FC Barcelona – Sporting Gijón, zwycięstwo dziecinnie proste? – zapowiedź

FC Barcelona zmierzy się jutro (tj. 3 marca) na Camp Nou ze Sportingiem Gijón, zespołem prowadzonym przez Javiera Clemente. Duma Katalonii w lidze traci do Realu Madryt już dziesięć punktów, a do końca sezonu zostało już tylko czternaście kolejek. Szanse na obronę tytułu mistrzowskiego są coraz mniejsze, jednak żaden z zawodników ani myśli odpuścić walki o najważniejsze rozgrywki. Tym bardziej, że Barça zdobyła komplet punktów w ostatnich dwóch trudnych spotkaniach, dzięki czemu nadzieja ożyła na nowo.

W pierwszym ze wspomnianych meczów Barcelona we wspaniałym stylu pokonała Valencię, wbijając jej aż pięć goli i tracąc tylko jednego. Fenomenalnie tego wieczora spisał się Leo Messi, który czterema bramkami odpowiedział na szybkiego gola zdobytego przez Piattiego. Można by myśleć, że dość już cudów jak na jeden wieczór, jednak Xavi potrafi zaskakiwać. Kataloński rozgrywający wszedł na boisko w końcówce spotkania i w doliczonym czasie gry zdołał zdobyć piątą bramkę, podsumowującą całe spotkanie.

W ostatnim meczu ligowym Barcelona mierzyła się z Atlético Madryt, z którym w pierwszej rundzie wygrała 5-0 na Camp Nou. Zespół z Madrytu na swoim stadionie tak tanio skóry nie sprzedał i walczył do końca, jednak to geniusz Leo Messiego ponownie dał o sobie znać – Argentyńczyk zdobył zwycięskiego gola w końcówce spotkania egzekwując rzut wolny w tak niesamowity sposób, że bramkarz Atlético mógł tylko patrzeć jak piłka wpada do bramki.

Jutro jednak na magię argentyńskiego cracka (który w meczu reprezentacji Argentyny zdobył swojego pierwszego hat-tricka) niestety nie będziemy mogli liczyć. W poprzednim spotkaniu Leo otrzymał swoją piątą żółtą kartkę w tym sezonie i został zawieszony na jeden pojedynek, a Pep Guardiola dał mu wolne do poniedziałku. Z tego samego powodu co Messi, nie zagra Sergio Busquets. W meczu z Sportingiem nie wystąpią również Eric Abidal i Thiago Alcantara, których dopadł “wirus FIFA”. Francuz zmaga się z przepukliną po meczu reprezentacyjnym i będzie pauzował przez dziesięć dni. Z kolei Thiago podczas zgrupowania reprezentacji Hiszpanii również nabawił się problemów zdrowotnych. U pomocnika zdiagnozowano zapalenie okostnej w kości piszczelowej, które stawia pod znakiem zapytania jego występ w jutrzejszym meczu.

Ponadto nie zagrają kontuzjowani od dłuższego czasu Ibrahim Afellay, Andreu Fontas i David Villa. W przypadku El Guaje mówi się już jednak o pierwszych planowanych terminach jego powrotu na boisko. Villa miały znów zagrać 22 kwietnia w spotkaniu ligowym z Realem Madryt. Asturyjczyk w środę został przebadany przez doktora Ramona Cugata, który stwierdził, że proces rehabilitacji przebiega bardzo dobrze i już wkrótce Villa będzie mógł odrzucić kule i zacząć biegać i normalnie ćwiczyć z resztą zespołu.

Prawdopodobny skład FC Barcelony: Víctor Valdes – Dani Alves, Javier Mascherano, Carles Puyol, Adriano – Seydou Keita, Andres Iniesta, Xavi Hernandez – Cesc Fabregas, Pedro Rodríguez, Cristian Tello.

Sporting Gijón zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w lidze. Obserwujemy tą drużynę w rozgrywkach Primera Division czwarty sezon, wcześniej długo utrzymywała się w Segunda Division, a w historii pojawiała się na przemian w pierwszej i drugiej lidze.

Oba kluby spotkały się ostatnio w październiku, podczas pojedynku z cyklu La Liga w Gijón. Wtedy Barcelona na wyjeździe pokonała przeciwnika 0:1.

W obecnym sezonie zawodnicy Rojiblancos nie zanotowali zbyt dobrej passy, o czym najlepiej świadczy pozycja w tabeli. Szczególnie nieudane są w ich wykonaniu mecze wyjazdowe, które przegrywają zwykle dużą liczbą straconych bramek. Ostatnio na wyjeździe zostali pokonani przez Real Sociedad (5:1) i Valencię (4:0), którą z kolei Duma Katalonii rozbiła u siebie 5:1 niespełna dwa tygodnie temu. Bilans strzelonych goli mówi zatem sam za siebie.

Dwa ostatnie ligowe pojedynki Sporting zremisował i uznać to można za znak poprawy. Prawdopodobną przyczyną troszkę lepszych wyników drużyny, czyli zdobycia dwóch oczek w lidze jest nowy trener: Javier Clemente, który zmienił Manuela Preciado na stanowisku szkoleniowca dwa tygodnie temu. Clemente poprowadził od tej pory Sporting Gijón w dwóch meczach, które jego zespół zremisował: z Atletico Madryt i Racingiem Santander (wyjazd). Baskijski szkoleniowiec wyznał, że jego team gra dobrze, ale wciąż widoczne są spore braki. Stwierdził również w ostatnich wypowiedziach, że bardzo ważną rzeczą w najbliższym starciu będzie to, aby szybko odebrać piłkę przeciwnikowi i ruszyć z kontrataku. Podkreślił on dodatkowo, że jego drużyna musi skupić się na grze bez piłki, tak by rywal nie mógł oddać strzału będąc nawet w odległości 16 metrów od bramki.

Z kolei o czekającym ekipę z Gijón meczu wypowiedział się również Abelardo, który kiedyś był kluczową postacią w szeregach FC Barcelony, a teraz zasiada na ławce trenerskiej Rojiblancos jako asystent Javiera Clemente. Abelardo podkreślił, że drużyna musi być odważna i pewna siebie oraz skoncentrować się na wygranej. Według Hiszpana jeżeli tak się nie stanie a Sporting odda zwycięstwo Barcelonie, będzie można śmiało nazwać ich tchórzami.

Podczas spotkania na Camp Nou zabraknie Adriana Colunga, który nabawił się urazu ścięgna udowego, co wykluczyło go z gry przez co najmniej miesiąc. Nie zobaczymy również Alberto Lora, który także ma problemy zdrowotne.

Niespodzianką może okazać się powołanie na starcie z Katalońskim gigantem 23-letniego Mendy’ego, który ma szansę zaliczyć swój debiut w barwach pierwszej drużyny.

Pełna lista zawodników Gijón, powołanych na mecz z Dumą Katalonii wygląda następująco: Bramka: Juan Pablo, Cuéllar; Obrona: Botía, Gregory, Canella, Damián, Pedro Orfila, Gálvez; Pomoc: André Castro, Rivera, Carmelo, Ayoze, Eguren, De las Cuevas, Nacho Cases, Mendy; Atak: Barral, Trejo.

Patrząc na poczynania FC Barcelony, która w ostatnim ligowym meczu u siebie dosłownie rozbiła trzecią drużynę w tabeli, szanse na to, że klub zamykający ligowe zestawienie może tu coś podziałać nie są duże, a w zasadzie oscylują wokół zera. Dla Sportingu Gijón będzie to zatem pojedynek z cyklu „oby tylko nie dać sobie wbić zbyt dużo bramek”.

Przemysław Kuryłło (DumaKatalonii.pl): FC Barcelona zagra w tym meczu bez Leo Messiego, jednak sama statystyka meczów Sportingu na Camp Nou (jedno zwycięstwo w historii) mówi sama za siebie. Może i Gijón czyni małe postępy, jednak nadal znajduje się głęboko w strefie spadkowej, a Barcelonie każdy punkt potrzebny jest jak woda rybie. Według mnie trzy punkty są pewne, o ile Guardiola nie zdecyduje się na kolejne zaskakujące roszady w składzie.

Remigiusz Kwiatkowski (BlogFCB.com): Sporting to przedostatnia drużyna w lidze i chyba tyle powinno wystarczyć. Jednak Barca już niejednokrotnie zaskakiwała albo w zasadzie zawodziła ze słabymi przeciwnikami. Można przewidywać gładkie zwycięstwo, ale zbytnia pewność siebie może się źle skończyć dla gospodarzy. Absencja Messiego wypadła na wyjątkowo łatwe spotkanie. Stawiam na 3-0 dla Barcy.

Źródło: własne/DumaKatalonii.pl; Źródło zdjęcia: barcaloco.com