Katalońskie Opowieści: Kolejna tajemnica odkryta. Znamy przyczyny odejścia Valdesa!

26-Victor-Valdes-crop

Jak doskonale wiadomo, Victor Valdes nie przedłuży swojego kontaktu z Barceloną. Nikt nie wie co jest przyczyną tak niespodziewanego zachowania bramkarza, jednakże my – tradycyjnie – zrobiliśmy pracochłonny research, wyjaśniający tę przedziwną sytuację.

Wszystko zaczęło się od momentu, gdy Iker Casillas został posadzony na ławce rezerwowych przez Mourinho. Bramkarz nie mógł tego zdzierżyć. Był znerwicowany, w domu wybijał wszystkie lustra, a na swoją Sarę nawet nie potrafił spojrzeć. Widział w niej tylko zwykłą dziennikarkę. Panowie, którzy to czytacie – teraz już sobie wyobrażacie, jak bardzo go wkurzyła decyzja Mourinho? Jeśli należycie do tego gatunku fascynującego się kobietami, to zapewne pojmiecie.

Nagle Iker postanowił przenieść swoją frustrację na kolegę po fachu – Valdesa. Zaczął go wkurzać, opowiadając mu nieprawdziwe historie. Dokładnie – tylko po to, by wkurzyć Valdesa. Niestety “VV” to osoba dość naiwna, stąd nietrudno mu wmówić byle jaką opowieść. Oto nasze zdjęcie telefonu Victora, gdy rozmawiał z Casillasem:

katalonskiewhats

Otóż to. Victor natychmiastowo się załamał. Nie mógł w to uwierzyć. Przecież “Geri” kocha Barcelonę i nie mógłby tego zrobić nikomu. Ani Vilanovie, ani kolegom, a szczególnie Valdesowi! – O nie! – pomyślał wtedy Victor – Muszę z nim koniecznie pogadać. On popełnia wielki błąd! -

Jak pomyślał, tak zrobił. Następnego dnia przyszedł na trening, a zaraz po nim złapał Pique za ramię i poprosił o rozmowę w cztery oczy.

- Geri, musimy pogadać. Coś wiem, to ważne! – krzyczał szeptem Valdes.

- Oooooo, dobrze, że mnie zaczepiasz. Właśnie miałem Ci o czymś powiedzieć. Będziesz pierwszy, który się o tym dowie! – ekscytował się Gerard. Valdes nie do końca rozumiał jego radości, ale to tym bardziej potęgowało jego ciekawość. – Stary, to będzie miało ogromny wpływ na przebieg piłkarskiego losu na przestrzeni najbliższych dziesięciu lat. Wiesz, to naprawdę dla mnie ważne. Podjęliśmy tę decyzję wspólnie z Shakirą… w końcu ona też ma prawo do tego, by o tym decydować… -

Valdes pobladł. Jednakże w tym samym momencie ktoś z korytarza zawołał Pique.

- Sorry, ale muszę lecieć. Powiem Ci tylko na ucho, żeby nikt nie słyszał i lecę! -

***

Był początek stycznia. Agent Victora Valdesa, Gines Carvajal, ogłosił mediom, że jego klient nie przedłuży kontraktu z Barceloną. Jedni zamarli, inni nie dowierzali, jeszcze inni się załamali, a jeszcze inni cieszyli się jak głupi. Jednakże wszyscy zgodnie zadawali sobie pytanie: Dlaczego, Victor? Dlaczego?

Gdy tylko o decyzji Valdesa dowiedział się Pique, połapał się w całej sytuacji. Wiedział, że Casillas mógł go denerwować, bo często spędzał czas z “VV” w szatni i podglądał jego rozmowy. Najczęściej jednak to bagatelizował, natomiast teraz po tym wszystkim, gdy wyjawił mu imię swojego przyszłego syna… wszystko zaczęło mieć ręce i nogi. Natychmiast dorwał jednego z kolegów, którzy przebywali w jego otoczeniu. Musiał wybrać kogoś, kto najszybciej biega…

- Alexis, tee Alexis! Cho no tu szybko! Napiszę Ci tu szybko na kartce moje sprostowanie wobec decyzji Victora. To wszystko jakaś pomyłka. Masz to przeczytać w tej sali, gdzie się konferencje nasze odbywają, jasne? To tam obok toalety męskiej. No, to goń! – powiedział Pique, klepiąc po plecach uciekającego już Chilijczyka.

***

Połowa lutego. Victor wszystko zrozumiał, dowiedział się o nieporozumieniu i wycofał swoją deklarację. Pique spotkał się po wszystkim z Valdesem.

- Ufff, dobrze, że wszystko się w miarę szybko wyjaśniło – powiedział z ulgą Victor.

- Noooo, dobrze! Na szczęście mamy szybko biegającego Sancheza. Bez niego nic by się nie udało. Konferencja prasowa musiała być hitem, nie? – zapytał Pique.

- Jaka konferencja? – zapytał ze zdziwieniem Valdes – Mi Casillas napisał, że przeprasza za wkręcenie mnie z tym Twoim transferem. W szpitalu trochę spokorniał, kumasz? -

Pique zrobił oczy jak pięciozłotówki.

- To w takim razie gdzie dotarł Sanchez?! -

- A skąd wiem wiedzieć? Tak odnośnie Sancheza, to słyszałeś o jego pechu? Cała Barcelona śmieje się z niego, że utknął w kiblu kilka tygodni temu. Wbiegł tam ponoć z impetem, zamknął w amoku drzwi i pf. Zamknęły się na amen, haha! Dobre, nie? – zaśmiał się Valdes.

Dla Pique wszystko już było jasne.

- Ja pierdzielę. On nawet nie potrafi trafić do właściwych drzwi… -

 

Katalońskie Opowieści to seria fikcyjnych opowiadań, całkowicie zmyślonych przez autora, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością!