FC Barcelona- Athletic Bilbao, zapowiedź meczu

Dziś Real Madryt zmierzy się na wyjeździe z Osasuną Pampeluna i jeżeli straci punkty na Reyno de Navarra, czyli Królestwie Nawarry, to w rękach Víctora Valdésa i nogach pozostałej dziesiątki zawodników leżeć będzie sprawa zmniejszenia straty do lidera do zaledwie trzech punktów. Jednak jeśli Królewscy nie stracą punktów, dzisiejszy mecz trzeba będzie wygrać jeszcze bardziej. A dzisiejszym rywalem podopiecznych Guardioli będzie Athletic Bilbao. Zespół z Baskonii zajmuje obecnie miejsce dokładnie w połowie tabeli ligowej z 38 punktami na koncie. Do miejsca premiowanego grą w Lidze Europy w przyszłym sezonie zawodnikom Marcelo Bielsy brakuje pięciu punktów, a do czwartego miejsca, uprawniającego do gry w eliminacjach do Ligi Mistrzów – dziewięć punktów.

Bilbao znajdowałoby się w tabeli przynajmniej o dwie lub trzy pozycje wyżej gdyby nie kilka ostatnich wpadek. Marzec dla Bilbao na pewno nie był szczęśliwym miesiącem. Rozpoczął się jednak udanie po tym jak Athletic wygrał u siebie 2-0 z Realem Sociedad po bramkach Susaety, ale później było już tylko gorzej. W następnej kolejce w wyjazdowym meczu z Osasuną Bilbao poległo przegrywając 2-1, a później oddało trzy punkty na swoim stadionie w przegranym 0-3 meczu z Valencią. 21 marca Athletic przegrał raz jeszcze, tym razem na Vicente Calderón z Atlético Madryt. Ostateczne przełamanie miało nadejść w przedostatnim meczu tego miesiąca, jednak w pojedynku na San Mamés ze Sportingiem Gijón zespół Bielsy zaledwie zremisował 1-1.

Całkiem inaczej ma się jednak sytuacja baskijskiej drużyny w rozgrywkach Ligi Europy. Fazę grupową Athletic zakończył na pierwszym miejscu przed Salzburgiem wygrywając cztery z sześciu meczów. W 1/16 finału Baskowie zmierzyli się z rosyjskim Lokomotivem, a ostateczny wynik dwumeczu 2:2 był na ich korzyść ze względu na dobry rezultat uzyskany w wyjazdowym spotkaniu (najpierw porażka 2-1, później zwycięstwo 1-0). Po niełatwym przejściu do kolejnego etapu turnieju, Bilbao w 1/8 finału przyszło zmierzyć się z wielkim Manchesterem United. Nie takie jednak Czerwone Diabły straszne jak mogło się wcześniej wydawać. W meczu na Old Trafford Baskowie wygrali 2-3 po niezwykle emocjonującym meczu, w którym każdy z zespołów zdobył gola w ostatniej minucie spotkania. W rewanżu na San Mamés ponownie górą był Bielsa pokonując zespół sir Alexa Fergusona 2-1, czym pokazał, że jego ekipa mierzy w końcowy triumf.

Aspiracje te są doskonale widoczne po meczu ćwierćfinałowym z niemieckim Schalke, w którym zdobywając trzy gole w ostatnim kwadransie Athletic dobił swojego przeciwnika wygrywając ostatecznie 2-4. Co prawda jest jeszcze rewanż, jednak ponownie odbędzie się on na San Mamés i nie ma wątpliwości kto w tej sytuacji jest faworytem do awansu. Bardzo daleko zespół Marcelo Bielsy zaszedł także w Copa del Rey. W finale turnieju zmierzy się z FC Barceloną, dzięki czemu dzisiejszy mecz nabiera dodatkowego smaku.

Podobnie jednak ma się sytuacja FC Barcelony. W Lidze nie szło jej ostatnio najlepiej w spotkaniach wyjazdowych, jednak od 19 lutego zawodnicy Guardioli zaliczają świetną passę siedmiu wygranych meczów z rzędu! Jeśli okażą wystarczającą koncentrację i dopisze nam szczęście w meczu z jednym z trudniejszych rywali w la Liga, na wyciągnięcie ręki jest bardzo dobra statystyka zwycięstw we wszystkich spotkaniach ligowych w kończącym się już miesiącu.

Jak dobrze wiemy, Barça także walczy o europejskie laury. Fazę grupową Ligi Mistrzów Blaugrana zakończyła na pierwszym miejscu, a w 1/8 finału zmierzyła się z Bayerem Leverkusen, któremu w rewanżu na Camp Nou srogie lanie sprawił sam Leo Messi wbijając Niemcom równo pięć goli. Warto dodać, że filigranowy Argentyńczyk jest najlepszym strzelcem FC Barcelony, a także został wybrany na najlepszego strzelca 2012 roku w rankingu IFFHS. Wróćmy jednak do Ligi Mistrzów, w której Barça gra w ćwierćfinale z AC Milanem, a po bezbramkowym remisie na San Siro czekamy już tylko na rewanż na Camp Nou, na którym murawa będzie w najlepszym możliwym stanie, a może i sędzia nie będzie chciał wpływać na wynik spotkania.

Ciekawe czy Pep Guardiola nadal uważa, że liga jest już przegrana i wystawi dziś eksperymentalny skład. Wiemy, że na pewno nie zagrają Abidal, Villa i Fontàs, a także Adriano, którego trener chce oszczędzić na rewanżowy mecz z Milanem. W kadrze na Bilbao znalazło się jednak już mniej zawodników z Barçy B (jedynie Muniesa, Montoya i Tello), więc miejmy nadzieję, że Guardiola jak zawsze powalczy o zwycięstwo, tym bardziej na Camp Nou. Co do składu, dziś na kilka minut może wejść na boisko także Ibrahim Afellay, który od dosyć długiego czasu przeżywa rozbrat z futbolem z powodu zerwanych więzadeł krzyżowych w lewym kolanie.

Na temat najbliższego rywala wypowiedział się Pep Guardiola, a jego ton był jak zawsze pełen szacunku. Bilbao zagra z Barçą zaledwie dwa dni po spotkaniu z Schalke, jednak trener Blaugrany na przedmeczowej konferencji prasowej przyznał, że “oni są przyzwyczajeni do pracy na granicy wysiłku i bólu. Ich trener nauczył, że można dać z siebie więcej, nawet jeśli wydaje się, że to już niemożliwe”. Guardiola wyraził także swój podziw dla Marcelo Bielsy, mówiąc: “W pierwszym meczu byli bardzo trudną drużyną. Jeśli graliby co tydzień, to byliby nie do pokonania. Bielsa jest wyjątkowy i to jest coś szczególnego. Jego zespoły grają bardzo atrakcyjny futbol” oraz dodał, że “wszyscy podziwiamy ludzi, a w tym przypadku myślę, że dzięki swojej karierze dał ku temu wiele powodów swoim piłkarzom. W Athletic pozostawia po sobie wielki ślad. Mam do niego wielki szacunek”.

Madrycka Marca zapowiadała, że zespół z Baskonii może odpuścić sobie spotkanie z Barçą koncentrując się na awansie do półfinału Ligi Europy oraz finale Copa del Rey, w którym Athletic gra przecież z Barceloną. Ten ostatni powód to dobra motywacja na dzisiejszy mecz dla zawodników Bielsy. Będą mogli sprawdzić swoje umiejętności w meczu z Barçą przed czekającym ich trudnym spotkaniem finałowym i z pewnością będą chcieli zaprezentować się jak najlepiej. Jak jednak zakończy się szlagierowe spotkanie 31. kolejki Primera División, dowiemy się dziś na krótko przed północą.

Źródło: DumaKatalonii.pl