Jak ugryźć transfer Suareza?

England-v-Uruguay-Luis-Suarez-shout-celeb-Wor_3160891

Wakacje to czas odpoczynku również dla piłkarzy. Jednak zarządy klubów wcale nie mają wtedy przerwy, lecz walczą w wyścigu zbrojeń na rynku transferowym. Jak co roku, jako jeden z największych potentatów na świecie wzmocnić postanowiła się Duma Katalonii. Kibice zawsze czekają na głośne nazwiska i tym razem się nie zawiedli, bo do składu dołączyła niekwestionowana gwiazda futbolu, jaką jest Luis Suarez. Czy transfer takiego gracza może budzić wątpliwości? Oczywiście, że tak!

Cena

W mediach podawane są różne sumy, a dokładną poznamy zapewne po zakończeniu okienka zgodnie z obietnicą Andoniego Zubizarrety. Przyjmijmy kwotę bodaj najczęściej podawaną, czyli 81 mln euro. Ostatnie sezony to znaczne windowanie cen piłkarzy, zwłaszcza po transferze Cristiano Ronaldo do Realu. W tym świetle, taka kwota wydana na zdobywcę Złotego Buta w poprzednim sezonie wydaje się uzasadniona. Spora grupa dziennikarzy twierdzi, iż była to nawet okazja dla Barcelony, gdyż zapłacono niecałe 15 mln mniej niż wynosiła klauzula odejścia Urugwajczyka. Jednak, aby w pełni ocenić racjonalność zakupu należy wziąć pod uwagę również inne aspekty.

Kara

To chyba jedno z najczęściej komentowanych wydarzeń ostatnich tygodni w sportowych mediach. Po ugryzieniu Giorgio Chielliniego, Suarez otrzymuje czteromiesięczną dyskwalifikacje. Nie może też trenować, nie może nawet pojawić się na żadnym sportowym obiekcie! Tu błyskawicznie pojawiają się pytania. Czy po tak drakońskiej karze będzie tym samym zawodnikiem? Czy czasem za 81 mln nie kupujemy przysłowiowego „kota w worku”? Co jeśli kara zniszczy jego talent? Nie jestem jasnowidzem i ciężko mi z całą pewnością stwierdzić, jakim zawodnikiem Urugwajczyk będzie po dyskwalifikacji. Jeśli miałbym jednak obrać jakąś konkretną stronę, to zaliczyłbym siebie raczej do grona sceptyków odnośnie formy nowej „9” Barcy po powrocie do gry. Mimo to bardzo chciałbym się w tym przypadku pomylić i tli się w mnie nadzieja, że Suarez zaprezentuje się kibicom w pełnej krasie. Światełkiem w tunelu może okazać się decyzja Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, którego decyzję poznamy prawdopodobnie 11 lub 12 sierpnia. Jeśli będzie korzystna dla Blaugrany, to wraz z innymi cule będę o wiele spokojniejszy o przyszłość tego zakupu.

Taktyka

Po ogłoszeniu tranferu fani na pewno zobaczyli przed oczami trio Suarez – Messi – Neymar miażdżące wszystkich przeciwników. Na papierze wszystko wygląda pięknie. Czy jednak tak musi być w rzeczywistości? Absolutnie nie. Nie zapominajmy, że trzej wyżej wymienieni panowie to wielcy indywidualiści. W tej kwestii podzielam obawy Johana Cruyffa dotyczące współpracy tych świetnych zawodników na boisku. Jeśli każdy z nich w głowie będzie miał jedynie indywidualne popisy, to nici z trofeów. Po przyjściu snajpera należy się zastanowić, co z Leo Messim, który w poprzednich sezonach był głównym egzekutorem drużyny. Luis Enrique podobno planuje przesunąć Argentyńczyka w głąb boiska na pozycję mediapunta. Jak zareaguje na to ego Messiego, które ostatnio przybrało niepokojące rozmiary? To kolejna wątpliwość związana z zakupem Suareza.

Inne opcje

Tak jak przed poprzednimi okienkami transferowymi najgłośniej mówiono o kupnie środkowego obrońcy. Jeśli jednak zdecydowano się sprowadzić klasowego napastnika, to dobrze byłoby rozważyć inne możliwości. Chyba jedynym kandydatem mogącym stanąć w szranki z Urugwajczykiem jest Sergio Aguero. Wszyscy wiedzą, że łączą go zażyłe stosunki z Leo Messim, co od razu staje się wielkim atutem. O klasie zawodnika Manchesteru City też raczej nikogo nie trzeba specjalnie przekonywać. Wydaje się ponadto, że łatwiej podjąłby współpracę z gwiazdami Blaugrany, gdyż w swoim obecnym klubie także obraca się w gronie prawdziwych tuzów. Według doniesień mediów byłby też tańszy o około 10 mln euro.

Historia lubi się powtarzać

Oczywiście można powiedzieć, że cena jest adekwatna do umiejętności, że tak klasowy gracz odnajdzie się na boisku nawet po długiej karze i znajdzie sobie zawsze miejsce na placu. Bardzo chciałbym, żeby właśnie taki pozytywny scenariusz sprawdził się w tym przypadku. Przed objęciem stanowiska trenera przez Pepa Guardiolę nie byłem do końca przekonany, ale zapiąłem pasy zgodnie z prośbą Mistera i nie pożałowałem. Podobnie jak wtedy na początku czuję się teraz po przyjściu Urugwajczyka Luisa Suareza. Kto wie, może historia zatoczy koło i nowy nabytek nawiąże do legendy klubu – Hiszpana Luisa Suareza, który dołączył do drużyny w 1954 roku. Oby.