Jose Mourinho, trener FC Barcelony

Tytuł brzmi nieprawdopodobnie, scenariusz wręcz nie do pomyślenia. Jak ujawnia prawa ręką byłego prezesa Joana Laporty, Ferran Soriano, przed zatrudnieniem Pepa taki wariant był rozważany.

Mogę potwierdzić, że początkowo preferowaliśmy Mourinho bardziej niż Pepa” powiedział były wiceprezes Soriano w wywiadzie dla Eurosportu. „Mourinho to wspaniały trener, który odniósł wiele sukcesów. Pracował wcześniej w klubie Barcelony, więc znał nasz styl.

Przed zatrudnieniem Josepa Guardioli w 2008 roku, klub początkowo ostrzył sobie zęby na Jose Mourinho. „The Special One” wówczas zakończył swoją przygodę z Chelsea Londyn i nie związał się formalnie z żadnym klubem. Pod koniec sezonu 2007/08 Laporta zdecydował się jednak na zatrudnienie w miejsce Franka Rijakaarda właśnie Guardiolę, a nie Mourinho.

Wybór wtedy mógł się wydawać dziwny. Mourinho święcił wówczas tryumfy z Londyńczykami, do tego wcześniej zdobył mistrzostwo Portugalii oraz Puchar Ligi Mistrzów z FC Porto. Tymczasem Guardiola mógł się jedynie pochwalić pozycją szkoleniowca Barcelony B. Soriano ujawnił, że pomimo znacznie większego dorobku trenerskiego Portugalczyka, klub zwrócił uwagę na inne czynniki dokonując wyboru następcy Rijkaarda.

Wystarczy popatrzeć jak wygląda piłka nożna w Interze i Realu Madryt, by zobaczyć, że on (Mourinho, red.) ma inną filozofię gry,” podsumował Soriano. „To właśnie dlatego zdecydowaliśmy się w końcu na nieskładanie mu oferty.

Po tym, jak za sterami Barcelony zasiadł ciągle nieodżałowany Pep, Mourinho dołączył do Interu Mediolan, z którym w 2010 roku wygrał Ligę Mistrzów. Pep, jak wiemy, także jednak nie próżnował, tworząc zespół, który zgoła nie przypomina tego, jaki zostawił mu Rijkaard. Z zespołem Pepa przyszło się także w końcu zmierzyć samemu Mourinho, który Inter zamienił na Real Madryt.

Pep rozegra w Barceloną jeszcze jedno spotkanie. Będzie to mecz o Puchar Króla z Athletikiem Bilbao. Zakłady sportowe online typują Barcelonę nz zwycięzcę tego meczu, dając Baskom 7-krotnie mniejsze szanse na wygraną.

Źródło: Goal.com