Hiszpanie liczą na Torresa, Włosi na szczęśliwą gwiazdę, a Chorwaci na piłkarskie obuwie

Aktualnie na czele grupy D znajdują się Francja i Anglia, które o jeden punkt wyprzedzają Ukrainę. Hiszpanie rozstrzygając rywalizację w swojej grupie jak się wydaje woleliby zmierzyć się z Anglią lub Ukrainą w kolejnej rundzie mistrzostw Europy. Tak zgodnie twierdzą Alvaro Negredo i Raul Albiol. Jednakże po tym, jak wychowanek Valencii (obecnie gracz Realu Madryt) zobaczył mecze Francji i Anglii, uważa, że lepszym przeciwnikiem dla Hiszpanii byłaby ta ostatnia.

- Nie ma zmowy między piłkarzami Hiszpanii i Chorwacji, aby grać na remis 2:2, który obu drużynom zapewni awans do ćwierćfinału Euro 2012 kosztem Włoch – zapewnił w ostatnim czasie obrońca reprezentacji Hiszpanii. Spisku za to obawiają się włoskie media, przypominając wydarzenia kiedy Włosi w podobnych okolicznościach już z EURO odpadli. Wszystkie zespoły pokonały Bułgarię, a w spotkaniach Włochów z Danią i Szwecją padał remis 1:1. W ostatniej kolejce Skandynawowie zremisowali 2:2 i wyrzucili Italię z turnieju w 2004 roku. Choć Włosi w ostatniej minucie zapewnili sobie wygraną z Bułgarią (2:1), mieli pretensje do Danii i Szwecji o umówienie się na korzystny dla nich wynik.

Poniekąd słusznie, bo niektórzy zawodnicy obu drużyn nie kryli się z wzajemną sympatią. – W poniedziałek żaden z nas nie będzie chciał skrzywdzić Duńczyka i jestem pewien, że żaden Duńczyk nie będzie chciał skrzywdzić Szweda – mówił przed spotkaniem Szwed Christian Wilhelmsson. - Mam nadzieję, że Hiszpanie i Chorwaci będą profesjonalistami, i że wszyscy będą dobrze wykonywali swoją pracę – stwierdził Thiago Motta w “La Gazzetta dello Sport”. O wspomnianej sytuacji włoska gazeta pisze jako o zmorze tzw. herbatnika, bo tak nazywana jest eliminacja drużyny w rezultacie układu, zawartego przez inne z tej samej grupy. “Herbatnik, ciasto, nazywajcie to jak chcecie. Ale tak, jak wtedy, awans do ćwierćfinałów nie zależy tylko od nas.” 

Jeśli mecz Hiszpania – Chorwacja zakończy się remisem 0:0, awansują Włosi, a jeśli będzie 1:1 – padnie idealny remis między tymi drużynami a Włochami. Wówczas pod uwagę brany będzie wynik meczu Włochy - Irlandia. Chorwaci i Hiszpanie wyśmiewają podejrzenia o ustawienie meczu. – O ile mnie pamięć nie myli, to jak na razie Włosi mają u siebie problem z ustawianiem meczów – stwierdził Vedran Corluka, nawiązując do kolejnego skandalu korupcyjnego w Serie A.

Przypomnijmy jak wygląda sytuacja po dwóch kolejkach spotkań w grupie C. Hiszpania i Chorwacja mają po cztery punkty, Włochy – dwa, a Irlandia zero. W ostatniej kolejce Włosi zmierzą się z Irlandią, ale bez względu na to, jak wysoko wygrają, odpadną z mistrzostw przy remisie 2:2 lub wyższym w meczu Hiszpanii z Chorwacją. – Moi zawodnicy nie będą grać z Hiszpanią na remis 2:2, który obu zespołom zapewni awans do ćwierćfinału Euro 2012, a wyeliminuje z turnieju drużynę Włoch – zapewnił w piątek selekcjoner reprezentacji Chorwacji Slaven Bilic. - Mogę wam zapewnić, że jestem sportowcem i że moi piłkarze również są sportowcami. Nie ma możliwości, abyśmy nawet rozważali taki wariant.

Chorwaci starają się zaklinać rzeczywistość w nieco bardziej ciekawy i oryginalny sposób niż wróżby kumaka włoskich tabloidów. W dwóch meczach rozegranych w Poznaniu trzy z czterech bramek zdobył Mario Mandżukić. - Szczęście przynoszą mi korki, na których umieściłem dwa imiona: Ivana i Leni, czyli mojej dziewczyny oraz siostrzenicy – mówi zawodnik. Imiona znajdują się na lewym bucie, zaś na prawym – napis “MM17″, czyli inicjały piłkarza i numer, z jakim występuje na koszulce w biało-czerwoną szachownicę. Ale jego wysoka forma strzelecka to nie tylko element wiary w piłkarskie zabobony. Mandżukić trafiał bowiem w meczach eliminacyjnych do Euro, strzelając bramki zarówno Gruzinom, Łotyszom jak również i Turkom.

Ale to nie jedyna ciekawostka dotycząca imion na butach chorwackich piłkarzy. Wspomniany już najdroższy gracz chorwackiej kadry, przymierzany do najlepszych klubów Europy Luka Modric ma na butach dwa napisy: “Ivan” i “Vanja” – to jego syn i żona. Kapitan drużyny Darjo Srna umieścił imiona trojga najbliższych – brata Igora, małżonki Mireli i córki Kasji. Podobnie postąpił urodzony w Brazylii napastnik Eduardo da Silva. Na lewym bucie ma imiona syna (Matheus) i żony (Andrea), a na prawym córki (Loren). – Ja nie mam dzieci, dlatego umieściłem nazwę miejscowości, z której pochodzę: Donji Miholjac – wyjaśnił 23-letni obrońca Dinama Zagrzeb Domagoj Vida.

Nade wszystko Chorwaci są ostatnio w kapitalnej formie. Od czasu wysokiej przegranej 1:5 z Anglią w eliminacjach do mistrzostw świata w RPA w kolejnych 29 spotkaniach przegrali zaledwie trzykrotnie – 0:1 z Gruzją i 0:2 z Grecją w eliminacjach Euro 2012 oraz w 1:3 w towarzyskim meczu ze Szwecją. Historia spotkań jednak przemawia za Hiszpanią. W czterech meczach, które obie drużyny rozegrały miedzy sobą Chorwatom udało się wygrać tylko raz – w 1994 roku kiedy pokonali w Valencii Hiszpanów 2:0. Jednak wszystkie cztery spotkania były jedynie meczami towarzyskimi. W meczu o stawkę obie drużyny spotkają się zatem po raz pierwszy.

Tak jak Chorwaci bardzo liczą na Mario Mandżukicia tak w Hiszpanii mocno zaciskają kciuki za Fernando Torresa. Strzelając dwie bramki w meczu z Irlandią Torres przerwał swoją dwuletnią passę spotkań reprezentacyjnych bez zdobytego gola. Przed meczem z Irlandczykami Torres ostatni raz trafiał do siatki we wrześniu 2010 roku w wygranym meczu z Liechtensteinem. Wówczas Torres również strzelił dwa gole, a Hiszpania wygrała 4:0. Następnie zdobył też bramkę dla reprezentacji Hiszpanii, w meczu towarzyskim przed EURO 2012. Rywalem zespołu z Półwyspu Iberyjskiego była Korea Południowa. Hiszpanie wygrali 4:1, a wynik otworzył w 11 min właśnie napastnik Chelsea. W meczu tym zagrał również Juan Mata. Zarówno Torres, jaki i Mata opuścili boisko w 58 minucie. W meczach turniejowych ostatni gol Torresa (przed bramkami z Irlandią) to bramka, którą “El Nino” strzelił Niemcom w finale Euro 2008. Hiszpanie nie muszą jednak polegać wyłącznie na Torresie. Od zwycięstwa w Euro 2008 piłkarze “La Roja” aż 13 razy w 57 meczach strzelali rywalom cztery bramki.

Poniedziałkowy mecz Chorwacji z Hiszpanią na gdańskiej PGE Arenie będzie kluczowym dla układu tabeli grupy C. Rywalizacji Hiszpanów z Chorwatami bacznie przyglądać się będą nie tylko w obu tych krajach, ale również we Włoszech. Od wyniku spotkania w Gdańsku w dużej mierze zależeć będzie bowiem, czy drużyna Italii pożegna się z Euro już po fazie grupowej. Najbardziej niekorzystnym rezultatem dla Włochów byłby remis Chorwacji z Hiszpanią 2:2. Wówczas, nawet mimo ewentualnego wysokiego zwycięstwa Włochów z Irlandią do ćwierćfinałów awansują Hiszpanie i Chorwaci. Oby jeszcze tak się nie stało. Widzę Włochów w piątce najlepszych drużyn polsko-ukraińskiego EURO i niewątpliwie brak Azzurra w fazie ćwierćfinałowej spowoduje zanik kolorytu tej pięknej futbolowej imprezy.