Katalońskie opowieści: Tajemnica absencji Puyola na Euro 2012

Kilka dni temu świat obiegła straszna wiadomość, iż Carles Puyol nabawił się tak poważnej kontuzji w meczu z Espanyolem, że będzie musiał pauzować aż przez sześć tygodni. Oznacza to, że kapitan Barcelony nie będzie mógł wystąpić na Euro 2012. Wszyscy dookoła myślą, że to kontuzja jest przyczyną absencji piłkarza, jednakże rzeczywistość jest zupełnie inna!

Murawa Ciutat Esportiva, godzina 14:00, początek maja. Carles Puyol wraz z Javierem Mascherano robili sobie przebieżkę truchtem dookoła boiska. Oczywiście nie brakowało dialogu między nimi.

- Ach Javier… – wzdychał Carles – To lato będzie wspaniałe. Ostatnim razem we Francji w czerwcu byłem… o na świętą Quecę, sam nie pamiętam! Będzie cudownie. Paryż, wieża Eiffla, romantyczne wypady nad Sekwaną… No i ci wspaniali fryzjerzy, ponoć są najlepsi na świecie, wiesz? – spytał kapitan do zamyślonego Mascherano, który prędko potem się ocknął.
- Jak to w czerwcu? Przecież Wy na Euro jedziecie, więc jak to? – zapytał zdezorientowany Argentyńczyk.
- No właśnie stary, ugotuję dwie pieczenie na jednym ogniu, haha! A teraz mnie goń, musimy być dobrze przygotowani na Copa del Rey! – i tymi słowami pożegnał się z Javierem, puszczając się dzikim sprintem w kierunku środka boiska. Mascherano chyba był niewyspany, bo nie do końca zrozumiał kwestię wyjazdu Carlesa, a z drugiej strony nie miał ochoty drążyć tego tematu.

Kapitan podbiegł do swoich kolegów, którzy właśnie się rozciągali. Miał wyjątkowo dobry humor, więc pozwolił sobie trochę pozaczepiać Gerarda Pique.

- Aaaa, hande hoch panie Pique! Haha, ratata! Jestem niczym Herr Karl Puyol i dokładnie tak będę się przedstawiał w Berlinie. A Ty jak? Herr Gerald Piken, czy jak? -
- Chłopie, o czym Ty do mówisz? – odpowiedział, równie nieogarnięty co Mascherano, Pique.
- Dobra, ćwicz lepiej. Widać, że wczoraj się z Shakirą widziałeś. - skwitował Hiszpana Puyol i odwrócił się do reszty trenujących w okręgu – Ratatata! Haha! -

Wszyscy spojrzeli po sobie, następnie na kapitana i znów po sobie.

- Ten, kto dosypał naszemu kapitanowi rozkruszone tabletki Messiego do śniadania, niech się teraz przyzna i próbuje to odkręcić. – zasugerował Fabregas, jednak jego apel nie spotkał się z odpowiedzią tłumu. Dopiero po chwili Xavi przerwał swoje ćwiczenie i powolnym krokiem zaczął kierować się w stronę Puyola.
- Ty mu coś dosypałeś?! – zapytał Fabregas.
- Nie, idę z nim tylko pogadać. – odrzekł Xavi nawet nie spoglądając na kolegę.

Gdy rozgrywający Barcelony podszedł do Puyola, kapitan w tym samym momencie przestał przeglądać się w swoim lusterku.

- Oooo, Xaaaavito! A Ty, powiedz mi… – odparł Puyi uprzedzając kolegę – …co Ty zamierzasz sobie kupić w Monachium, co? Ja to chyba te ich bawarskie odżywki, choć nie wiem jakie szampony polecą mi francuscy fryzjerzy w Paryżu. -
- Jakiego Monachium, o czym Ty mówisz? Carles, przecież nie zagramy w finale Ligi Mistrzów. – odpowiedział nieco uspokojony Xavi.
- Czy Ty mnie, kochany Xavito, masz za idiotę? Oczywiście, że wiem. To chyba Tobie się o czymś zapomniało, o! Tak o tym trąbiłeś przez cały sezon, a o Euro 2012 totalnie zapomniałeś! -
- Yyy… Puyi, ale o czym Ty mówisz? -
- O Euro 2012 we Francji i Niemczech. -
- Chłopie – odrzekł zszokowany Xavi – przecież mistrzostwa Europy są w Polsce i na Ukrainie.
- Jak to? Naprawdę? – odpowiedział równie zszokowany i zdezorientowany Puyol.
- Naprawdę, Carles. A teraz wracaj do ćwiczeń, bo musimy być świetnie przygotowani do mistrzostw.
- Nie jadę. – powiedział krótko Carles. – Nie jadę, Xavito.
- Jak to nie jedziesz? Musisz pojechać, będziesz kapitanem repry, kadra Cię potrzebuje! -
- Nie mogę, Xavito.
- Ale dlaczego?!
- Wykupiłem karnety w Paryżu, Marsylii, Berlinie, Frankfurcie i Monachium u najlepszych fryzjerów na świecie na czerwiec. Kosztowało mnie to 500 tysięcy euro… za jeden karnet. Myślałem, że uda mi się przystrzyc loki w trakcie mistrzostw, no ale w takim wypadku… No wyobrażasz sobie mnie w takich włosach na Euro? Nie, Xavito. “Nie chcem, ale muszem” podjąć tą trudną decyzję.

Nie jadę. -

Źródło zdjęcia: goal.com

Katalońskie opowieści to seria fikcyjnych opowiadań publikowanych co środę na łamach BlogFCB.com, które zupełnie nie mają nic wspólnego z rzeczywistością i są jedynie wymysłem autora.