Katalońskie Opowieści: Kulisy podtrzymania zakazu transferowego

2012-09-02_AREA_FUTBOL_15.v1346780638I stało się. Zarząd Barcelony ma jeszcze tydzień na zrobienie zakupów, które muszą zaspokoić pragnienia kibiców przez najbliższe półtora roku. FIFA bezlitośnie zarządziła przymusową politykę oszczędnościową w klubie ze stolicy Katalonii, ale… wcale nie musiała tego robić. Barcelona mogła uniknąć “dwuokienkowego” banu transferowego. Jak to się zatem stało, że jednak musi odbębnić karę? Nie uwierzycie, ale prawda jest zaskakująca.

Był piękny lipcowy poranek w Barcelonie. Do gabinetu Zubizarrety wszedł Bartomeu, zamknął za sobą drzwi i usiadł na przeciwko zajętego patrzeniem się w ścianę Zubiego.

- Andoni, wybacz że Ci przeszkadzam – rozpoczął bardzo ostrożnie prezydent – ale przyszedłem do Ciebie, aby przypomnieć Ci… -

- Człowieku, nie widzisz, że jestem zajęty? – zagrzmiał Zubizarreta bezczelnie przerywając prezydentowi.

- …Tak tak, przepraszam, ale to ważne – kontynuował Barto – pamiętasz, że w sierpniu musimy jechać tam wiesz, do FIFY? – ściszył głos – Wiesz w jakiej sprawie. -

- Jakiej? – Zapytał zaskoczony Andoni.

- No wiesz no, sam-wiesz-jakiej. Tej transferowej. -

Oczy Andoniego stały się wielkie jak pięciozłotówki. Ciśnienie mu skoczyło, cukier pewnie też, generalnie w ciągu chwili oniemiał przestraszony.

- A… To o to chodzi… Czyli oni wiedzą… – powiedział załamanym głosem dyrektor.

- Wiedzą, wiedzą i to od dawna przecież, nie zgrywaj głupiego. Zacznij się tym martwić, żebyśmy za miesiąc nie wypadli na kretynów. Tyle ode mnie, idę do swojego gabinetu. Tam jakoś przyjemniej zbija mi się bąki – i jak powiedział, tak prezydent uczynił, wychodząc z pokoju Andoniego.

Ta wiadomość wstrząsnęła Zubizarretą. Musiał coś koniecznie wymyślić, aby przekonać włodarzy FIFA oraz sędziego CAS do jego wersji. Negatywny wyrok oznaczałby dla Zubiego koniec, nie mówiąc już o banie transferowym, jaki wisiał nad Barceloną. Tylko jak Zubi miał udowodnić, że był niewinny?

Nie przyzwyczajony do pracy Zubi zaczął myśleć nad sprawą. Pozacierał wszelkie ślady, pousuwał wszelkie kontakty ze swojego telefonu oraz wyczyścił pamięć piłkarzom, wmawiając im, że “nic z tamtego okresu nie pamiętają”. Wciąż jednak nie czuł się pewnie, chodził jak na szpilkach i praktycznie wiedział, że będzie miał kłopoty. Przecież takie akcje nie zdarzają się na co dzień.

W końcu przyszedł sądny dzień, 20 sierpnia. Cały zarząd Barcelony wkroczył do budynku Trybunału Arbitrażowego i dumnie kierował się w kierunku sali sądowej. Jednakże tuż przed wejściem jakiś wysoki, bardzo dobrze zbudowany i ubrany cały na czarno facet zatrzymał Bartomeu, stawiając mu na ramię swoją wielką jak łopata dłoń.

- Pan nie przejdzie. Przejdzie tamten – powiedział oschle i stanowczo ochroniarz, wskazując jednocześnie na Zubizarretę.

“W porządku. Zubi miał sporo czasu na przygotowanie się do rozprawy, więc pewnie jest przygotowany na sto procent i nie będę mu tam potrzebny” pomyślał Bartomeu i usiadł na ławce pod salą. Andoni wszedł do środka.

***

Po około 15 minutach ochroniarz zaprosił prezydenta do środka sali sądowej. Barto stanął obok Zubizarrety, a sędzia zaczął recytować wyrok.

- Umarzam sprawę nielegalnego transferu młodych graczy z Korei Południowej, Francji, Holandii, Kamerunu, Stanów Zjednoczonych, Japonii oraz Gwinei do zespołów młodzieżowych drużyny FC Barcelona… -

Bartomeu wyskoczył z ławki, uradowany jak nigdy, ale… Zubizarreta stał nadal jak wryty, czekający jakby na dalszą część wypowiedzi sędziego z Lozanny. Nie pomylił się.

-  …jednakże uruchamiam nową rozprawę przeciwko drużynie FC Barcelona… – kontynuował powoli sędzia.

Bartomeu oniemiał. Spojrzał otępiałym wzrokiem na Andoniego, który już zaczynał się mu tłumaczyć.

- Skąd miałem wiedzieć, że o tych łebków im chodziło? – szeptał prędko dyrektor.

- Jak to nie wiedziałeś?! – Wściekł się Bartomeu.

- …dotyczącą nielegalnego transferu… – wygłaszał dalej sędzia.

- No nie wiedziałem, no! Myślałem, że chodzi im o co innego! – tłumaczył się dalej Andoni prezydentowi.

- To do czego Ty żeś im się przyznał? – zapytał zdenerwowany Barto.

Wnet obaj panowie spojrzeli na sędziego, oczekując finału wyroku.

- …dotyczącą nielegalnego transferu ukraińskiego zawodnika Dmitryia Czygrynskiego, przemyconego w bagażniku Opla Astra z Ukrainy przez Andoniego Zubizarretę oraz jego szwagra w 2009 roku. -

Sędzia zakończył czytać wyrok, podtrzymując zakaz transferowy dla Barcelony aż do 1 stycznia 2016 roku.

 

Katalońskie opowieści to seria fikcyjnych opowiadań publikowanych co wtorek na łamach BlogFCB.com, które zupełnie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i są jedynie wymysłem autora (Twitter: @p_kasiura)