych. Barca odniosła wtedy siedem zwycięstw, jeden remis i poniosła porażkę na Camp Nou z Valencią.

Dobre transfery

Jak dotąd do klubu zostali sprowadzeni Claudio Bravo, ter Stegen, Rakitic, Suarez i Mathieu, natomiast z wypożyczeń wrócili Rafinha i Deulofeu, a Jordi Masip awansował z Barcy B.

Obrona została “wzmocniona” jedynie osobą Francuza, który jest nominalnym lewym obrońcą sporadycznie występującym na środku. Francuz ma duże doświadczenie i podpisanie z nim kontraktu powinno dostarczyć linii obrony więcej jakości i wszechstronności, jednak zważając na to, że Puyol zakończył już karierę, a Mascherano zostanie najprawdopodobniej przesunięty na środek, to wciąż brakuje jeszcze jednego obrońcy.

Marquinhos i Cuadrado

Biorąc pod uwagę pieniądze zarobione na sprzedaży Fabregasa i Sancheza, to oczywiste, że Barca ma fundusze na sfinansowanie przynajmniej jednego obrońcy o innym profilu aniżeli Pique czy Bartra. Czy może to być Marquinhos? Wydaje się że tak, jednak będzie ciężko przekonać władze Paris Saint-Germain do sprzedaży 20-letniego Brazylijczyka.

Inaczej ma się sprawa z Juanem Cuadrado, którego profil przypomina Daniego Alvesa. Fiorentina żąda za swojego piłkarza aż 40 milionów euro i to może być największą przeszkodą przy próbie pozyskania go. Wydaje się jednak, iż ważniejsze w tym momencie jest wzmocnienie środka obrony, aniżeli prawej flanki.

Źródło: Sport