Katalońskie opowieści: Biały Szatan kieruje Guardiolą

Nie zauważyliście, że Pep Guardiola od pewnego czasu jest jakiś… nieswój? Jeśli nie, to przedstawię Wam kilka aspektów, rodzajów zachowań Mistera, które być może skłonią Was do myślenia i zastanowienia się nad tym, czy Guardiolą nie steruje jakiś “Biały Szatan”.

Brzmi to słabo i trochę infantylnie, ale całkiem możliwe, że coś w tym jest. Kim jest Biały Szatan? Dokładnie nie wiadomo. Może to być Perez, Mourinho, Karanka lub ktokolwiek z szeregu Realu Madryt. Ktoś podświadomie kieruje poczynaniami Pepa, który to coraz częściej daje się ponieść emocjom, co jeszcze rok temu należało do grona rzeczy niemalże niemożliwych.

Biały Szatan, dla przyjaciół Blanco Satano, rozpoczął swoją pracę od Neverending Story, czyli procesu podpisania kontraktu przez Guardiolę. Sam Mister pewnie już dawno by go podpisał, jednak coś mu podpowiada do ucha: “Nie podpisuj, Pep, nie podpisuj. Zgnijesz kiedyś w tej Barcelonie, pomyśl o perspektywach. W takiej Chelsea będziesz miał do dyspozycji piłkarzy, którzy będą łoić Arsenal; w Milanie będziesz mógł gnębić Ibrę, a trenując w Interze dostaniesz luksusowy apartament, niezłą brykę, prenumeratę Sportu i Mundo Deportivo z zagranicy oraz darmowe orzeszki. Zastanów się jeszcze!

Dodatkowo Guardiola zaczął robić to, od czego uciekał od kiedy trenerem Madrytu jest portugalski szkoleniowiec – odpowiadać na zaczepki. Nie będę przybliżał dokładnie tego, o czym zaczęli dyskutować sobie trenerzy, jednak wygląda to mniej więcej tak:

- Jesteśmy tacy sami, ale Ty jesteś głupszy.
- Ty jesteś głupszy, wstydziłbym się być Tobą!
- Proszę Pani, on brzydko na mnie mówi.
- Nie lubię Pani, bo Pani jest niesprawiedliwa, bo ciągle pomaga Jose.
- Nie, to Tobie pomaga!
- Nie, bo Tobie!

i tak dalej…

Co więcej – Real Madryt ma przewagę już tylko ośmiopunktową nad Barceloną, jednak Guardiola nadal twierdzi to, co uznawał wcześniej za jasne i klarowne – Barcelona nie wygra La Ligi. Jaki to jest przykład dla wzorowego piłkarza, któremu wpaja się od małego, że gra się do ostatniego gwizdka? To nie jest postawa tego prawdziwego Guardioli, tylko głos Białego Szatana, który na konferencjach prasowych zawładnął umysłem Mistera. Jeżeli tak miałoby być do końca sezonu, to wyobrażacie sobie jaka byłaby groteska?

Dziennikarz: Barca zbliża się do Madrytu, jeszcze tylko 8 punktów. Co pan sądzi?
Guardiola: Nie wygramy ligi.
Dziennikarz: (tydzień później) Barca zbliża się do Madrytu, jeszcze tylko 5 punktów. Co pan sądzi?
Guardiola: Nie wygramy ligi.
Dziennikarz: (dwa miesiące później). Barca prześcignęła Madryt, ma dwa punkty przewagi. Co pan sądzi?
Guardiola. Nie wy… No dobra, minimalne szanse są, ale bez przesady!

Są to tylko niektóre przykłady, które mogą świadczyć o tym, że Guardiola sterowany jest w nierozpoznany dotąd sposób przez kogoś z zewnątrz. Mam nadzieję, że w jakiś sposób Was przekonałem i uzmysłowiłem, że coś tu jest na rzeczy. Nie wiem, jaki mógłby być jeszcze trafny przykład…

… O! Mam. Wystawianie Cuenki do pierwszego składu. Tu też musi ingerować jakaś “madrycka ręka”.

Katalońskie opowieści to seria fikcyjnych opowiadań publikowanych co wtorek na łamach BlogFcb.com, które zupełnie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i są jedynie wymysłem autora.

Źródło zdjęcia: zimbio.com