FC Barcelona – Valencia, czyli ostateczny pojedynek o finał – zapowiedź

Jutro (tj. 8 lutego) FC Barcelona podejmie u siebie Valencię w półfinale Pucharu Króla. Będzie to spotkanie rewanżowe, pierwsze zostało przed tygodniem rozegrane w Walencji. Przed tamtym pojedynkiem Barcelona wydawała się zdecydowanym faworytem. Po wyeliminowaniu z rozgrywek Realu Madryt, cały piłkarski świat myślał, że nic już nie zagraża obecności Dumy Katalonii w finale. Jak się okazało Valencia pokazała, że nie odda łatwo szansy na zdobycie pucharu i w poprzednim spotkaniu zremisowała z drużyną z Katalonii 1:1.

Już bezbramkowy remis da Blaugranie finał, ale czy ktoś wierzy, że jutrzejsza potyczka skończy się takim wynikiem? Chyba nikt. Obie drużyny potrafią walczyć i w tym półfinałowym starciu żadna strona się łatwo nie podda. Możemy być zatem pewni, że czeka nas emocjonujący pojedynek.

Na murawie prawdopodobnie pojawi się Mascherano, który na konferencji prasowej  w weekend był bardzo zdeterminowany i mobilizował swój zespół do maksymalnego wysiłku, zarówno w Copa del Rey, jak i w lidze. Argentyńczyk zdaje sobie sprawę, że mecz z Nietoperzami nie będzie łatwy, ale trzeba dać z siebie wszystko. Piłkarz podkreślił, że najważniejsze jest nastawienie na wygraną i tego się trzymajmy.

Zadać sobie również warto pytanie jak jest z formą trzykrotnego laureata Złotej Piłki?  Messi w kilku ostatnich meczach miał problem ze strzelaniem bramek, często pudłował, a w ostatnim pojedynku z Valencią przed tygodniem zmarnował jedenastkę. To co prawda jest niepokojące, ale na szczęście Leo strzelił gola w ostatni weekend w ligowej potyczce z Realem Sociedad. Miejmy nadzieję, że tamta bramka była przełomowa i jeżeli problem ze strzelaniem był, Messi się odblokował.

Z młodszych zawodników zapewne Guardiola wystawi jutro Cuencę, który oficjalnie jest już w pierwszej drużynie. Jeżeli na murawie Camp Nou pojawi się ktoś z Barcy B, będzie to z pewnością Tello. Ten młody Hiszpan pokazuje ostatnio co potrafi, w spotkaniu z Sociedad strzelił bramkę. Jest zawodnikiem potrafiącym wykorzystywać strzeleckie sytuacje i wnosi świeżość do tej, troszkę już chyba zmęczonej ekipy. Oby jutro dostał szansę i popisał się przynajmniej jednym celnym trafieniem do bramki rywali. Oprócz wymienionych Cuenci i Tello na wczorajszym treningu obecni byli również: Dos Santos, Sergi Roberto, Montoya, Bartra, Muniesa i Deulofeu. Zatem jeżeli chodzi o młodzików Pep ma w czym wybierać.

Niestety na murawie, standardowo już, zabraknie kontuzjowanych Afellaya, Villi oraz Fontasa. Pedro i Iniesta również zapewnie nie wezmą udziału w meczu. Mimo że wczoraj trenowali z drużyną, jeszcze dochodzą do siebie po urazach, więc Guardiola nie zaryzykuje wystawiając ich do gry. Nie zobaczymy pewnie również Sergio Busquetsa, który w starciu z piłkarzem rywali doznał kontuzji w ostatnim meczu ligowym. Zawodnik miał głębokie rozcięcie i założono mu 15 szwów.  Pod znakiem zapytania stoi również występ Alexisa, który nabawił się urazu barku w ostatnim El Clásico. Mimo że pojawił się on na boisku w następnym spotkaniu, bark dokucza zawodnikowi i prawdopodobnie, jeżeli nie będzie takiej konieczności, nie zostanie powołany na mecz z Valencią albo rozpocznie go na ławce.

Przed czekającym zawodników Dumy Katalonii pojedynkiem pozytywnie nastawia fakt, że podopieczni Guardioli jeszcze nigdy nie odpadli z rozgrywek, gdy w pierwszym spotkaniu dwumeczu zaliczali remis. Duma Katalonii wyeliminowała już w podobnych sytuacjach takie drużyny jak: Lyon, Stuttgart i Arsenal w Lidze Mistrzów oraz w Pucharze Króla – Espanyol i w Superpucharze Hiszpanii – Real Madryt. Nie ma zatem innej opcji, Valencia musi być następna!

Ważne by robić swoje i grać najlepiej jak się potrafi. Reszta pójdzie jak z płatka. Oby zawodnicy Blaugrany mieli podczas tego pojedynku troszkę więcej szczęścia niż w ostatnich spotkaniach, zarówno jeżeli chodzi o trafianie do bramki jak i dotykające drużynę kontuzje.

Valencia w ostatni weekend podejmowała w lidze Atlético Madryt. Na Vincente Calderon spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, ale piłkarze odczuli trudy tego spotkania. Istnieje, więc możliwość, że zmęczenie da się im we znaki. Mimo, że między Nietoperzami a FC Barceloną w tabeli nie ma przepaści, oba zespoły sąsiadują ze sobą (2 i 3 miejsce), obie drużyny dzieli aż 11 punktów.

Patrząc na spotkania, jakie rozegrała na wyjeździe Valencia w Copa del Rey, zaliczyli oni wszystkie możliwe rezultaty. Od wygranej zaczynając (0-3 z Levante), poprzez remis (0-0 z Cádiz), kończąc na porażce (2-1 z Sevillą). Bilans bramkowy nie jest jakiś porywający, bo wynosi tylko +2. Porównując go z „osiągami” FC Barcelony (+13, 15-2) jest wręcz mizerny.

Ich najlepszym strzelcem w pucharowych rozgrywkach jest brazylijski napastnik Jonas, który ma na swoim koncie cztery gole, a w tym jeden przeciwko Blaugranie. W lidze zaliczył tylko jedno trafienie, ale mimo to jest kluczową postacią w układance  swojego szkoleniowca. To nie jest jedyny groźny piłkarz jutrzejszego rywala. Defensywa Dumy Katalonii powinna szczególną uwagę zwrócić na Piattiego czy Roberto Soldado.

Czym by była ofensywa bez solidnego zabezpieczenia tyłów. Godnym zainteresowania jest bramkarz Diego Alves – specjalista do zadań specjalnych, czyli rzutów karnych. W ostatnim spotkaniu o jego „nadprzyrodzonych” możliwościach przekonał się Leo Messi, który nie zdołał wpakować futbolówki do siatki z 11 metra. Czy i w rewanżu sędzia będzie musiał wskazać na wapno? Czy także podejdzie do egzekucji Argentyńczyk? Czy będzie skuteczny? Te pytania możemy sobie wciąż zadawać, ale przed spotkaniem nikt tego nie wie. Zapewne, gdyby do takiej sytuacji doszło, Leo chciałby „odegrać się” i strzelić gola, pokazując innym, że i taki bramkarz, jak Diego, także może skapitulować.

Równo tydzień temu zostało rozegrane pierwsze spotkanie półfinałowe, gdzie padł remis 1-1. Wydaje się, że piłkarze Unaia Emery nie mogą być zadowoleni z takiego rezultatu. Nic bardziej mylnego. Prawdą jest, że FC Barcelona remisując na wyjeździe i zdobywając w dodatku gola, usytuowana jest w lepszej pozycji. Nie skreśla to jednak szans Valencii, która na pewno będzie walczyć do ostatnich sił. Skoro zawodnicy Guardioli potrafili zdobyć gola na Mestalla to i Nietoperze mogą tego dokonać na Camp Nou. Bez chęci i woli walki tego spotkania nie da się wygrać, a tego zapewne nie zabraknie przyjezdnym, którzy nie mają nic do stracenia.

Patryk Gęsicki (DumaKatalonii.pl): W ostatnich 5 spotkaniach pomiędzy FC Barceloną, a Valencią na Camp Nou, padły 2 remisy oraz 3 razy Duma Katalonii była górą. Pomimo nieco słabszej dyspozycji, Blaugrana w dalszym ciągu jest faworytem, szczególnie na własnym terenie, gdzie w tym sezonie jeszcze nie przegrała. Aby odbudować morale zespołu oraz myśleć o końcowym triumfie w La Liga, piłkarze Pepa Guardioli muszą pokonać Valencię. Po cichu mam także nadzieję, iż Leo Messi pokaże w pełni swój kunszt. Mój typ: 3:1.

Przemek Kasiura (BlogFCB.com): Barcelona nie ma prawa nie awansować do finału Copa Del Rey. Jakkolwiek dobrze miała by Valencia zagrać na Camp Nou – nie ma to żadnego znaczenia. Aktualny etap rozgrywek, jak i przygotowania składu Barcy i całościowa forma i kondycja nie pozwala na to, by można było zaliczać kolejne wpadki. Liczy się tylko i wyłącznie zwycięstwo.

Żródło: własne/DumaKatalonii.pl