Jak się ustawić, czyli pomysły Luisa Enrique

10584507_742567755800417_722032536_n

Ostatnio dużo się słyszy o nowych koncepcjach Luisa Enrique na nowy sezon. Obok najgorętszego tematu – transferów – często pisze się o formacji na przyszły sezon. Gazety podają coraz to nowe pomysły na ustawienie zespołu w zbliżającym się sezonie, tak, aby jak najlepiej wykorzystać umiejętności zawodników. Tylko jak by to wyglądało w rzeczywistości?

4-3-3
Formacja używana w ostatnich latach. To ustawienie odbierane jest jako kładące nacisk na defensywę, dlatego często skrzydłowi obrońcy pomagają budować atak.

3-4-3
Jest to formacja dla zespołów, które w danym meczu skupiają się na ataku. Pomocnicy muszą szybko zmieniać swoje nastawienie z defensywnego na ofensywny. To ustawienie wymaga bardzo dobrego przygotowania kondycyjnego.

3-5-2
Boczni pomocnicy są bardziej nastawieni na atak, podobnie jak jeden środkowy. Z tego względu dwóch zawodników z linii pomocy musi zostawać nieco głębiej, aby zabezpieczać swoją drużynę przed kontratakiem.

Jak widać na zdjęciu załączonym powyżej, obie “nowe” formacje różnią się jedynie ustawieniem Leo Messiego. Jak zauważyłam w zeszłym sezonie, Argentyńczyk, jeśli biega, to bardzo często cofa się po piłkę do pomocników. Tym sposobem gubi obrońców. Z tego względu bardziej podoba mi się formacja 3-4-3, gdzie Atomowa Pchła jest jednak napastnikiem.

Teraz pozostaje pytanie – 4-3-3, czy 3-4-3?
Oczywiście to można szybko zmienić podczas meczu, cofając Mascherano do obrony lub wprowadzając jakiegoś obrońcę za defensywnego pomocnika. Jak jednak rozpoczynać od pierwszej minuty meczu?
Z lepszymi drużynami i tymi nastawionymi na kontratak chyba lepiej byłoby zagrać wariantem bardziej defensywnym, 4-3-3. Daje to gwarancję, że tył w razie szybkiej odpowiedzi rywala jest zabezpieczony. Za to z zespołami grającymi atakiem pozycyjnym śmiało można rozpocząć 3-4-3, bowiem rzadko zdarza się, aby ktoś rozgrywaniem akcji stłamsił Dumę Katalonii.

Oczywiście to wszystko wyjdzie w grze, nie da się wszystkiego przewidzieć. Jednak widać, że Luis Enrique chce zrobić coś nowego. Oby to przełożyło się na wyniki na koniec sezonu.