Futbolowa gorączka nabiera temperatury

Kolejny wielki szlagier zakończony. Na swoją inaugurację Hiszpanie zasłużenie zremisowali z Włochami 1:1. Taki rezultat oznacza, zwłaszcza po fantastycznym zwycięstwie Chorwatów nad Irlandią, że rywalizacja o wyjście z grupy C będzie bardzo zacięta. Niecierpliwie czekałem na oficjalne ogłoszenie wyjściowych jedenastek i pokusiłem się o prywatną analizę składu reprezentacji „La Furia Roja”. Brak klasycznej „9” zapalił jednak u mnie lampkę ostrzegawczą.

Na niecodziennej dla siebie roli środkowego napastnika wystąpił strzelec jedynej bramki dla Hiszpanów – Cesc Fabregas. Gdy pojawił się w mixed zone, miał wyraźne powody do zadowolenia. Pomocnik zdobywając jedynego gola dla swojej drużyny pokazał, że Vicente del Bosque nie pomylił się wystawiając go na tej pozycji. Wielu zaskoczyło ustawienie Włochów, z trzema środkowymi obrońcami i dwoma pivotami. Sam Fabregas podkreślał jednak, że nieważne dla niego, na jakiej pozycji gra, najważniejsze zawsze jest przede wszystkim dobro zespołu.

Walka o miejsce w napadzie obrońców tytułu nabrała rumieńców, od kiedy świat obiegła wieść o kontuzji Davida Villi. Fernando Llorente, Alvaro Negredo i Fernando Torres rywalizowali o miejsce w pierwszej jedenastce przez cały okres przygotowawczy. Trener Del Bosque postawił jednak od początku na Fabregasa. - Osiągnęliśmy punkt, pokazując dobrą dyspozycję. Od samego początku staraliśmy się wykorzystywać będącego w dobrej formie Cesca Fabregasa, później na boisku pojawił się Fernando Torres i miał swoje szanse na zdobycie bramki, ale ich nie wykorzystał. Mimo to jestem szczęśliwy z remisu – stwierdził po spotkaniu hiszpański szkoleniowiec.

- Podobała mi się gra Cesca Fabregasa, bo pokazał jak powinno się angażować w grę ofensywną z drugiej linii. Jednak to nie to samo co obecność w składzie klasycznego napastnika – powiedział poprzednik Del Bosque Luis Aragones. Cesc nie pokusił się o indywidualną ocenę taktyki trenera. Pomocnik Barcelony od siedmiu lat gra w reprezentacji. W tym czasie wchodził z ławki rezerwowych, innym razem, kiedy był w lepszej formie, grał od pierwszych minut. Rzadko kiedy grał jako klasyczna „dziewiątka”. Zawsze jednak istniała możliwość gry na środku ataku.

Dzięki temu myślę, że mogę zagrać, wybiec w wyjściowym składzie. Myślę, że jest wiele pozycji, na których mam możliwości, aby móc grać. Było dla mnie niespodzianką zobaczyć się w wyjściowej jedenastce, ale najważniejsza jest drużyna, a nie na jakiej pozycji grasz.

W 74. min spotkania Hiszpania w końcu zagrała napastnikiem. Fernando Torres zastąpił na placu gry Fabregasa. Zaledwie kilka chwil później miała miejsce pierwsza świetna okazja Torresa. Napastnik Chelsea wyszedł sam na sam z włoskim bramkarzem, jednak w ostatniej chwili zabrakło mu zdecydowania i Buffon odzyskał piłkę. Do końca miał jeszcze kilka okazji na wyprowadzenie drużyny na prowadzenie, jednak za każdym razem się mylił. Swoją grą wniósł nieco ożywienia do formacji ofensywnej. Zgodnie z przewidywaniami ekspertów Torres miał niebywale ciężkie zadanie, stając naprzeciwko jednej z najbardziej zdyscyplinowanych defensyw na świecie. Włosi to przecież zespół od lat słynący z perfekcyjnej i bardzo konsekwentnej obrony, dzięki temu zresztą udało im się wygrać mundial 2006, gdzie w finale także po rzutach karnych pokonali Francuzów.

Tymczasem na wakacje wyjedzie bardzo szczęśliwy Leo Messi. Filigranowy piłkarz Barcelony, który w tym sezonie zdobył 50 bramek, pobijając osiągnięcie ustanowione rok wcześniej przez portugalską gwiazdę zespołu ze stolicy Hiszpanii Cristiana Ronaldo i ma 39 asyst we wszystkich rozgrywkach, jest jednym z głównych kandydatów do zdobycia „Złotej Piłki”. Od sierpnia 2011 do czerwca 2012 roku Lionel Messi rozgrywał najlepszy sezon w karierze. Pobijając wiele rekordów, zapisał się w historii futbolu. I choć w ekstraklasie hiszpańskiej jego drużyna zajęła dopiero drugie miejsce, za Realem Madryt nie sięgając po kolejne mistrzostwo ligi, sięgnęła za to po kilka innych tytułów: Superpuchar Europy i Hiszpanii, klubowe mistrzostwo świata oraz Puchar Króla.

82 gole Messiego w ciągu jednego sezonu to rekord wszechczasów. Wyprzedził m.in. Gerda Muellera (67 bramek w sezonie 1972-73) i Pelego (66 w sezonie 1957-58). 73 z tych trafień Argentyńczyk zanotował w barwach Barcelony, pozostałe dziewięć goli zdobył dla reprezentacji kraju. Jego łączny dorobek w drużynie narodowej to 26 bramek, co jest już czwartym wynikiem w klasyfikacji najlepszych strzelców tego kraju – za Gabrielem Batistutą (56), Hernanem Crespo (35) i Diego Maradoną (34).

Messi, jako zdobywca „Złotej Piłki” w trzech kolejnych latach (2009-2011) zakończył sezon 2011-2012 hat-trickiem w meczu towarzyskim z Brazylią w New Jersey (4-3). „Złota Piłka” może być dla Leo czwartą z rzędu. Jednak wiele zależy od postawy Cristiana Ronaldo na mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie, jak również od tego, jak zaprezentują się w tym turnieju klubowi partnerzy Argentyńczyka – Hiszpanie Xavi i Andres Iniesta.

Mecz Duńczyków z drużyną Portugalii to jak dotąd chyba najlepszy, a na pewno najbardziej dramatyczny mecz tego turnieju. Portugalczycy prowadzili już 2:0, ale po dwóch golach Nicklasa Bendtnera Dania doprowadziła do wyrównania. Niespełna rok temu Argentyńczycy z Messim w składzie brali udział w mistrzostwach Ameryki Południowej. W rozgrywanym na swoim terenie turnieju Albicelestes odpadli już w ćwierćfinale, pokonani przez przyszłego triumfatora – Urugwaj. Duńscy kibice licznie zgromadzeni na trybunach turnieju we Lwowie w pewnym momencie zaczęli skandować nazwisko piłkarza Barcelony. - Wiecie co on robił w tamtym roku o tej samej porze? Odpadł z Argentyną w ćwierćfinale Copa America – wypalił wściekły Portugalczyk.

Ronaldo podczas meczu z Danią nie był sobą – tracił wiele piłek, niedokładnie podawał i zmarnował dwie stuprocentowe okazje. – Każdy ma prawo się mylić. Znacie mnie – chciałem zdobyć bramkę, grałem na maksa. Bramki jeszcze przyjdą. Nawet jeśli nic nie strzelę, a zespół wygrywa, cieszę się – stwierdził rozczarowany i rozżalony reakcją kibiców Portugalczyk. Problem dla ekipy Portugalii jest taki, że kapitan i lider zespołu traci sporo będąc pod ogólną presją.

Na turnieju w Polsce i na Ukrainie, Portugalia po dwóch meczach ma na koncie trzy punkty. W ostatnim meczu zagra z Holandią, która przegrała swoje spotkanie z reprezentacją Niemiec. Niemcy zdobyli w tym turnieju już trzy bramki i autorem wszystkich z nich był na co dzień grający w Bayern Monachium Mario Gomez. Urodzony w Riedlingen napastnik zdaje się być tym dla ekipy Joachima Loewa, kim dla Barcy jest Messi. To decydujący element, przesądzający o tym, że z boiska Niemcy są już prawie pewni gry w ćwierćfinałach rozgrywek.