“Gran Derbi – więcej niż mecz”,odcinek 7

Derby Europy coraz bliżej, wracamy więc z cyklem o historii najciekawszych pojedynków toczonych pomiędzy “Barcą” i Realem. Tematem dzisiejszego odcinka będzie mecz rozegrany w ramach 9. kolejki La Liga sezonu 1997/1998, kiedy naprzeciw siebie stanęli: aktualny mistrz Hiszpanii z Madrytu i zdobywca krajowego pucharu ze stolicy Katalonii. Mecz zapowiadał się na wielkie widowisko, a podtekstów było jak zwykle mnóstwo. Na stadionie im. Santiago Bernabeu po raz kolejny miało dojść do pojedynku o coś więcej niż tylko ligowe punkty. Naprzeciw siebie stanęli piłkarze klubów skazanych na rywalizację, kibice mieli więc pełne prawo oczekiwać wielkiego widowiska.

                         tabela po 8. kolejce

Wszystkie znaki na niebie i ziemi zapowiadały emocjonujące spotkanie. Wystarczy spojrzeć na tabelę, by dostrzec, że “Barca” była wtedy w nieziemskiej formie: 7 z 8 wygranych spotkań (remis na wyjeździe z Compostelą) i 20 bramek na koncie, a Real stracił zaledwie jedną bramkę we wszystkich meczach ligowych.

Nie tylko liczby zachęcały do obejrzenia tego spotkania. W szeregach Dumy Katalonii grał bowiem Luis Enrique. Były gracz Królewskich był źle traktowany i niedoceniony w macierzystym klubie, po przejściu do obozu rywala odzyskał pewność siebie i szacunek kibiców, stając się przy okazji zawziętym Antimadridistą. Było pewne, że ma na tym stadionie coś do udowodnienia kibicom, którzy go nie przyjmą z otwartymi ramionami. Z drugiej strony Real, przyszły zdobywca Champions League, mający atut własnego boiska, miał również niepowtarzalną okazję przybliżyć się do rywali na odległość jednego punktu. Wypełniona po brzegi świątynia Merengues miała po raz kolejny być areną emocjonującego El Clasico.

“Nie potrzebuję (w postaci tego meczu) żadnego egzaminu, by udowodnić swoją wartość i nie chcę nikomu zamykać ust. Przyjechaliśmy z drużyną, by wygrać.”
Louis van Gaal w wywiadzie udzielonym Mundo Deportivo
[wydanie 1.11.1997]

1. listopada 1997r., Madryt

Piłkarze FC Barcelony dowodzeni przez Louisa van Gaala wybiegli na murawę w składzie: Hesp, Ferrer, Couto, Reiziger, Sergi, Luis Enrique, De la Peña, Figo, Rivaldo, Stòiczkow , Òscar. W podstawowej jedenastce zabrakło ówczesnego podstawowego bramkarza, Victora Baia, jak i jego zmiennika Carlesa Busquetsa (ojciec Sergio). W składzie Królewskich nie zabrakło Cañizaresa, Hierro, Carlosa, Redondo i Raula; naprzeciw Katalończyków niemiecki trener Juup Heynckes wystawił once de gala.

“Boją się tego meczu bardziej niż my”
Louis van Gaal w wywiadzie udzielonym Mundo Deportivo[wydanie 1.11.1997]

Cały mecz jest dostępny do obejrzenia tutaj. Jeśli chcesz obejrzeć to spotkanie i nie poznać jego szczegółów, nie czytaj poniższego opisu, gdyż dotyczy on przebiegu meczu.

Mimo, że  gospodarze  rozpoczęli mecz lepiej, przeważając na boisku od początkowyc sekund, to piłkarze Barcy jako pierwsi cieszyli się z bramki. Już w 5. minucie dośrodkowanie Figo z prawej strony wykorzystał Rivaldo, który ubiegł usiłujących przeciąć podanie Hierro i Canizaresa. Brazylijczyk po tym trafieniu został zniesiony z boiska, na szczęście dla Blaugrany wkrótce na nie powrócił. Przebieg spotkania nie uległ zmianie. Nadal Real atakował, a “Barca” ograniczała się do szybkich kontr z wykorzystaniem Rivaldo, bądź skrzydłowych: Figo i Stoiczkowa. W 25. minucie kontuzjowanego De la Peñę zmienił Abelardo. Do końca pierwszej połowy piłkarze Realu bez skutku usiłowali wyrównać wynik spotkania, na  ich drodze stał jednak dobrze dysponowany tego dnia portero Barcy, Holender Ruud Hesp.

Defensorzy Barcy usiłują powstrzymać szarżującego Raula Gonzaleza.

Co nie udało się Królewskim przed przerwą, udało się po wznowieniu gry. Dośrodkowanie Roberto Carlosa i bierność obrońców Barcelony wykorzystał Raul, umieszczając piłkę pewnym strzałem z pięciu metrów w bramce Hespa. Radość kibiców Realu nie trwała długo, ponieważ już minutę później atomowym strzałem zza pola karnego popisał się nie kto inny, jak były gracz klubu z Madrytu- Luis Enrique. Publiczność Santiago Bernabeu, która jeszcze kilka sezonów wcześniej wygwizdywała Hiszpana, musiała oglądać go cieszącego się z gola trafionego na konto ich odwiecznego rywala z Katalonii. Enrique właśnie wtedy dowiedział się, jak bardzo słodka jest zemsta, uciszając na dobre minuty wrogą publikę.

Piłkarze Blaugrany celebrują drugie trafienie do siatki rywali.

Odpowiedź Realu nastąpiła w 62. minucie. Alvaro Redondo najpierw przedarł się lewą stroną boiska w pole karne Barcy, po czym dośrodkował na około 16. metr do chorwackiego snajpera- Davora Šukera, który silnym strzałem pokonał bramkarza gości. Minuty mijały, a wściekłe ataki Realu nie słabły, a wręcz przeciwnie – coraz częściej “Barca” była zepchnięta do głębokiej defensywy. Na 10 minut przed końcem wzorową kontrę przeprowadzili piłkarze Barcelony. Piłkę przed własnym polem karnym przejął Couto, zagrał do Rivaldo, który bez namysłu podał do Sergi’ego, ten do Figo, a Portugalczyk popisał się dynamicznym rajdem i płaskim dośrodkowaniem. Giovanni miał przed sobą pustą bramkę, co wykorzystał z zimną krwią. “Barca” wyszła na prowadzenie, którego nie oddała do końca spotkania (skrót meczu dostępny tutaj).

Giovanni po strzeleniu decydujacej bramki na sekundę przed pokazaniem madryckiej publiczności “butifarry” (znanej w Polsce jako “gest Kozakiewicza”). Za pokazanie tego obraźliwego gestu otrzymał karę zawieszenia w dwóch następnych meczach ligowych.

Mecz zakończył się zwycięstwem Barcy 3:2, co oznaczało, że lider osiągnął przewagę siedmiu punktów nad drugim Realem. Bohaterem meczu niewątpliwie Hesp, który mimo wpuszczonych dwóch bramek wielokrotnie ratował “Blaugranę” przed groźnymi strzałami gospodarzy. Na wyróżnienie zasłużył także rewelacyjny tego dnia, autor dwóch asyst – Figo.

MD19971102-001-page-001Okładka dziennika Mundo Deportivo z dn. 2.11.1997r. Temat numeru? Zwycięstwo Barcy na Bernabeu i 7 punktów przewagi nad rywalami z Madrytu!

Porażka oznaczała dla Realu powiększenie straty do FC Barcelony, której Los Blancos nie odrobili już do końca sezonu, kończąc go na rozczarowującym, czwartym miejscu. Posady Heynckesa nie uratował nawet puchar Ligi Mistrzów, a po sezonie Niemiec został zwolniony z klubu. Luis van Gaal w swoim debiutanckim sezonie zdobył tak upragnione przez kibiców mistrzostwo Hiszpanii. W sezonie 1998/99 powtórzy ten wyczyn, a następne mistrzostwo “Barca” zdobędzie dopiero za sześć lat, w sezonie 2004/05, prowadzona przez Franka Rijkaarda w “erze Ronaldinho”.

Po więcej emocji związanych z historią Gran Derbi zapraszam do lektury poprzednich odcinków cyklu “Gran Derbi – więcej niż mecz”:
odcinek 1, odcinek 2, odcinek 3, odcinek 4, odcinek 5 odcinek 6

tabela: wildstat.com
zdjęcia: blaugranas.com, fcbarcelona.cat,
okładka Mundo Deportivo: hemeroteca.mundodeportivo.com