Katalońskie Opowieści: Dlaczego viagra nie pomogła Puyolowi?

Czy jeszcze ktoś z Was wątpi w zajebistość Carlesa Puyola? Po tym, jak dzielnie wyszedł z koszmarnie wyglądającej kontuzji, nikt już nie ma wątpliwości, że Puyol to prawdziwy twardziel. Jednakże czy chociaż jedna osoba wie, dlaczego Puyi wyjątkowo nie doznał złamania ręki przy tym felernym upadku? Ja wiem i chętnie Wam o tym opowiem.

Pewnego razu w szatni FC Barcelony, Leo Messi oraz Dani Alves rozmawiali sobie o jakiś tam sprawach bieżących. Nagle Brazylijczyk nie wytrzymał i postanowił się o coś zapytać:

- Ty, Stary. Dlaczego Ty codziennie o południu bierzesz te niebieskie tabletki? Masz problem… no wiesz z czym. To trochę absurdalne, skoro Antonella już w ciąży… -

- Nie, nie! – zaśmiał się Messi – Nic z tych rzeczy. To takie pigułki, dzięki którym jestem silniejszy przed każdym spotkaniem meczowym. To nie żaden doping, ale lekarstwo. Wszyscy mnie zawsze koszą i popychają, dlatego bez tych tabletek miałbym co tydzień jakąś kontuzję! Wyobrażasz to sobie? – zapytał Messi, tak naprawdę nie oczekując tak naprawdę żadnej odpowiedzi.

- No tak, to rozumiem. Dobra, to ja tam nie będę wnikał, chodźmy na murawę potrenować. Już myślałem, że wiesz – szprycujesz się tabletkami jak Puyol, któremu już wiek tak nie pozwala na “szarżować” jak kiedyś… – zadrwił złośliwie Alves, namawiając jednocześnie Messiego do wyjścia z szatni. Wstali oboje i ruszyli w kierunku wyjścia, lecz tu nagle w drzwiach minęli się z zadyszanym Carlesem.

- Zapomniałem o swoich tabletkach! Idźcie już, ja was dogonię. -

***

Mecz z Benfiką, 77. minuta. Carles Puyol niefortunnie upada na lewą rękę, która mu się wygina o 180 stopni. Puyi uderza energicznie drugą dłonią o murawę niczym Najman na ringu, zakrywając twarz z bólu. Trybuny zamarły, a piłkarze na boisku nie chcieli na to patrzeć. Każdy tylko czekał na diagnozę, która przecież z góry miała być jedna – złamanie z przemieszczeniem.

Co się okazało? Zwichnięcie łokcia, niepotrzebna operacja i jedynie osiem tygodni przerwy od futbolu. Nic to! Dwa dni po meczu z Benfiką, Carles spotkał się z kolegami z drużyny.

- I jak tam Puyi – zapytał jako pierwszy Valdes – jak się czujesz? Łokieć już zdrowieje? -

- Łokieć? Chyba wszystko dobrze, ale nie przejmuje się tym zbytnio. – odpowiedział niechętnie Carles.

- Jak to się nie przejmujesz, co Ty wygadujesz?! – zdziwili się wszyscy.

- Jakbyście mieli tyle lat co ja, to też byście przejmowali się innymi problemami! – krzyknął Puyol – Już mi nawet tabletki nie pomagają! Jeszcze dzisiaj rano widziałem się z Giselle, ale… no nie wyszło nam nic! Nie mogłem! A tabletki, które wziąłem dzień przed spotkaniem w Lizbonie, działają zwykle do tygodnia czasu! – huknął zmartwiony kapitan, lecz nagle w tym czasie oświeciło Leo Messiego.

- Stary… tzn. Carles, nie przejmuj się. Powiedz mi tylko, jak wyglądały te tabletki, które wziąłeś wtedy? Takie niebieskie? -

- Tak, a czemu pytasz? -

Wtedy Leo osłupiał. Już wszystko wiedział.

- Kurde, wziąłeś moje pigułki, dzięki którym nie mam kontuzji i moje kości i stawy są niezniszczalne! To dlatego nic się nie stało przy tym urazie! – oznajmił głośno oświecony Argentyńczyk – Ale… zaraz. Czy w takim razie ja nie wziąłem… Twoich tabletek? -

Nastała chwila ciszy… i nagle cały zespół huknął śmiechem. Pique, turlając się na ziemi ze śmiechu, dodał złośliwie:

- To dlatego ciągle chodzisz taki sfrustrowany i zaczęły Ci puszczać gumki w spodniach z przedniej strony! Trzymajcie mnie, bo nie mogę, haha! -

 

Katalońskie Opowieści to seria fikcyjnych opowiadań, całkowicie zmyślonych przez autora, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością!