FC Barcelona zawiesiła akredytacje dziennikarskie redaktorom z Punto Pelota

Klub FC Barcelony postanowił pójść śladami Franciszka Smudy, który zabronił swego czasu udziału dziennikarzy “Faktu” podczas konferencji prasowej reprezentacji Polski. Blaugrana taki sam zakaz udzieliła redaktorom z Punto Pelota. Jaki jest powód? Taki jak zwykle, czyli niesprawiedliwe psucie reputacji zespołu z Katalonii.

W sumie to nie można się czemu dziwić, gdyż Punto Pelota w tamtym sezonie oskarżyła piłkarzy Barcelony o stosowanie dopingu, co odbiło się szerokim echem po piłkarskim świecie, a sam program telewizyjny zyskał ogromną popularność, nowych widzów i, co za tym idzie, duże zyski. Zresztą, jak wszystkim wiadomo, normą zwyczajową w PP jest śmianie się i oskarżanie FC Barcelony i z drugiej strony chwalenie i wynoszenie na piedestał Real Madryt. Wiele żartów nt. Blaugrany, które miały miejsce w programie, do tej pory uznawane są obraźliwe, wulgarne i grubiańskie.

Profity skończą się jednak na dobre, gdyż dziennikarze tegoż programu mają zakaz brania udziału w konferencjach prasowych FC Barcelony. Władze Barcy zawiadomiły do Col.legi de Periodistes de Catalunya (Kataloński Związek Dziennikarzy), jakoby wiadomości przedstawiane w programie Punto Pelota są “nieetyczne“.

Do tej pory zwykle Barca miała gdzieś wszystkie doniesienia i niesnaski, jednak cierpliwość wreszcie się skończyła. Wielokrotnie As i Marca potrafiły ubliżać katalońskiej drużynie, często też powołując się na stosowanie dopingu przez Barcelonę, jednak uchodziło to owym redakcjom płazem. Na szczęście wspomniane madryckie gazety zaczęły od tego sezonu wracać do normalności. Może dlatego, że Real już nie przegrywa w rozgrywkach krajowych?

Wracając do Punto Pelota – oto oficjalne stanowisko Barcleony w tej sprawie: “FC Barcelona zawiadomiła do Katalońskiego Związku Dziennikarzy o stosowanych praktykach Intereconomia TV w programie Punto Pelota. Klub uważa, że takowe zachowania naruszają Związkowy Kodeks Etyki i naruszają reputację naszej instytucji. FC Barcelona zawiesiła również akredytacje dziennikarskie Intereconomii TV, które pozwalają na dostęp do klubowych obiektów infrastrukturalnych, aż do momentu, kiedy nasza naruszona reputacja zostanie naprawiona stosownymi przeprosinami i zapewnieniami, że nigdy takie niesprawiedliwe praktyki nie będą stosowane.

FC Barcelona szanuje wszystkie zawartości dziennikarskie i informacyjne, które są publikowane w mediach i prasie, aż do czasu, gdy nie naruszają one pewnych zasad moralnych oraz Kodeksu Etyki Katalońskiego Związku Dziennikarzy.

Co tak naprawdę przelało czar goryczy? Punto Pelota uznało, że prezydent L’Hospitalet, Miguel Garcia jest pewnym “agentem”. Został on ponoć poproszony, aby przyszedł na galę Estrelles del Futbol Catala nieco wcześniej, aby spotkać się z władzami Barcelony, w tym z Andonim Zubizarettą, Toni Freixą i Josepem Marią Bartomeu. Zadaniem Garcii miało być zdobycie szczegółowych informacji odnośnie ewentualnego podpisania kontraktu przez Guardiolę, jednakże w sposób niegodny i nieuczciwy. Co więcej, w telewizyjnym show zostało puszczone nagranie, na którym słychać ponoć rozmowę Zubiego.

Odpowiedź Intereconomii TV była całkiem szybka, bo na Twitterze oznajmiono, iż “Barca atakuje wolność dziennikarską, czyli jedną z fundamentalnych zasad Konstytycji Hiszpanii“. Hmm, ciekawe. Ta sama konstytucja nie pozwala na niesprawiedliwe naruszanie dobrego imienia innej instytucji czy osoby.

Żeby było śmieszniej, to katalońskie Mundo Deportivo również dostała zakaz, jednak od Canal+ Francia. Efektem tego dziennikarze MD nie będą mogli pojawiać się w obiekcie telewizjnego ośrodka, a przyczyną było nazwanie Ikera Casillasa i innych”guińoles” (lalki), którzy ponoć mieli brać narkotyki, tak jak jeszcze inni hiszpańscy sportowcy.

Źródło: Totalbarca/Sport.es