Katalońskie Opowieści: Znamy przyczyny absencji Davida Villi w podstawowych składach Barcelony!

barcelonas-villa-reacts-after-failing-to-score-a-goal-against-benfica-during-champions-league-soccer-match-in-barcelona-ay_99238910-e1355666294996Jeśli ciągle zadawaliście sobie pytanie, dlaczego to właśnie Pedro lub Alexis wychodzą na murawę od pierwszego gwizdka sędziego, a nie David Villa, to w tej opowieści znajdziecie odpowiedź. Fani “El Guaje” nie mogą jednak spać spokojnie, bo ich pupil, mimo odkrycia pewnego nieporozumienia w szatni FC Barcelony, nie powiększył swoich szans na grę w podstawowym składzie Blaugrany.

Wszystko zaczęło się od meczu z Levante. Przed spotkaniem trener Vilanova czytał z kartki podstawowy skład na mecz w Walencji. Villa, gdy tylko dowiedział się o braku jego osoby w szeregach ofensywnych Barcelony, zaklął jedynie pod nosem i poszedł trenować dalej.

Następnym razem, gdy Vilanova czytał skład na Athletic Bilbao, znowu okazało się, że w ataku obok Messiego ma zagrać Pedro z Sanchezem. Villa już zbierał się do trenera, aby odbyć rozmowę, ale w tym samym czasie Pique złapał go za barki i skierował do pokoju zwanego “salonem gier”, krzycząc przy tym: “Chodź, chodź Guaje, czekamy wszyscy na Ciebie, aby znowu złoić Ci dupę w Fifkę!“. No nic, rozmowa musiała poczekać.

Sytuacja z brakiem Davida Villi w “podstawie” powtórzyła się kolejno przed spotkaniami z Betisem i Atletico. Wkurw przybierał na sile, dlatego przed meczem z Valladolid David oczekiwał tylko na ten moment, gdy Vilanova znowu wygarnie, że te dwa cieniasy zagrają od pierwszej minuty, a on nie.

***

Szatnia FC Barcelony, na kilka dni przed konfrontacją z Valladolid.

- …a w ataku zagrają tradycyjnie Leo z Pedro i Alexisem, dobrze? – zakończył czytać skład Tito, gdy nagle jeden z piłkarzy wstał na równe nogi.

- Noż kurza twarz, to jest już przegięcie jakieś! – krzyknął Villa wstając na równe nogi, by pewnym krokiem zmierzyć do stojącego na środku trenera. – Powiedz mi, kuźwa, jak to jest możliwe, że ciągle do “podstawy” wystawiasz tych bezproduktywnych cieniasów, a nie mnie, który strzela dużo więcej bramek! – zdenerwował się Villa.

- To już nie do mnie, idź do Mistera, Pepa Guardioli, on ustalał skład. – odpowiedział leniwie Tito.

- Co?! Przecież to Ty jesteś trenerem od dobrych kilku miesięcy! – przypomniał zszokowany David, myśląc, że chyba sobie niezłe jaja z niego robi. W tym momencie oczy Vilanovy zrobiły się ogromne jak pięć złotych.

- NO CO TY DAJESZ?! O KURNA! Ale odlot! Czyli, że jestem… jestem pierwszym trenerem Barcelony! – oniemiał z wrażenia Vilanova.

- No brawo, Sherlocku. To skoro dopiero teraz się skroiłeś, że jesteś naszym trenerem, to kto w takim razie ustalał składy? – zapytał z niedowierzaniem Villa.

Ku zaskoczeniu wszystkich, zza pleców wyszedł asystent Tito, Jordi Roura.

- Ja ustalam każde składy. Masz z tym jakiś problem? – zapytał pewny siebie Roura, robiąc groźną minę przypominającą głodnego Freda Flinstona.

- Tak, mam! Co to ma być, że w ataku grają cieniasy, którzy nie wiedzą do której bramki strzelać? Co tu jest grane?! -

- Pedro oraz Alexis grają, bo bezbłędnie zdali nasz wewnętrzny test kilka tygodni temu. Ty byłeś wtedy w toalecie, bo miałeś biegunkę po tapas Fabregasa, pamiętasz? No właśnie. Dokładnie wtedy przeprowadziliśmy mały sprawdzian dla naszych napastników i właśnie ta dwójka – wskazywał Roura na Pedro i Sancheza – zdała go najlepiej. -

- Co za brednie. Ech… Daj mi ten cały test, rozwiążę go. – powiedział wkurzony jak samotny żbik w malinach Villa, prosząc jednocześnie Rourę o przekazanie mu sprawdzianu.

- Ty go nie rozwiążesz, jestem pewny. Nie Twój po... -

- Dawaj go i nie marudź! – przerwał Villa asystentowi, próbując go pospieszyć.

- Dobra, masz. Oddaj go za tydzień rozwiązany, bo teraz już nic nie wskóramy z tym składem. – zgodził się Roura, przekazując jedną kopię sprawdzianu.

***

Po tygodniu Villa zwrócił swój test Rourze. Ten wyjął kartkę papieru z foliowej koszulki, założył okulary na swój wielki nos i zaczął czytać. Po chwili głęboko westchnął i powiedział:

- O mój Borze Tucholski… Ty to łeb jesteś, wiesz? – spytał z politowaniem Roura.

- O co znowu chodzi? – zapytał zaskoczony Villa, sądząc, że oddanie testu to będzie jedynie formalność do wprowadzenia go do pierwszego składu.

- Zobacz tylko co Ty żeś tu nakreślił… -

Untitled-2

Katalońskie Opowieści to seria fikcyjnych opowiadań, całkowicie zmyślonych przez autora, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością!