Hipokryzja językiem UEFA

UEFA, tak jak i wiele organizacji zarządzających sporym „biznesem” i pieniędzmi z nim związanymi, lubuje się w sloganach.  Hasła są głośne, ładne i łatwo je zapamiętać.  Jednym z głównych, propagowanych przez organizację zarządzającą klubową piłką, jest FAIR PLAY, które wielokrotnie dumnie  prezentowane jest przy okazji reklam oraz na banerach umieszczonych wokół boiska. Hasło piękne, cel szczytny, szkoda tylko, że rzeczywistość jest totalnie inna.

Nie bądźmy naiwni. Fair play jest, ale do pewnego momentu.  Okazuje się, że pazerność w czasach kryzysu jest cechą normalną, pewnie niedługo zostanie określona jako zupełnie neutralna, gdyż charakteryzuje się nią przerażająca większość ludzi. Zarabiasz 10 000 miesięcznie, chcesz 20 000. Czemu nie zarobić więcej? Dostajesz za transmisję miliony, chcesz ich dziesiątki. Sama zachłanność nie jest jeszcze zła. Jeśli chcesz zarobić więcej w sposób legalny, musisz poprawić swoje umiejętności, technologie, zmienić podejście, stać się lepszym. Jeśli swoją pazerność  karmisz oszustwami, wtedy jest to po prostu czyn karalny.  UEFA poszła drugą drogą. Idzie nią od jakiegoś czasu. Nie liczy się piękno sportu, pieprzyć piękno.  Wagę ma tylko kwota z jak największą ilością zer, które zawarte są w kwocie wpływów.

Zgoda na unieważnienie kary Zlatana Ibrahimovica może zaskakiwać. Zadziwia jednak do momentu, gdy spojrzymy na tę kwestię z pewnego dystansu, używając w umiejętny sposób kalkulatora. Brak Szweda znacząco ograniczał możliwości ofensywne gospodarzy pierwszego meczu 1/4 Ligi Mistrzów. Niewielkie szanse paryżan zostałyby mocno zmniejszone w przypadku absencji Zlatana. Fakt ten mógł przyczynić się do zdarzenia dość niefortunnego dla paryżan….oraz UEFA. Mogło zdarzyć się tak, że pierwszy mecz zakończy się wynikiem korzystnym dla gości, który rozstrzyga rywalizację w dwumeczu już po pierwszych 90. minutach. UEFA tego nie chce, gdyż zmniejszyłoby to atrakcyjność drugiego spotkania. Mniejsza atrakcyjność, mniejsze zainteresowanie, mniejsza kasa. Proste, banalne, oczywiste.

Nie wierzę w zmiany w tym wypadku. Nie wyobrażam sobie takiej możliwości. Uważam jednak, że UEFA może przepisy zweryfikować w taki sposób, by mecze pucharowej fazy LM były maksymalnie atrakcyjne. Jeśli chce wykluczać absencje, niech zmieni przepisy i wprowadzi kary, które niezależnie od brutalności działania nie działają w kolejnym spotkaniu. Nie chce mi się czytać kretyńskich uzasadnień wobec przywrócenia Ibrahimovica. Powód jest jeden, nie chodzi o to co zrobił Szwed, ale ile można zarobić na jego obecności w obu spotkaniach.